Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Adam Kszczot Newspix / RADOSLAW JOZWIAK / CYFRASPORT / Na zdjęciu: Adam Kszczot

Marek Bobakowski: Quo vadis, Polsko? Trener mistrza świata zarabia tyle co sprzątaczka (komentarz)

Marek Bobakowski
Marek Bobakowski
17,5 złotych netto za godzinę pracy polegającej na przygotowaniu najlepszych sportowców świata do igrzysk olimpijskich? Jeżeli to prawda, to mamy do czynienia z jednym z największych skandali w historii polskiego sportu.

Tomasz Lewandowski nie będzie trenerem wielokrotnych medalistów mistrzostw świata i Europy: Adama Kszczota i Marcina Lewandowskiego. Informowaliśmy o tym dość szeroko (na przykład TUTAJ >>). Nie jestem specjalistą od szkolenia, więc nie będę się wymądrzał czy to dobrze, czy nie. Niech to ocenią fachowcy.

Moje oburzenie wywołało coś zupełnie innego. Otóż - niejako przy okazji - Tomasz Lewandowski poinformował, jakie są zarobki szkoleniowca, który ma sukcesy na poziomie medali największych imprez sportowych na świecie (TUTAJ więcej na ten temat >>). Jakie? 17,5 zł netto za godzinę pracy!

Oddajmy głos trenerowi. - Chciałbym też, by opinia publiczna dowiedziała się, na ile wyceniana jest przez PZLA praca trenera w Polsce. Kontrakt opiewa na kwotę 200 zł brutto za dzień. Jednak nie za każdy przepracowany dzień, a jedynie za dzień wyjazdowy, bez względu na liczbę dni pracy.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: kamerzysta ucierpiał przez Urszulę Radwańską

Czyli mamy 200 zł brutto za dzień wyjazdowy, powiedzmy, że ten dzień to 8 godzin pracy (choć doskonale sobie zdajemy sprawę, że to pewnie bardziej 12 godzin i więcej), to nam wychodzi 25 zł brutto za godzinę. Po odliczeniu wszystkich składek i zaliczek podatkowych "na rękę" zostanie mniej więcej 17,5 zł netto.

17,5 zł netto, to nie pomyłka. To nie 175 zł netto. To też nie 1750 zł netto. Jeżeli Lewandowski pisze prawdę, to mamy do czynienia z jednym z największych skandali w polskim sporcie ostatnich lat. A nie mam powodów, aby nie wierzyć w słowa tego trenera.

Przecież mój redakcyjny kolega, Łukasz Witczyk, rozmawiał dzisiaj z wiceprezesem PZLA, Tomaszem Majewskim. Liczyłem, że jeden z najważniejszych ludzi w polskiej lekkiej atletyki sprostuje te informacje, powie, że to pomyłka, że związek płaci lepiej jednemu z najważniejszych trenerów niż sprzątaczce. Ale nie. Majewski powiedział, że chce zakończyć konflikt, dlatego nic nie powie.

Tak, tak, sprzątaczce. Mniej więcej 15-20 zł netto musimy wydać za godzinę pracy osoby, która uporządkuje nasz dom czy mieszkanie. Odkurzy, przetrze kurze, umyje kafelki w łazience. Albo niewykwalifikowanemu pracownikowi fizycznemu na budowie. Np. pomocnikowi murarza. PZLA na podobną kwotę wycenia warsztat trenera medalistów MŚ czy ME. To się nie mieści w głowie.

Oczywiście, że Tomasz Lewandowski nie przymiera głodem, nie ma problemów z opłaceniem czynszu czy martwi się, co będzie jutro. To trener, który pracuje w klubie, ma pewnie dodatkowe zajęcia, itd. Ale to nie zmienia faktu, że jako prezes jednego z największych związków sportowych w Polsce wstydziłbym się oferować takiemu człowiekowi 17,5 zł netto za godzinę pracy.

Wyobrażacie sobie, że PZPS dzwoni do Vitala Heynena i mówi: "pracujesz sobie w tej włoskiej lidze, masz kontrakt, a jak będziesz przyjeżdżał na zgrupowania reprezentacji to zapłacimy ci 17,5 zł netto za godzinę, czyli mniej więcej... 4 euro za godzinę.". Nie chcę nawet wiedzieć, jakby zareagował Belg.

Przerażające, że w dyscyplinie, która jest bardzo popularna w naszym kraju (mówią o tym wyniki: zarówno oglądalności w TV, jak i statystyki czytalności w serwisach internetowych), która co roku przynosi nam deszcz medali, wreszcie która jest naszą wielką nadzieją na Tokio 2020 zarobki trenerów są niewiele wyższe od płacy minimalnej w Polsce. No tak, przecież od 1 stycznia 2020 stawka godzinowa musi przekraczać 12 zł netto za godzinę. Lewandowski otrzymał propozycję 17,5 zł. Szał!

W obronie Tomasza Lewandowskiego nikt nie stanął. Nie słyszałem wypowiedzi sponsorów czy polityków, którzy są oburzeni takim poziomem wynagrodzenia. A szkoda. Bo jak zawodnicy tego trenera wracali z medalami, to jedni i drudzy chętnie pozowali z nim do wspólnych zdjęć i wrzucali je na swoje kontakt społecznościowe. A teraz? Gdzie oni są? Quo vadis, Polsko?



17,5 zł netto dla trenera medalistów MŚ i ME, to...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (12):

  • Katon el Gordo Zgłoś
    "W obronie Tomasza Lewandowskiego nikt nie stanął". To nie prawda. W świecie lekkiej atletyki stanęło w jego obronie mnóstwo osób znających temat i na co dzień żyjących z
    Czytaj całość
    tych śmiesznych trenerskich pensji. W OBRONIE LEWANDOWSKIEGO NIE STANĄŁ NIKT Z TYCH, OD KTÓRYCH GŁOSU COKOLWIEK ZALEŻY.
    • Jerzy Figiel Zgłoś
      jakie są pobory leśnych dziadków, którzy tym rządzą?
      • Krystian Biedrzycki Zgłoś
        Powinien zarabiać 20 tysiecy złoty minimum, 15 na rękę , kiedy zrozumiemy że taki trener z sukcesami to skarb ? i to on powinien dyktowac warunki .Słowem dobry menager -trener w prywatnej
        Czytaj całość
        firmie zarabia tyle ..17.50 to parodia , powinien dostawac 10 razy tyle ,ale ze względu na "ujadające psy "- ja zarabiam 3 to czemu on ma zarabiać 30sci - myśle że realnie to minimum 100 zł na rękę- za godzinę.Pierwszy lepszy dobry korepetytor z matematyki w szkole średniej bierze kurka wodna 100 zł za godzinę ludzie ogarnijcie się .Oddajcie ludziom to co im sie należy jak psu kość.
        Wszystkie komentarze (12)

        Komentarze (12)

        ×
          Wszystkie komentarze (12)
          PRZEJDŹ NA WP.PL