Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Jacek WinnickiNewspix / WOJCIECH REJDYCH / Na zdjęciu: Jacek Winnicki

PGE Spójnia Stargard nie dała się dogonić HydroTruckowi Radom. "Ostatnie trzy minuty zamazują obraz wcześniejszych"

Piotr Dobrowolski
Piotr Dobrowolski
Gorzko-słodki smak miała wygrana PGE Spójni w Radomiu. Stargardzianie pokonali wprawdzie HydroTruck 77:75, ale w ostatnich trzech minutach niemal roztrwonili wcześniej wypracowaną przewagę. - Musimy wyciągnąć wnioski - mówił Jacek Winnicki.

W dobrych nastrojach i ze sporą ulgą do świątecznych stołów zasiądą koszykarze PGE Spójni Stargard. Podopieczni Jacka Winnickiego w swoim ostatnim meczu przed Bożym Narodzeniem pokonali na wyjeździe HydroTruck Radom 77:75, jednak w ostatnich minutach niemal roztrwonili wcześniej wypracowaną, wysoką przewagę. - Powinienem podzielić ocenę tego meczu na dwie części: pierwszą, trwającą w granicach 37 minut, i drugą, trwającą trzy minuty - rozpoczął swoją wypowiedź na konferencji prasowej trener drużyny gości.

O ile o zdecydowaną większość spotkania szkoleniowiec PGE Spójni nie powinien mieć do swoich podopiecznych pretensji i zastrzeżeń, o tyle za końcowe fragmenty należy im się duża reprymenda. - 37 minut bardzo dobrej gry w obronie i w ataku. Na pięć minut przed końcem mieliśmy bodajże 18 punktów przewagi. Ostatnie trzy minuty całkowicie zamazują jednak ten obraz - przyznał Winnicki. - Najważniejsze jest jednak to, że wygraliśmy, naprawdę trudno powiedzieć, w jaki sposób, bo w końcówce nie mogliśmy popełnić już większej liczby błędów, na sześć-siedem ostatnich posiadań popełniliśmy osiem strat, oddaliśmy jeden rzut za trzy punkty. To nie były niewymuszone straty, oczywiście zespół z Radomia grał agresywnie, niemniej jednak, w pięć minut rzucił 23 punkty. To daje 46 "oczek" na kwartę - dodał po chwili.

Czytaj także: EBL. Horror w Gdyni dla Asseco Arki, Paweł Kikowski nie trafił rzutu na zwycięstwo

- Chcę podkreślić, że naprawdę bardzo się cieszę, bo ciężko trenujemy, a to, co robimy na treningach, zaczyna procentować w grze. Musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu - zaznaczył trener zespołu ze Stargardu. Był to dla tej ekipy piąty triumf w bieżącym sezonie Energa Basket Ligi.

ZOBACZ WIDEO: Stacja Tokio #2: Historyczny wynik koszykarzy. Cezary Trybański zdradza przyczyny sukcesu

- To była niesamowicie ważna wygrana dla nas, bardzo nam na niej zależało. Pokazaliśmy sobie, że nasza praca idzie w dobrą stronę - podkreślił Kacper Młynarski. - Tak czasem jest, że w końcówce trudno broni się rywala, który napiera i nie ma nic do stracenia - zauważył zdobywca 12 punktów i sześciu zbiórek.

- My trochę spanikowaliśmy, ale fajnym świadectwem tego, jak graliśmy w tym meczu, było to, że przeciwnik prowadził przez 13 sekund w tym spotkaniu. Kontrolowaliśmy ten mecz przez 37-38 minut, a mimo to HydroTruck miał szansę na zwycięstwo. Na szczęście to my triumfowaliśmy i to jest najważniejsze - zakończył 27-letni skrzydłowy. Jego drużyna zajmuje jedenaste miejsce w tabeli.

Przeczytaj również: Koszykówka. Damian Szymczak czeka na ostateczną diagnozę. "Od Nowego Roku wejść z przytupem na parkiet!"

Czy PGE Spójnia zasłużyła na zwycięstwo w Radomiu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (1):

  • marolstar Zgłoś
    za te ost 3 min. to pewnie jeszcze odpowiada Piechucki, za najnowszy wynalazek (rozgrywający) pewnie też...... a Prezes to buduje zespół na który sezon bo już straciłem rachubę ?????
    Czytaj całość
    Jakby komuś przyszło do głowy nagrać kolejną wersję MISIA to prezes Spójni byłby idealnym kandydatem do głównej roli

    Komentarze (1)

    ×
    PRZEJDŹ NA WP.PL