Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Dominik Olejniczak Getty Images / David Allio/Icon Sportswire / Na zdjęciu: Dominik Olejniczak

Koronawirus uderzył w raj. Dominik Olejniczak jeszcze do niedawna tam był

Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
Reprezentant Polski Dominik Olejniczak w Stanach Zjednoczonych spędził pięć lat. Jeszcze do niedawna przebywał na Florydzie, czyli miejscu, które koronawirus dotyka bardzo dotkliwie.

Wirus szaleje na Florydzie

Już ponad 220 tysięcy przypadków w samym stanie Floryda, a liczba zakażonych osób wirusem SARS-CoV-2 codziennie się zwiększa. 4 lipca padł niechlubny rekord, jak podaje New York Times tylko tego jednego dnia przybyło tam aż 11 458 tys. osób z COVID-19. Jest tylu chorych, że w 56 szpitalach w tej części Stanów Zjednoczonych na oddziałach intensywnej terapii aktualnie nie ma żadnych wolnych łóżek. Mowa o tak popularnych miejscach, jak Miami, Tampa czy Orlando. Skala problemu jest bardzo duża.

Reprezentant Polski w koszykówce, Dominik Olejniczak jeszcze do niedawna przebywał na Florydzie. Grał tam dla uczelnianej drużyny. 

- Początkowo zwracało się uwagę na zachowanie odpowiedniego dystansu społecznego, by jak najbardziej ograniczyć kontakt. Zaczęto rozstawiać stoły w restauracjach, pozamykano lokale, centra handlowe i obiekty sportowe. Jedzenie było można zamówić jedynie na wynos. Każdy obowiązkowo musiał chodzić w maseczkach - wspomina w rozmowie z naszym portalem utalentowany 24-latek, który przebywał w Stanach Zjednoczonych do maja.

Pandemia przedwcześnie zakończyła jego sezon

Koronawirus w USA zaczął być traktowany naprawdę poważnie, kiedy 11 marca wstrzymano rozgrywki w NBA. Liga akademicka NCAA, w której występował Olejniczak, po analizie sytuacji, podjęła decyzję o definitywnym anulowaniu sezonu 2019/2020.

ZOBACZ WIDEO: Orlen nie rezygnuje ze wspierania polskiego sportu w czasie kryzysu. "Zwiększyliśmy na to budżet o prawie 100 procent"

Polak w 29 meczach Florida State Seminoles notował średnio 4,2 punktu i 2,3 zbiórki, wykorzystując 61-procent oddawanych rzutów. Środkowy dziewięć razy pojawił się w wyjściowej piątce swojego zespołu.

Upał, słońce, plaże i koronawirus 

Floryda słynie z pięknych plaż i ciepłego klimatu. Latem często jest tam ponad 30 stopni, a święcące słońce zachęca, aby czas wolny spędzić nad oceanem. 

- Jest tam wiele plaż. Ludzie chodzą nad wodę w upalne dni, żeby odpocząć. Na początku były one pozamykane i wszystkim bardzo tego brakowało. Obecnie gromadzi się na nich zdecydowanie za dużo ludzi, którzy nie dbają o to, by zachowywać bezpieczny dystans. Pewnie dlatego sytuacja jest tam aż tak zła. Mamy środek lata, nikt nie siedzi w domach - mówi Dominik Olejniczak, który w 2019 roku został koszykarzem Uniwersytetu Stanu Floryda.

Jak jest tam teraz? Środkowy utrzymuje kontakt ze swoimi kolegami z byłego zespołu, którzy opowiadają mu o panującej sytuacji. - Mamy bardzo dobre relacje. Idąc do tamtej szkoły, zawiera się znajomości do końca życia. Wiem, że chłopaki starają się przestrzegać zasad bezpieczeństwa i noszą maseczki. Dodatkowo często przeprowadza się tam testy. Panuje dość duży rygor. Ciężko im się przygotować do sezonu - zdradza Olejniczak. 

