Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Spencer Dinwiddie (z lewej)PAP/EPA / PETER FOLEY / Na zdjęciu: Spencer Dinwiddie (z lewej)

Koszmarna skuteczność w NBA. Tylko osiem celnych rzutów za dwa w 48 minut

Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
Brooklyn Nets swoim fatalnym występem nawiązali do wydarzeń z 1950 roku. Drużyna NBA w 48 minut trafiła tylko osiem rzutów za dwa punkty.

Brooklyn Nets swoim ostatnim niechlubnym wyczynem zapisali się na kartach historii NBA. Ich lider, Spencer Dinwiddie przyznał po meczu, że byli "naprawdę bardzo, bardzo źli". 26-latek, który zdobył 25 na 82 punkty zespołu dodawał, cytowany przez ESPN: - Graliśmy aż śmiesznie słabo. Rzucaliśmy katastrofalnie. Prawdopodobnie historycznie źle - i faktycznie, Dinwiddie się nie pomylił. 

Gracze drużyny z Brooklynu pierwszy raz w ich trzecim bezpośrednim starciu w tym sezonie musieli uznać wyższość New York Knicks (82:94). Sam wynik nie byłby dużym zaskoczeniem, ale fatalna postawa koszykarzy Nets odbiła się szerokim echem. Podopieczni Kenny'ego Atkinsona oddali 78 rzutów z pola, z których trafili zaledwie 21. Tak źle nie rzucał nikt od stycznia 2012 roku, kiedy Chicago Bulls trafili marne 30-procent w meczu przeciwko Toronto Raptors. 

Ale to nie wszystko. Brooklyn Nets wykonali 50 rzutów za trzy, a wykorzystali z nich 13. Oznacza to, że oddali również zaledwie 28 prób za dwa, a trafili tylko osiem! To pierwszy taki przypadek od 1950 roku. Wtedy mecz pomiędzy Fort Wayne Pistons a Minneapolis Lakers skończył się wynikiem 19:18, a drużyny oddały po cztery celne rzuty z gry.

ZOBACZ WIDEO: Christo Stoiczkow o Robercie Lewandowskim. "Jest jednym z dwóch najlepszych napastników na świecie"

Jak widać, NBA cały czas może zszokować. Bo tak trzeba opisać zaledwie osiem skutecznych prób za dwa w cztery kwarty po 12 minut. - Wszyscy szukaliśmy swoich rzutów. Powinniśmy więcej podawać, ale pod koniec meczu już wszyscy byliśmy sfrustrowani i forsowaliśmy akcje w ataku - mówił w rozmowie z dziennikarzami środkowy Nets, Jarrett Allen

Podobnie słabo, co Brooklyn spisał się również Zenit Sankt Petersburg. Przytaczamy występ drużyny Mateusza Ponitki, ponieważ ta w piątkowym meczu z zespołem Crvena Zvezda Belgrad także nie zachwyciła celnością. Rosjanie oddali w sumie 58 rzutów, z których trafili 18 - ale tylko dziewięć na 28 za dwa. 

Zenit przegrał w ramach rozgrywek Euroligi na własnym parkiecie 58:65, zdobywając w drugiej połowie zaledwie 18 punktów. Powodem ich 12. porażki była właśnie słaba skuteczność. 

Ciekawym przypadkiem jest także Asseco Arka Gdynia, która w hitowym, świątecznym meczu z Anwilem Włocławek oddała aż 41 rzutów zza łuku (trafiła 12), a zaledwie 26 za dwa. Podopieczni Przemysława Frasunkiewicza byli lepsi od Nets i Zenitu, bo trafili jednak 11 prób premiowanych zdobyciem dwóch punktów, ale także przegrali swoje spotkanie i to 65:82. 

Czytaj także: Goran Dragić trafił rzut na zwycięstwo, 76ers bliscy cudu w końcówce
Czytaj także: Luka Doncić wrócił z przytupem. Był blisko triple-double, a Mavericks pokonali Spurs

Czy podoba ci się współczesna koszykówka?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (2):

  • Laroslaw Zgłoś
    Nie tylko matematyka ale też sedziowanie pozwala na coraz więcej pod obręcz nawet gdy półka jest w górze i przy rzucie. Tak to wygląda w plk. Jest tyle puszczonuch fauli przy rzucie za 2
    Czytaj całość
    że bardziej opłacają się trójki, ewentualnie kontry. W NBA też sporo bloków to faule gdzie nie ma ani skoku w pionie ani pierwszego kontaktu z piłką
    • Piotr Pilarz Zgłoś
      "Podobnie słabo, co Brooklyn spisał się również Zenit Sankt Petersburg. Przytaczamy występ drużyny Mateusza Ponitki, ponieważ ta w piątkowym meczu z zespołem Valencia
      Czytaj całość
      Basket" zenit grał z crvena zvezda a valencia z fenerbahce

      Komentarze (2)

      ×
      PRZEJDŹ NA WP.PL