Najnowsze Wyniki/Kalendarz
koszykarze Polskiego Cukru Toruń Materiały prasowe / Andrzej Romański / Polski Cukier Toruń / Na zdjęciu: koszykarze Polskiego Cukru Toruń

EBL. Polski Cukier potrzebuje wzmocnień. Sebastian Machowski: Nie zagraliśmy jednego meczu w pełnym składzie

Karol Wasiek
Karol Wasiek
Polski Cukier w ostatnich tygodniach nie prezentuje się najlepiej. Wpływ na to mają kontuzje i coraz większe zmęczenie kluczowych zawodników. - Nie mamy szerokiej rotacji. Nie rozegraliśmy ani jednego meczu w pełnym składzie - mówi trener Machowski.

Jeśli w Toruniu myślą o zdobyciu mistrzostwa Polski, to drużyna potrzebuje wzmocnień, dołożenia do tego składu wartościowego zawodnika, który poszerzy rotację i wzmocni konkurencję na treningach.

Wydaje się, że przeprowadzony transfer w odpowiednim czasie bardzo pomógłby także na boiskach Basketball Champions League.

Torunianom w kilku meczach niewiele brakowało do tego, żeby przechylić szalę na swoją korzyść i bić się o awans do drugiej rundy. W końcówkach spotkań brakowało jednak sił. Zmęczenie dawało o sobie znać.

ZOBACZ WIDEO: Amber Cup. Gwiazdy w Gliwicach, niespodziewany zwycięzca z 7. ligi

Czytaj także: EBL. Polski Cukier - Anwil. Tony Wroten wyrzucony z boiska. Głupota Amerykanina

- Nie mamy szerokiej rotacji. To jest fakt. Faktem jest również to, że nie wykorzystujemy naszej możliwości pozyskania szóstego gracza zagranicznego. Faktem jest również to, że od początku sezonu nie rozegraliśmy ani jednego meczu w pełnym składzie. Na treningach też nie jesteśmy w komplecie. Rozumiem, że kontuzje są częścią tego sportu, ale one niestety mają ogromny wpływ na naszą grę. Trudno sobie poradzić w sytuacji, gdy obaj centrzy są kontuzjowani. To praktycznie niemożliwe - przyznaje trener Sebastian Machowski.

W ostatnich tygodniach Polski Cukier nie prezentuje się najlepiej. Wpływ na formę torunian mają kontuzje i coraz większe zmęczenie podstawowych zawodników. To najlepiej było widać w niedzielnym spotkaniu z Anwilem Włocławek (86:102).

Dopóki były siły, torunianie walczyli jak równy z równym z mistrzami Polski. W drugiej połowie włocławianie włączyli wyższy bieg i odjechali rywalom. Aaron Cel zdobył tylko pięć punktów (1/10 gry), Keith Hornsby po przerwie trafił tylko jeden rzut z gry.

- Zagraliśmy dobrą pierwszą połowę, ale duże znaczenie na losy meczu miały ostatnie minuty tuż przed przerwą, gdy pozwoliliśmy rywalom na serię 10:1. Popełniliśmy proste straty. Anwil zaczął podbudowany trzecią kwartę i narzucił swój styl gry. Nie potrafiliśmy odpowiedzieć na dobrą grę rywali - mówi trener Sebastian Machowski, który w tym meczu skorzystał z dziewięciu zawodników. W tym także z Alade Aminu, ale reprezentant Nigerii grał z kontuzją pleców i nie był w stanie zaprezentować pełni swoich umiejętności.

- Aminu cały czas ma problem z plecami i nie był w stanie nam pomóc, tak jak to robił w poprzednich meczach. Nie było też Damiana Kuliga i mieliśmy spore kłopoty pod koszem. Tym bardziej, że Anwil to renomowany przeciwnik - przyznaje Niemiec.

Warto odnotować, że od momentu rozpoczęcia rozgrywek już sześciu podstawowych zawodników wypadło z rotacji Polskiego Cukru z powodu kontuzji. Poza grą (dłużej i krócej) byli Karol Gruszecki, Jakub Schenk, Bartosz Diduszko, Keith Hornsby, Damian Kulig i ostatnio do tego grona dołączył Alade Aminu.

Trener Machowski musi łatać dziury i sporo kombinować. Na pozycji centra muszą grać Aleksander Perka i Aaron Cel i walczyć ze znacznie silniejszymi zawodnikami. To kosztuje sporo sił i zdrowia, co odbija się w późniejszych fragmentach.