NBA wznawia sezon. I to w samym epicentrum pandemii w USA

Już wkrótce, bo 30 lipca w parku rozgrywki Walt Disney World Resort w Orlando na Florydzie ma dojść do wznowienia przerwanego sezonu 2019/2020 ligi NBA. - Przykro mi to mówić, ale nie sądzę, żeby udało się wznowić rozgrywki i je dokończyć. Mówimy o trzech miesiącach izolacji w lokalizacji, gdzie zakażeń przybywa w zawrotnym tempie. Floryda jest aktualnie najgorszym miejscem na świecie - powiedział niedawno były gwiazdor amerykańskiej koszykówki Charles Barkley.

Dominik Olejniczak też nie jest fanem decyzji, która zakłada kontynuowaniu sezonu. Jednak z innych względów, niż Barkley. - Osobiście nie popieram tego pomysłu. Wydaje mi się, że z racji tego, w jakich warunkach się to odbywa, wygranie mistrzostwa przez którąś z drużyn nie będzie teraz tak doceniane i nie będzie znaczyło tyle, co przed pandemią koronawirusa - mówi 24-latek.

Zdaniem Polaka najlepszym rozwiązaniem byłoby anulowanie sezonu tak, jak zrobiła to jego liga NCAA. Zaznacza, że NBA w pierwszej kolejności postawi na pewno na bezpieczeństwo. - Jest to tak dobra organizacja, że nie ma się co martwić. Wszystko będzie zorganizowane i dopięte w najlepszy możliwy sposób - przekonuje.

Fan Thunder i Stevena Adamsa

Zapytaliśmy Polaka, czy będzie śledził wznowione zmagania zza oceanem. - Z oglądaniem może być ciężko. Jestem już w Polsce, a zarywanie nocek, to nie dla mnie. W Stanach mogłem obejrzeć mecz o 18:00 i 21:00 - wspomina torunianin. - Lubię się wyspać i być gotowy do gry i treningu. Śledzić będę na pewno, ale zobaczymy, w jakim stopniu - zaznacza.

Jego ulubiona drużyna? - Oklahoma City Thunder - odpowiada stanowczo. - Mam nadzieję, że ugrają coś na Florydzie. Podziwiam Nowozelandczyka Stevena Adamsa. Podoba mi się jego styl gry, który wydaje mi się w jakimś stopniu podobny do mojego. Staram się go naśladować, jest dla mnie wzorem. Robi brudną robotę na boisku. Ja często mam podobne zadania - mówi Dominik Olejniczak. - Imponuje mi, gdyż zrobił ogromny postęp od swojego pierwszego sezonu w NBA. Oczywiście robi wszystko na wiele wyższym poziomie niż ja. Będę dążył do tego, by stawać się coraz lepszym zawodnikiem - mówi.

Polak został zauważony, nie wahał się z wyjazdem 

Dominik Olejniczak postanowił poświęcić swoje życie koszykówce już od najmłodszych lat. Urodził i wychował się w Toruniu, z którego wyjechał do Władysławowa, żeby zostać uczniem Liceum Ogólnokształcącego Szkoły Mistrzostwa Sportowego Polskiego Związku Koszykówki, które nastawiony jest na szkolenie młodych koszykarzy. Kiedy otrzymał ofertę wyjazdu za granicę, podjął zdecydowaną decyzję. 

- Przygoda ze Stanami Zjednoczonymi zaczęła się, kiedy zostałem zaproszony na camp "Basketball Without Borders". Pojechałem tam w zastępstwie, bo inny młody koszykarz z Polski, który był zaproszony, doznał kontuzji. Dobrze mi szło, trenerzy okazali zainteresowanie moją osobą i chcieli, żebym przeprowadził się do USA - zdradza Dominik Olejniczak. - Chciałem skorzystać ze swojej szansy, poznać tamtejszą kulturę, zobaczyć, jak tam podchodzi się do koszykówki. Nie wahałem się z podjęciem decyzji - zaznacza środkowy, który 1 lipca obchodził 24. urodziny.

