Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Na zdjeciu: Polski Cukier ToruńWP SportoweFakty / Anna Klepaczko / Na zdjeciu: Polski Cukier Toruń

Puchar Polski koszykarzy. Jedna rysa Polskiego Cukru Toruń. "Mnie się taka sytuacja bardzo nie podoba"

Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Polski Cukier Toruń przyjechał do Warszawy wygrać Suzuki Puchar Polski. W piątek zrobił pierwszy krok wygrywając 80:71 trudny ćwierćfinał z Asseco Arką Gdynia. Do gry wrócił Alade Aminu.

- Zrobiliśmy pierwszy krok do tytułu. Cieszę się na mecz ze Stelmetem, który będzie dużym wyzwaniem - mówi Sebastian Machowski, trener "Twardych Pierników".

Ćwierćfinał nie był łatwy. Rywale z Gdyni niemal do samego końca bili się o triumf. Polski Cukier na finiszu zachował jednak zimną krew.

- Mówiło się, że rywale mają bardzo dobrą defensywę, ale w tym meczu i nasza gra w obronie była kluczowa. Ważny był też fakt, że mieliśmy w grze obu naszych centrów - kontynuuje Machowski.

ZOBACZ WIDEO: PKO Ekstraklasa. Kibice wyrozumiali wobec korupcyjnych grzechów Cracovii. "Ukarać, ale nie zniszczyć"

Damian Kulig i powracający do gry Alade Aminu byli niesamowicie aktywni. Ten drugi w 17 minut skompletował 14 "oczek" i 11 zbiórek. - Wszyscy zacisnęli zęby, a Aminu zagrał po prostu rewelacyjnie - komplementuje swojego klubowego kolegę Karol Gruszecki.

Były też jednak rysy na szkle w grze Polskiego Cukru. - Za wolno zaczęliśmy. Wiedzieliśmy, jak mamy zagrać, ale to stało się dopiero w późniejszej fazie spotkania - komentuje Machowski.

Mecz odmienił się torunianom po przerwie - wtedy zaczęły funkcjonować indywidualności, bo sprawy w swoje ręce wziął Chris Wright, a w końcu na miarę oczekiwać zagrał Kyle Weaver. Indywidualna gra sprawiła jednak, że Polski Cukier miał tylko 11 asyst, a 15 strat.

- Mieliśmy więcej start niż asyst, a to jest jeden ze szczegółów, którego nie lubię. Mi się taka sytuacja bardzo nie podoba. Na szczęście gdy wygrywasz mecz, to nie jest to aż takie ważne - komentuje Machowski. - Cieszę się jednak, że udało nam się w przerwie znaleźć sposób, jak lepiej atakować atletycznie grających rywali. Mam nadzieję, że ze Stelmetem też znajdziemy drogę do zwycięstwa.

Kto będzie faworytem sobotniego półfinału? - W mojej opinii w Pucharze Polski nie ma faworytów, a każdy mecz jest bardzo ciężki. Z roku na rok coraz ciężej wskazać kto wygra - ocenia Gruszecki. - Dwa lata temu graliśmy w siedmiu i nie byliśmy faworytem, a wygraliśmy.

Pojedynek Polskiego Cukru ze Stelmetem Enea BC zapowiada się znakomicie. I wydaje się, że dla obu brak awansu do finału będzie rozczarowaniem. - Mam nadzieję, że to będzie motywacja dla nas. Chcemy mieć ten ostatni krok w walce o tytuł - kończy Machowski.

Początek tego półfinału w Arenie Ursynów o godzinie 19:00.

Zobacz także:
EBL. Ben Emelogu na wylocie. Będą zmiany w Arce Gdynia
EBL. Ludde Hakanson pod obserwacją. Szwedzi robią o nim materiał. "Stelmet to był świetny wybór"

Czy Polski Cukier Toruń zagra w finale Suzuki Pucharu Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (3):

Komentarze (3)

×
PRZEJDŹ NA WP.PL