WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
/ UFC

UFC 199: Ogromna niespodzianka w walce wieczoru. Anglik nowym mistrzem wagi średniej!

Jakub Madej
Jakub Madej
Ogromną niespodzianką zakończyła się gala UFC 199. Michael Bisping już w pierwszej rundzie znokautował Luke'a Rockholda zdobywając pas mistrzowski organizacji UFC w wadze średniej!

Michael Bisping zafundował wszystkim ogromną niespodziankę i znokautował w pierwszej rundzie Luke'a Rockholda! Dość spokojnie rozpoczęła się pierwsza runda. Żaden z zawodników nie atakował nieprzemyślanymi atakami, jednak na początku aktywniejszym zawodnikiem był Anglik. Amerykanin uaktywnił się dopiero w połowie rundy i od tamtego momentu zaczął atakować zdecydowanie częściej. W pewnym momencie Bisping trafił jednak Rockholda mocnym lewym sierpem, którym naruszył ówczesnego mistrza. Kolejnym lewym posłał rywala na deski, zostając mistrzem UFC w wadze średniej.

Niesamowity pokaz technicznego MMA zaprezentowali kibicom Dominick Cruz i Urijah Faber. Już przed rozpoczęciem starcia było wiadomo, że pojedynek będzie niesamowicie emocjonujący - żaden z zawodników nie podał ręki drugiemu. Od pierwszej rundy "Dominator" rozpoczął punktowanie pretendenta, który nie był w stanie poradzić sobie z niesamowitą pracą nóg i świetną stójką Cruza. Mistrz wagi koguciej zaznaczył również swoją przewagę w zapasach, sprowadzając walkę do parteru. Druga odsłona również przebiegała pod dyktando "Dominatora", który całkowicie kontrolował pojedynek w stójce, nie dając możliwości Faberowi na przejęcie inicjatywy. Cruzowi udało się raz posłać przeciwnika na deski, jednak nie potrafił zakończyć walki przed czasem. Trzecia odsłona wyglądała podobnie, co druga - mistrz UFC przez cały czas kontrolował przebieg starcia i dominował rywala, który nie miał żadnych argumentów, aby zwyciężyć to starcie.

Bardzo podobnie wyglądały mistrzowskie rundy w wykonaniu dwóch zawodników. Cruz przez cały czas dominował starcie i ze spokojem punktował Fabera, który nie radził sobie w dalszym ciągu z niesamowicie aktywnym mistrzem UFC. "Dominator" kilkukrotnie miał swoją szansę na skończenie pojedynku, jednak nie ryzykował i cały czas spokojnie prowadził starcie do samego końca. Mimo poradom z narożnika, aby Faber postawił wszystko na jedną kartę, gdyż przegrywa na kartach punktowych, "The California Kid" nie wcielił planu w życie i cały czas kontrolowany dotrwał do końca walki.

Kolejną dominacją może pochwalić się Max Holloway, który wypunktował Ricardo Lamasa. W pierwszej rundzie wszystko przebiegało pod dyktando Hollowaya, który ze spokojem napierał na przeciwnika i zmuszał go do defensywy. Druga odsłona była bardziej wyrównana. Lamas w pewnym momencie trafił rywala dwoma mocnymi ciosami, które "Blessed" zdecydowanie poczuł. Po chwili kryzysu w stójce Hollowaya, urodzony na Hawajach zawodnik postanowił wykorzystać swoje umiejętności grapplerskie i kilkukrotnie straszył bardzo ciasnymi duszeniami gilotynowymi, których jednak "The Bully" nie odklepał. Trzecia runda w dalszym ciągu przebiegała dokładnie tak, jak Holloway sobie zaplanował. Przez cały czas wykorzystywał on swój większy zasięg i kontrolował przebieg starcia. Lamas zaledwie kilkukrotnie trafiał przeciwnika, jednak żadne z uderzeń nie zrobiło na Hollowayu wrażenia. W ostatnich dziesięciu sekundach "Blessed" pokazał na środek oktagonu, "The Bully" odpowiedział kiwnięciem głową, po czym rozpoczęła się prawdziwa wymiana sierpami, bez żadnej obrony przed ciosami przeciwnika.