- Mogłem studiować i łączyć to z koszykówką. To była bardzo fajna możliwość. Nauczyłem się przy tym języka - dodaje Olejniczak. - Uczelnia zapewniła mi przelot, zakwaterowanie, wyżywienie i tym podobne rzeczy. To była inwestycja w koszykarza, który im się spodobał i miał grać dla ich szkoły.

Polak spędził w USA pięć lat. Zaczęło się od występów dla uczelni Drake Bulldogs, następnie przeniósł się do Mississippi i zespołu Ole Miss Rebels, aby finalnie ostatni rok w Stanach Zjednoczonych spędzić w uznanym Uniwersytecie Stanu Floryda. - Powodem zmian była chęć dalszego rozwoju i podnoszenie sobie poprzeczki - mówi. - Chodziło tylko i wyłącznie o mój rozwój i o to, żeby stawiać sobie coraz większe wyzwania - zaznacza Polak.

Historyczny sukces na Mistrzostwach Świata, teraz czas na debiut w zawodowej lidze

Olejniczak był składzie kadry Polski, która w 2019 roku zajęła ósme miejsce na Mistrzostwach Świata. Wcześniej poznał kolegów z Florida State University, z którymi przygotowywał się do turnieju w Azji. - Na Florydzie pojawiłem się w czerwcu, skąd po miesiącu udałem się do Chin i później prosto stamtąd wróciłem do trenowania do USA. W marcu mój sezon przedwcześnie się zakończył, przebywałem w Stanach jeszcze do maja. Mieszkałem w swoim mieszkaniu i trenowałem w miarę możliwości, bo koronawirus dużo utrudniał - opisuje 24-latek.
 
Dominik Olejniczak na początku lipca podpisał kontrakt z ekstraklasowym Treflem Sopot, występującym na co dzień w Energa Basket Lidze. Obecnie przygotowuje się do debiutu w zawodowej koszykówce na obozie "GetBetter", który co roku latem organizowany jest przez trenera przygotowania fizycznego Artura Packa. Dla Olejniczaka sezon 2020/2021 będzie pierwszym w karierze, w którym za swoją grę będzie otrzymywał wynagrodzenie. Sezon w Polsce wystartuje 27 sierpnia.

Czytaj także: Hiszpańskie media: Pau Gasol blisko podpisania kontraktu z FC Barcelona
Szukasz Polaka? Oni nadal są bez umów. Na liście duże nazwiska

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Czy poważnie podchodzisz do pandemii koronawirusa?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (8):

  • Kombinat Budowlany-Fazik Zgłoś
    jesli piszecie o braku lozek w szpitalach,po pierwsze nalezalo by podac czy lozka na intensywnej,czy nie,po drugie nalezalo by dodac,ze jeden z szpitali o ktorych piszecie ma az 56 lozek,czyli
    Czytaj całość
    taka mala przychodnia.Jackson Memorial czyli w miare duzy mial wprawdzie 90% intensywnej zajetych,ale...wlasnie,powinniscie napisac jaki procent ludzi ma covid,a to duzo by zmienilo.masa szpitali wstrzymala wiekszosc zabiegow swego czasu,a na dzien dzisiejszy powrocili do nich i bardzo duzo osob wlasnie z tego powodu jest w szpitalch,a nie tylko ze wzgledu na covid,sa dokladne dane na ten temat...za duzo cnn,za malo faktow...
    • A tak na poważnie to szpitale w Miami nie są przepełnione, ludzie żyją tam normalnie.... ale SyFy są mistrzami w sianiu fermentu;))
      • Furinkazan Zgłoś
        ale brednie... szpitale covidowe są puste...
        Wszystkie komentarze (8)

        Komentarze (8)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL