Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Jest tu nam bardzo dobrze - rozmowa z Łukaszem Zaborowskim po gali KSW 26

Waldemar Ossowski
Waldemar Ossowski
Łukasz Zaborowski jest na co dzień trenerem Michała Andryszaka. Jego podopieczny w debiucie dla federacji [tag=29373]KSW[/tag] pokonał przez techniczny nokaut utytułowanego kickboxera, Pawła Słowińskiego.

Zaborowski to również organizator gali MMA Fighters Club, której pierwsza edycja odbyła się w listopadzie 2013 roku. Jego klub, Criminal13 Fighting Division, ma obecnie siedzibę w Inowrocławiu. 

Waldemar Ossowski: Jak oceni pan występ Michała na KSW 26?

Łukasz Zaborowski: Świetnie. Dwa nokauty w debiucie, więc czego chcieć więcej. 

Co dokładnie stało się przy okazji pierwszego nokautu?

- Szczerze sam do końca nie wiedziałem. Głównie chodzi o to, że Michał zadał kopnięcie w momencie gdy Paweł "odpłynął". Wtedy to kopnięcie musiało dojść, ale mógł być to też błąd sędziego. Zauważył on jednak kopnięcie nielegalne, czyli w momencie, gdy Paweł miał trzy punkty podparcia. Na szczęście wyszło jak wyszło i Michał dostał tylko punkt ujemny, a walka była dalej kontynuowana.

Czy Michał może toczyć pojedynki poza KSW?

- W Polsce tylko KSW. My jesteśmy otwarci na propozycje, ale mam nadzieję połączyć coś fajnego z KSW. Na razie, po dzisiejszym debiucie, jest tu nam bardzo dobrze. 

Która walka zasłużyła na miano pojedynku wieczoru?

- Myślę, że Michał Materla i Jay Silva chyba skradli walkę wieczoru, ale nokaut na pewno dla "Longera".

Czyli będzie bonus pieniężny od federacji?

- Chyba nawet podwójny, skoro dwa nokauty (śmiech).

Czy dojdzie do walki pana podopiecznego Marcina Wrzoska z Jakubem Kowalewiczem na gali w Witkowie?

- Niestety nie. Zostało to podane organizatorom. Powodem absencji Marcina jest fakt, iż zachorował na świnkę. Bardzo tego żałujemy.

Pojedynek został przełożony?

- Ja robię wszystko, żeby przenieść to jakoś w terminie. Czekaliśmy 3-4 dni, ale ciągle się pogarszało. Marcin waży 63 kg, a wygląda jakby miał 110. Po prostu nie da on rady normalnie trenować. 

Czy kibice mogą liczyć na drugą galę MMA Fighters Club, której jest pan organizatorem?

- Zobaczymy. Mam nadzieję, ale jak już to pod koniec roku. Teraz mam sporo obowiązków ze swoimi zawodnikami. Daniel Rajca się fajnie rozwija i zaczęliśmy w tym roku zawodowo startować, więc zobaczymy, czy wystarczy czasu.

Gdzie ma siedzibę pański klub?

- Przedtem była w Bydgoszczy. Teraz siedziba klubu jest w Inowrocławiu, gdzie udało się zbudować, wraz z moim sponsorem, fajne centrum sportowe.

Komentarze (0):

Komentarze (0)

×
PRZEJDŹ NA WP.PL