WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Newspix / RADOSLAW JOZWIAK / CYFRASPORT / Na zdjęciu: Grzegorz Krychowiak

Grzegorz Krychowiak na celowniku angielskiego giganta. Takiego transferu nikt się nie spodziewał

Robert Czykiel
Robert Czykiel
Grzegorz Krychowiak lada moment może znaleźć nowy klub. Angielskie media informują o zaskakującym zainteresowaniu ze strony Liverpoolu.

Autorem niespodziewanych rewelacji jest brytyjski dziennik "The Sun". Gazeta informuje, że Grzegorz Krychowiak niebawem może zostać zawodnikiem Liverpoolu. Trener Juergen Klopp umieścił go na swojej liście życzeń i Polak ma zastąpić Emre Cana, który został sprzedany do Juventusu Turyn.

Jeżeli transfer dojdzie do skutku, to będziemy mogli mówić o wielkim zaskoczeniu. "Krycha" ma za sobą dwa nieudane sezony i wydawało się, że nie może liczyć na głośny transfer, dopóki nie wróci do najlepszej formy. W ostatnich dniach najwięcej mówiło się o możliwym powrocie do Sevilli oraz chciał go Lokomotiw Moskwa.

Polski defensywny pomocnik ostatnio był na wypożyczeniu w West Bromwich Albion. Nie zawsze miał miejsce w pierwszym składzie, a do tego często zbierał niskie noty w angielskich mediach. Jego zespół spadł z Premier League, a on wrócił z wypożyczenia do Paris Saint-Germain.

W stolicy Francji Krychowiak nie ma większych szans na grę. Istnieje bardzo duże ryzyko, że powtórzy się sytuacja sprzed dwóch lat, gdy niemal przez cały sezon nie grał. Dlatego zależy mu, aby znaleźć nowego pracodawcę.

Klopp z Polakami miał już okazję pracować. W Borussii Dortmund święcił sukcesy z trio Robert Lewandowski, Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek . W Liverpoolu obecnie gra nasz bramkarz Kamil Grabara. W dodatku od dawna mówi się, że niemiecki szkoleniowiec jest wielkim fanem talentu Piotra Zielińskiego i chętnie widziałby go w swoim zespole.

ZOBACZ WIDEO Oryginalne kandydatury na trenera reprezentacji Polski. "Świetni komentatorzy, ale nie mają doświadczenia"

Czy Krychowiak powinien skorzystać z oferty Liverpoolu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (48):

    Pokaż więcej komentarzy (45)