Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Marcin GortatGetty Images / Kevin C. Cox / Na zdjęciu: Marcin Gortat

Kto z Polaków trafi do NBA? Był Marcin Gortat, nowego nazwiska nie widać

Krzysztof Gieszczyk
Krzysztof Gieszczyk
Marcin Gortat zakończył karierę, ale na kolejnego Polaka w NBA chyba przyjdzie nam trochę poczekać. Nie mamy koszykarza, o którym można powiedzieć, że ma duże szansę na kontrakt za oceanem.

W lutym 2019 roku Los Angeles Clippers zwolnili Marcina Gortata. Polak został bez klubu, a niedawno oficjalnie zakończył karierę. 36-latek grał w najlepszej lidze od 2007 roku. Występował w Orlando Magic, Phoenix Suns, Washington Wizards i LA Clippers, przez całą karierę zarobił ok 95 mln dolarów brutto. Nie był gwiazdą, ale zyskał miano dobrego zmiennika, trzymał dobrą atmosferę w szatni, znakomicie stawiał zasłony.

- W pewnym momencie był najlepiej biegającym z wysokich koszykarzy w NBA. Do tego, w czasach gry w Wizards, znakomicie stawiał zasłony, najlepiej w całej lidze - wychwala polskiego środkowego Mirosław Noculak, wieloletni trener i komentator telewizyjny.

Gortat nie zapowiadał się na zawodnika, który przez lata utrzyma się w NBA. Mieliśmy Macieja Lampego, Szymona Szewczyka, Cezarego Trybańskiego, ale żaden z nich nie zagrzał miejsca w lidze. Gortat wyciągnął z kariery tyle, ile się dało, ale jego obecność nie spowodowała zmiany w polskiej koszykówce. Zarówno on, jak i Lampe, koszykówki uczyli się poza polską ligą. Kto po nich? Nie wiadomo. Nie doczekaliśmy się koszykarza, który miałby dużą szansę w najbliższym czasie zagrać w NBA.

ZOBACZ WIDEO: Paweł Zagumny zachwycony umową z Tauronem. "To wisienka na torcie"

Zmarnowane pokolenie

- Jest Olek Balcerowski - wymienia Wojciech Michałowicz, komentator NBA w Canal +. Polski środkowy (216 cm) jest zawodnikiem hiszpańskiej Gran Canarii. - Wysoki, dobrze rzuca za 3, uniwersalny, na jego pozycji jest mniejsza konkurencja, sprawnie się porusza. Powiedzielibyśmy, że to zawodnik trochę w typie Dirka Nowitzkiego, ale czy tak samo widzą go ludzie z NBA? Nie wiemy - dodał dziennikarz telewizyjny. Sam Balcerowski mówił w zeszłym roku: - Staram się stale podnosić swoje umiejętności. Marzę o grze w reprezentacji Polski oraz występach w NBA.

- Olek imponuje podczas przygotowań do mistrzostw świata. Jest na liście klubów NBA od kilku lat. Jego talent wciąż się rozwija, a po tym jak w internecie pojawiły się jego akcje z ostatnich meczów w Pradze, trzy kluby NBA się do mnie odezwały i zapytały, jak sobie radzi. Chcą wiedzieć, w którym kierunku rozwija się jego kariera - mówił w 2019 roku Mike Taylor dla probasket.pl.

Można wymienić jeszcze kilka nazwisk. Jest 20-letni Łukasz Kolenda z Trefla Sopot, który rok temu razem z Balcerowskim zgłosił się do draftu NBA, jest 17-letni Jeremy Sochan z kadry młodzieżowej, którego ojciec jest Amerykaninem. Było pokolenie Adama Waczyńskiego czy Mateusza Ponitki (ten drugi z ekipy wicemistrzów świata U-17 z 2010 roku), którzy próbowali trafić do NBA, ale chyba świadomie nie chcieli stawiać wszystkiego na jedną kartę i wybrali występy w Europie.

CZYTAJ TAKŻE Naśladowca, autor, geniusz. Tak Kobe Bryant stworzył własną legendę

- Z zespołu z 2010 roku był jeszcze Michał Michalak czy Tomasz Gielo, którzy również starali się dostać do USA. Finał tamtych mistrzostw świata musiało oglądać mnóstwo skautów z NBA, graliśmy przecież z Amerykanami. Chyba zabrakło jakiegoś trenera-wizjonera, który pchnąłby tych chłopaków w stronę NBA i pozwoliłby im uwierzyć, że mogą się tam dostać. W Polsce nie mamy szkolenia, system jest koślawy, a zamiast trenerów młodzieży mamy raczej poszukiwaczy talentów - ocenił Wojciech Michałowicz.

- Zmarnowaliśmy to pokolenie - ocenił Radosław Hyży, były zawodnik koszykarskiej ekstraklasy i kadry Polski, a także komentator spotkań NBA w Canal +. - Dochodzi do tego grona jeszcze Przemysław Karnowski, który był gwiazdą na uczelni Gonzaga i na tym się skończyło.

