WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Getty Images / Na zdjęciu: Tom Lobinger

Skandaliczne zachowanie wobec Tima Lobingera. Sieć odmówiła mu usługi

Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
Były halowy mistrz świata w skoku o tyczce Tim Lobinger, który choruje na nowotwór, został potraktowany w karygodny sposób przez jedną z sieci komórkowych. Niemcowi odmówiono podpisania dwuletniej umowy, ponieważ "może jej nie wypełnić".

W maju ubiegłego roku Tim Lobinger, na początku XXI wieku jeden z najlepszych tyczkarzy świata, wyznał że jest bardzo poważnie chory. U Niemca zdiagnozowano agresywną odmianę białaczki. Były lekkoatleta przeszedł aż pięć chemioterapii oraz przeszczep szpiku.

Po kilku miesiącach stan zdrowia Niemca poprawił się na tyle, że był w stanie rozpocząć pracę w roli trenera personalnego. Wkrótce nastąpił powrót choroby, jednak Lobinger znów wygrał pojedynek.

Były sportowiec bardzo dzielnie znosi walkę z nowotworem i nie szuka współczucia. Teraz jednak zdecydował się wyznać, co spotkało go w ostatnim czasie.

Lobinger chciał podpisać umowę z jedną z sieci komórkowych w Niemczech. Okazało się jednak, że odmówiono mu usługi. Powód? Sieć nie chciała związać się z klientem ze względu na jego chorobę.

- Nie wyrażono zgody na podpisanie 24-miesięcznej umowy. Tak, ze względu na chorobę. Boją się, że mogę jej nie wypełnić - powiedział rozczarowany 47-latek o skandalicznym zachowaniu sieci.

- Nie mam problemu mówić o swojej chorobie, nauczyłem się z nią żyć. Jednak zachowanie jakie mnie spotkało było dla mnie odrażające - dodał.

W 2003 roku Lobinger odniósł największy sukces w swojej sportowej karierze, zostając halowym mistrzem świata. Był trenowany przez polskiego szkoleniowca, Leszka Klimę.

ZOBACZ WIDEO: Konrad Bukowiecki: Kibice w Niemczech dali nam owacje na stojąco


Trenujesz bieganie? Sprawdź z jakich aplikacji do uprawiania sportu warto skorzystać, znajdziesz je TUTAJ.

Czy zachowanie niemieckiej sieci komórkowej uważasz za skandaliczne?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (7):

    Pokaż więcej komentarzy (4)