Hector Lombard z bardzo dużym respektem podszedł do stójki Dana Hendersona. Starcie od samego początku było toczone bardzo spokojnie - zawodnicy atakowali zaledwie pojedynczymi uderzeniami lub kopnięciami. Lombard cały czas spychał rywala do defensywy, jednak Henderson świetnie radził sobie "na wstecznym" zadając dużą liczbę niskich kopnięć. W pewnym momencie "Hendo" trafił przeciwnika mocnym krzyżowym, po którym "Lighting" zatańczył na nogach i Henderson był bliski zakończenia walki. Po chwili jednak Lombard przechylił szalę na swoją stronę i zachwiał rywalem mocnymi ciosami. Na moment walka przeniosła się do parteru, jednak po powrocie do stójki rozpoczęła się prawdziwa wojna i mało osób będzie w stanie odpowiedzieć, w jaki sposób 45-latek przetrwał taki grad ciosów ze strony Lombarda. "Hendo" nie upadł i cały czas starał się odpowiadać na uderzenia rywala.

To, co stało się w drugiej rundzie, fani mieszanych sztuk walki zapamiętają na bardzo długo. Henderson wyszedł w pełni skupiony i w pewnym momencie naruszył Lombarda wysokim kopnięciem, a następnie znokautował mocnym łokciem. "Lighting" padł nieprzytomny na deski, gdzie przez następnych kilka minut dochodził do siebie.

Bobby Green pewnością siebie przegrał ważną walkę z Dustinem Poirierem. Po osiemnastomiesięcznej przerwie, Green wyszedł do starcia bez gardy, idąc na śmiałą wymianę w stójce. "King" bardzo szybko zaczął zachęcać rywala do zadawania mu ciosów. Nie spodziewał się chyba jednak, że "The Diamond" może pochwalić się niesamowitą precyzją w stójce. Podczas wyprowadzania kombinacji, jeden z lewych sierpów doszedł do głowy Greena, który znokdaunowany upadł na deski. Po chwili kryzysu podniósł się on, jednak bardzo szybko został ponownie trafiony lewym hakiem przez Poiriera, który nie czekał i dopadł przeciwnika w parterze, zadając kilka ostatnich ciosów.

Niesamowitą formę zaprezentowała Jessica Andrade, która w drugiej rundzie ciosami odprawiła Jessicę Penne. Już od pierwszych sekund Brazylijka pokazała, że będzie chciała stoczyć wojnę w stójce i powtórzyć sukces Joanny Jędrzejczyk, która zdewastowała Amerykankę. Andrade bardzo szybko zyskała sporą przewagę i sędzia mógł zakończyć starcie tak naprawdę już w pierwszej rundzie. Penne przetrwała jednak do drugiej rundy, gdzie ostatecznie zakończyło się starcie.

Walki wieczoru:

Pojedynek o mistrzostwo UFC w wadze średniej
Michael Bisping pokonał Luke'a Rockholda przez nokaut (lewy sierpowy) w rundzie pierwszej (3:36)

Pojedynek o mistrzostwo UFC w wadze koguciej
Dominick Cruz pokonał Urijah Fabera jednogłośną decyzją sędziów (50-45, 50-45, 49-46)

Karta główna:

Max Holloway pokonał Ricardo Lamasa jednogłośną decyzją sędziów (30-27, 30-27, 30-27)
Dan Henderson pokonał Hectora Lombarda przez nokaut (wysokie kopnięcie i łokieć z obrotu) w rundzie drugiej (1:27)
Dustin Poirier pokonał Bobby'ego Greena przez nokaut (lewy hak) w rundzie pierwszej (2:53)

Pozostałe:

Brian Ortega pokonał Claya Guidę przez nokaut (kolano) w rundzie trzeciej (4:40)
Beneil Dariush pokonał Jamesa Vicka przez nokaut (uderzenia) w rundzie pierwszej (4:16)
Jessica Andrade pokonała Jessicę Penne przez techniczny nokaut (uderzenia) w rundzie drugiej (2:56)
Alex Caceres pokonał Cole'a Millera jednogłośną decyzją sędziów (30-27, 29-28, 29-28)
Sean Strickland pokonał Toma Breese'a niejednogłośną decyzją sędziów (29-28, 28-29, 29-28)
Luis Henrique da Silva pokonał Jonathana Wilsona przez techniczny nokaut (uderzenia) w rundzie drugiej (4:11)
Kevin Casey zremisował z Elvisem Mutapcicem niejednogłośną decyzją sędziów (29-28, 28-29, 28-28)
Marco Polo Reyes pokonał Dong Hyun Kima przez nokaut (uderzenia) w rundzie trzeciej (1:52)

ZOBACZ WIDEO Tomasz Kaczor pewny występu w Rio (Źródło TVP)

Komentarze (0):

    PRZEJDŹ NA WP.PL