- Mieliśmy koszykarzy jak Dominik Tomczyk czy Adam Wójcik, którzy gdyby trafili pod skrzydła lepszych trenerów, dostaliby się do NBA. Jest potencjał w polskich zawodnikach, ale trzeba go wydobyć. Teraz jednak nie jestem w stanie wskazać ani jednego zawodnika, który mógłby iść do NBA - powiedział Mirosław Noculak.

Być jak Stephen Curry

Obecność Gortata w USA nie pociągnęła za sobą pomysłu, jak poprowadzić młodego chłopaka, który - jak wysoki łodzianin, bez wybitnych umiejętności koszykarskich, za to z wielką chęcią do pracy - trafiłby do NBA. - Słyszałem opinię byłego reprezentanta Polski, który obecnie jest trenerem. On mówi o NBA, że co to za liga, w której babcia klozetowa może przekozłować za połowę i rzucić za trzy. Wielu szkoleniowców nie docenia ligi za oceanem. To absurd - dodał Noculak.

- Wszystkich inspiruje NBA, a znam trenerów, którzy od razu zakładają, że jego zawodnik nie ma co marzyć o NBA. Młodemu koszykarzowi musisz powiedzieć, że może grać jak Stephen Curry, że może rzucać z połowy jak Stephen Curry (trzykrotny mistrz NBA i dwukrotny najlepszy zawodnik sezonu NBA - dop. red.). Wiadomo, wielu odpadnie, dozna kontuzji, będzie za słabych, ale to ścieżka, którą podąża się do ligi w USA. Do tego musisz sobie zmarnować życie i zdrowie, żeby tam się dostać, tej zadziorności też nam brakuje. Dochodzi do tego złe prowadzenie przez trenerów, nieudane porady rodziców i konkurencja. Piłka nożna zabiera nam najzwinniejsze dzieci, siatkówka najsmuklejsze, ręczna najbardziej zadziorne. Teraz nie mamy jakichkolwiek szans za Polaka w NBA - powiedział Radosław Hyży.

Oprócz Balcerowskiego czy Kolendy wymienia się jeszcze jednego zawodnika, który może dostać się za ocean. To wspomniany Jeremy Sochan, zawodnik La Lumiere School w Indianie, ale w jego przypadku to jeszcze daleka droga. - Ma parametry, jest sprawny, perełka, ale jeszcze do obrobienia. Żeby Polak dostał się do NBA, to musi zaistnieć w Europie, do tego mieć umiejętności plus szczęście - ocenił Mirosław Noculak.

CZYTAJ TAKŻE Koszykówka. Michał Sokołowski - serce Anwilu i reprezentacji Polski

CZYTAJ TAKŻE Koronawirus. Charles Barkley poddany kwarantannie. Legenda NBA ma objawy COVID-19

Komentarze (5):

  • jotwu Zgłoś
    Nie macie innych zmartwień?To drętwiak,który grał tylko za pieniądza.Kadrze Polski odmówił.
    • BennyBlanco Zgłoś
      Rozumiem jakby Gortat gral przynajmniej w jakims procencie na takim poziomie jak teraz Doncic, Porzingis czy Jokic. Ale prawda jest taka ze Gortat byl poprostu nastepnym przezroczyscie
      Czytaj całość
      niewidowcznym bialaskiem ktorych liga NBA w historii miala tysiace. Mial oczywiscie jakies przeblyski, ale to bylo tylko jego ''15 minut slawy''. Dla niego znaczy duzo...dla statystykow NBA nastepny bezimienny, beztwarzowy. Smutne ze prawie 40 milionowy kraj nie jest w stanie ''wyprodukowac'' choc jednego zawodnika jak Ci ktorych wymienilem powyzej, goscie z malutkich wschodnioeuropejskch panstw.
      • Yammar Zgłoś
        Radek jest fajnym gościem ale często nie rozumie co mówi ... jak to nam zabierają ??? sami ich oddajemy ... dzieciaki nie wiedzą co to jest koszykówka , nie rozumieją jej na dodatek
        Czytaj całość
        jest trudna.... żeby zagrać moim zdanie to minimum 2 lata trenowania , przez lata koszykówka zaniedbała dbałość o jej popularzację nie dociera do zwykłego Kowalskiego a to on tak na prawdę jest motorem rozwoju sportu , nie dzieciak z lekarskiej rodziny który ma wszystko , tylko dzieciak z małego miasta , wsi który odda życie za sukces , zaistnienie , przynależność do grupy a koszykówka przez lata zapracowała na to że nikt się nią nie interesuje .... do gry sala za mała . linie nie w tym kolorze , 5 sędziów na mecz , 3 rodzaje piłek , różne wysokości koszy , minimum 10 zawodników na mecz dzieciaków gdzie 90 % sprawnych gra w piłkę to pytam jak wyciągnąć tego dzieciaka do koszykówki .....PYTAM JAAAAK ... ludzie ze Związku obudźcie się , upowszechnijcie ten najpiękniejszy sport zróbcie go dostępnym bo za chwilę zniknie z naszej mapy .
        Wszystkie komentarze (5)

        Komentarze (5)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL