Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Justyna Święty-Ersetic na Memoriale KusocińskiegoPAP/EPA / Andrzej Grygiel / Justyna Święty-Ersetic na Memoriale Kusocińskiego

Justyna Święty-Ersetic zadziwia. "Popłakałam się ze szczęścia"

Kamil Kołsut
Kamil Kołsut
Justyna Święty-Ersetic się rozpędza. Mistrzyni Europy na Memoriale Janusza Kusocińskiego wykręciła drugi czas życia, choć szczyt formy ma przyjść dopiero za trzy miesiące.

26-latka minęła metę druga (50.85), lepsza była tylko mistrzyni olimpijski w biegu na 400 metrów przez płotki Dalilah Muhammad (50.60). Święty-Ersetic szybsza była tylko raz, podczas finału ME w Berlinie (50.41).

Kamila Lićwinko. Powrót mamy -->

- Nie jest to jeszcze forma docelowa, bo brakuje mi dynamiki i treningów szybkościowych - wyjaśnia nasza zawodniczka. - Po biegu aż się popłakałam ze szczęścia! Trener powtarzał, że stać mnie na bieganie poniżej 51 sekund, ale ja jeszcze tego nie czułam. I kiedy spojrzałam na tablicę wyników, nie mogłam uwierzyć.

Polce pomogło zarówno to, że goniła mistrzynię olimpijską, jak i fakt, że po piętach deptały jej koleżanki ze sztafety. Rekordy życiowe na Stadionie Śląskim pobiły Iga Baumgart-Witan (51.12) oraz Anna Kiełbasińska (51.57).

- Na mistrzostwach świata nasza sztafeta będzie mocna jak nigdy - nie ma wątpliwości Święty-Ersetic. I zapewnia: - Rywalkami jesteśmy tylko przez minutę na bieżni, potem wszystko wraca do normy. W sztafecie zawsze biegają najlepsze, a takie wyniki to tylko dobrze dla trenera, który ma duży wybór i będzie mógł wystawić różne składy w finale oraz eliminacjach.

ZOBACZ WIDEO Życie z bólem. Joanna Jóźwik: Pomyślałam, że jak przestanie, to będę niezniszczalna

Kilka dni po starcie na Stadionie Śląskim nasza biegaczka pobiła w Ostrawie rekord życiowy na 300 metrów (36.50). Kolejny ważny start czeka ją 5 lipca na mityngu Diamentowej Ligi w Lozannie.

Ewa Swoboda wrzuciła wyższy bieg -->

Impreza docelowa - MŚ w Dausze - odbędzie się na przełomie września i października. W takim terminie Święty-Erestic w przeszłości biegała tylko raz. - To dla nas nowe doświadczenie, ale warunki są takie same dla wszystkich. Perspektywa września trochę mnie przeraża, ale jestem dobrej myśli. Trzeba zaufać trenerowi - kończy.

Autor na Twitterze:

Czy Justyna Święty-Ersetic pobije w tym sezonie rekord życiowy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (3):

  • Królowa Śniegu Zgłoś
    Wielkie brawa dla Justyny. Udowadnia, że to 50,40 przed rokiem w Berlinie nie było wystrzałem życie, ale jest w stanie w szczycie biegać na takim poziomie. Ba, wszystkie dziewczyny się
    Czytaj całość
    rozpędzają. Matusiński ma już co najmniej 5 bardzo mocnych zawodniczek + Kaczmarek, która również się świetnie rozwija. To mega rozgarnięty trener, który potrafi to wszystko ustawić, wypracował świetne rozwiązania, trenuje Święty i koordynuje pracę pozostałych trenerów dziewczyn. Realizuje praktycznie od kilku lat konkretny plan, którzy brzmiał "pierwsze w Europie, trzecie na świecie". Pomijając Londyn, gdzie Justyna biegła z kontuzją, to na Starym Kontynencie jesteśmy praktycznie nie do ugryzienia. Oczywiście należy pilnować zdrowia i jak oka w głowie Święty, bo ma jeden z najlepszych finiszów na świecie, który może dać medal IO. Przez lata numer jeden w Europie sięgał po medale IO i MŚ (pomijając Rosjanki, które wygrywały w stylu raczej dyskusyjnym pod kątem medycznym) zazwyczaj dawało to trzecie miejsce na świecie. Można jednak realnie liczyć na to, że w chwili finału olimpijskiego będziemy mieli nie tylko Justynę, oby na poziomie 50,0-50,4 i trzy dziewczyny poniżej 51 sekund. Baugmart w tym roku powinna złamać tę granicę, Hołub już rok temu była blisko, a Wyciszkiewicz wraca do wielkiej formy odkąd trenuje z Tomaszem Lewandowskim. Kiełbasińska też poprawia się z biegu na bieg. Ważne, żebyśmy mieli nawet sześć mocnych pań, bo eliminacje na IO są często trudniejsze od samego finału. Ba zazwyczaj w finale większość ekip biega wolniej niż w eliminacjach. Przy realnej poprawie naszych jest szansa nawet na walkę z Jamajkami o srebro IO. Złoto, bez komplikacji, typu kontuzja, zgubienie pałeczki, jednak dla Amerykanek. Trudno liczyć na walkę z nimi. W najmocniejszym składzie i przy formie potrafią pomieć o 7-8 sekund szybciej niż my w sztafecie. Oczywiście zmiany, ich tempo itd. jest ważne i daje różnice, ale nie tak duże. Mają szanse napisać w Tokio nasze panie piękną historię. Idą drogą medali niemal od 2015 roku i HME w Pradze. A co ważne za nimi pójdą kolejne dziewczyny, które i w Paryżu będą mogły się pokusić o walkę. Już dwa lata temu na ME U23 nowe dziewczyny, na czele z Gaworską poprawiły rekord Polski U23.
    • kris-pr Zgłoś
      Pani Justyno jak i reszta zawodniczek,jesteście wspaniałe,brawo,brawo................................................................ .
      • yes Zgłoś
        "Na mistrzostwach świata nasza sztafeta będzie mocna jak nigdy - nie ma wątpliwości Święty-Ersetic" - pilnujcie pałeczkę!

        Komentarze (3)

        PRZEJDŹ NA WP.PL