Wzmocnienia? Na razie nie są planowane. Możliwe, że nowy zawodnik do Torunia dołączy na przełomie lutego i marca, czyli po zakończeniu rozgrywek Basketball Champions League.

Zobacz także: EBL. Pierwsza runda za nami. Kto błyszczał? Oto najlepsza "piątka" koszykarzy

Czy Polski Cukier Toruń w tym składzie zagra w finale Energa Basket Ligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (15):

  • Tańczący z łopatą Zgłoś
    Defiwibrator pokaż mi gdzie pokazujemy, że jesteśmy zarozumiali. Bo wygraliśmy mecz, cieszymy się z wygranej i piszemy to na forum? Anwil jak wygra to też się cieszy i jak GTK Gliwice
    Czytaj całość
    wygrają to też się cieszą i nie widziałem, żebyś miał pretensje to innych, że są zarozumiali. O koszykówce mamy niewielkie pojęcie? A jak jakiej podstawie tak twierdzisz? Ty znasz się bardziej? Bronisz gościa, który z nerwów z piąchy uderzył rywala i już 10 raz w tym sezonie wyleciał za chamstwo z parkietu i uważasz, że lepiej się znasz na koszykówce? Nie widziałem jeszcze twojego komentarza, który byłby krytyczny w stosunku do swojej drużyny a pochlebny dla innej. Chyba, że to wredny hejt z twojej strony. Na jakiej podstawie twierdzisz, że odwróciliśmy się na pięcie od swojego klubu? Bo widziałeś w tv niepełną halę? HAHAHA. Wyście wygwizdali swoje gwiazdeczki jak mecz przegrały i uważacie się za najlepszych kibiców w Polsce ty kłamco i manipulatorze! Nie wywalaj teraz hejtu i zaczepek z naszej strony na wasze kompromitacje tylko odszukaj sobie jak twoje koleżanki szczekały jak by byliście nikim a my graliśmy w pucharach. Nagle cie to dziwi, że karma wraca? Dorośnij chłopie...a teraz twoje wypowiedź z przed kilku godzin "Takie moje zdanie możesz się nie zgadzać ale uszanuj, że ktoś może mieć inne od Twojego.". Więc się dopasuj do tego i nie kłam na lewo i prawdo bo żadne twoje zdanie nie ma potwierdzenia w rzeczywistości tylko potrafisz napisa, że my się nie znamy i jesteśmy najgorsi. Siara dzieciaku.
    • Tańczący z łopatą Zgłoś
      moderator, nie ośmieszaj się.
      • Gabriel G Zgłoś
        Toruń jest klubem dobrze zorganizowanym administracyjnie i chyba najbardziej transparentnym w dziedzinie finansów. Nie zalega z wypłatami. To w polskiej ekstraklasie wartości rzeczywiście
        Czytaj całość
        zasługujące na docenienie i pochwały. Ale mam jednocześnie wrażenie, że ten klub nie do końca wykorzystuje swój potencjał - również finansowy - w aspekcie czysto sportowym i że zbytnio przywiązuje sie do pewnych nazwisk, obyczajów i układów. To zmienia klub z czystego jeziora w zamulone bajorko. Traktowanie Szczechowiaka jakby był prawie guru to jeden z przykładów. To samo dotyczy Narojczyka. W tym przypadku chcę być dobrze zrozumiany i zaznaczam, że nie twierdzę, że to on położył okres przygotowawczy i stąd plaga kontuzji. Może tak a może nie ale chodzi o to, że stare wróble z Torunia, z którymi czasem rozmawiam mówią, że problem polega na tym, że nie mozna wręcz o tym wspomnieć już nie mówiąc o próbach weryfikacji decyzji obu w/w panów. Tabu. Świętość. Taka sytuacja czy takie podejście w mojej ocenie nie służy żadnemu klubowi i jest prostą drogą do wyhodowania spasionych kocurów zawsze z siebie zadowolonych i przekonanych o swojej nieomylności. Wiele osób z Torunia uważa, że gdyby prezes Wisniewski nie traktował co niektórych jak świętych krów - a nie chodzi jedynie o te dwa nazwiska - to dla Cukru jako klubu byłby to tylko plus.
        Wszystkie komentarze (15)

        Komentarze (15)

        ×
          Wszystkie komentarze (15)
          PRZEJDŹ NA WP.PL