Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Adam Małysz WP SportoweFakty / Kacper Kolenda / Na zdjęciu: Adam Małysz

Adam Małysz murem za kadrą Nawałki. "Wiem, co czują"

Dawid Góra
Dawid Góra
- Największym błędem, szczególnie w Polsce, jest natychmiastowa i potężna krytyka - zaznacza Adam Małysz, jedna z największych gwiazd w historii polskiego sportu, która niegdyś po paśmie sukcesów zaliczyła kilka słabszych momentów.

Zawodnikowi zawsze trudno pogodzić się z tym, że nie osiąga już wyników sprzed spadku formy. Czterokrotny zwycięzca Pucharu Świata podkreśla, że w takich sytuacjach, wciąż czuje się swoją siłę i dawne możliwości.

- Taki czas przychodzi dla każdego. Nie da się bez przerwy być w najwyższej dyspozycji, można jedynie starać się skrócić kryzys. Doskonale wiem, co czują piłkarze. Futbol w naszym kraju jest bardzo popularny. Wokół niego jest duża otoczka w postaci sponsorów, spotów reklamowych itd. Z tego powodu wymagania są jeszcze większe. Nagle znajduje się tysiące ekspertów, którzy twierdzą, że wiedzą, dlaczego gra nie wyglądała tak, jak powinna. Dają rady, są pewni, że sami wszystko zrobiliby lepiej. Zawsze najbardziej obrywa szkoleniowiec - przyznaje obecny dyrektor koordynator ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim.

Kiedyś sam musiał zmierzyć się z falą hejtu. Po trzech tytułach najlepszego zawodnika sezonu, stracił dawną dyspozycję i zajął 12. miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ. Nagle grono domorosłych specjalistów stwierdziło, że skoczek do niczego się nie nadaje, a poprzednie triumfy były dziełem przypadku. Fatalny start reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w Rosji również był poprzedzony sukcesami. Najpierw udane eliminacje do Euro 2016, potem najlepszy w historii naszego kraju start na najważniejszej piłkarskiej imprezie Starego Kontynentu. Znowu udane eliminacje i... totalny blamaż na mundialu w Rosji.

- Na samym początku głośno przyznawałem, że jestem sceptyczny wobec Nawałki. To było zaraz po objęciu przez niego posady selekcjonera. Wydawało mi się, że trenerem, który byłby w stanie coś zdziałać może być tylko specjalista z zagranicy. Myliłem się. Nawałka stworzył zespół, który można było oglądać z podziwem i pasją. Z tego powodu rozczarowanie po meczach w Rosji jest jeszcze większe. Warto jednak pomyśleć, że oni przecież nie chcą źle. Jak Lewandowski powiedział na konferencji - ich po prostu na tyle było stać w tym momencie. Dali z siebie wszystko.

ZOBACZ WIDEO Mundial 2018. Łukasz Fabiański: Chcemy sprawić chociaż odrobinę radości kibicom

Mimo tragicznej gry w spotkaniach z Senegalem i Kolumbią, Małysz daje kadrowiczom receptę na odrodzenie się po fali hejtu. Przyznaje przy tym, że w jego czasach było nieco łatwiej, bo media społecznościowe dopiero się rodziły i krytyka nie uderzała w sportowców aż tak boleśnie.

- Kiedy nie kupiłem gazety, nie miałem dostępu do komentarzy. Oczywiście, dochodziły do mnie różne głosy, ale tego nie da się w stu procentach uniknąć. Hejterzy mówili, że więcej już niczego nie wygra. To była dla mnie motywacja. Chciałem im udowodnić, że to, co myślę ja sam, jest dla mnie znacznie ważniejsze. Chciałem też sprostać swoim własnym wymaganiom. Pewien okres był zamknięty i tyle. Trzeba było skupić się na kolejnych sezonach.

Małysz zdaje sobie sprawę, że kiedy mamy do czynienia ze sportami zespołowymi, sytuacja wygląda inaczej niż w skokach. Piłkarze czy siatkarze nie biorą na barki całego ciężaru porażki. Z drugiej strony, większość zawodników zapewne uważa, że to właśnie oni zawalili turniej całej drużynie.

- Największym błędem, szczególnie w Polsce, jest natychmiastowa i potężna krytyka. Mówi się o zwolnieniu trenera, o tym, że ktoś się do czegoś nie nadaje. Oczywiście, jeśli trener nie jest w stanie już niczego więcej wykrzesać z drużyny, to zespół powinien się wypowiedzieć, czy potrzebuje nowej krwi. Na ogół jest jednak tak, że taka osoba ma jeszcze sporo do zrobienia, a władze pod wpływem kibiców, odwołują szkoleniowca. Świetnym przykładem jest Antiga, którego bardzo lubiłem. Byłem mocno zdziwiony, że podziękowano mu za współpracę.

- Tak, jak powiedział Robert - nie wszyscy wiedzą, ile sił i zdrowia zostawili na boiskach, choćby klubowych. Wielu piłkarzy znowuż siedziało na ławkach, co też miało wpływ na dyspozycję. Wynik 4:0 przed mundialem mógł ich podbudować, może trochę przyćmić pojęcie o możliwościach kadry. Litwa nie jest nie wiadomo, jak dobrym zespołem. Ale z drugiej strony, gdyby przegrali, to też byłoby niedobrze. Nie ma dobrej recepty, ale to jeszcze nie jest powód, aby kogoś mieszać z błotem.

Czy ogromna krytyka reprezentacji Polski wpłynie na przyszłe wyniki?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (41):

  • Larry85 Zgłoś
    Polacy to są jednak debile. Zrypać kogoś, żeby sobie poprawić humor. Małysz to akurat wybitny reprezentant Polski. Zwycięstwo 3 razy z rzędu w PŚ i nawet jeśli potem jego forma
    Czytaj całość
    spadła, to nikt nie ma prawa odbierać mu tego, co zrobił dla polskiego sportu. A takich debili, którzy hejtują bo muszą hejtować to szkoda czytać. Co do reprezentacji Polski ja osobiście do nich nie mam żalu, że przegrali 2 mecze, bo przegrać może każdy. Ale styl w jakim to zrobili - katastrofa. Jakoś nie trafia do mnie tłumaczenie, że na tyle było ich stać. Słabsza forma? OK. Można mieć rozregulowany celownik i partaczyć szansę za szansą. Zdarza się. Można nie wytrzymać kondycyjnie. Zdarza się. Ale nasi piłkarze zagrali, jakby nie wiedzieli o co chodzi w tej grze. Pamiętam zdanie komentatora ze spotkania z Senegalem: "Nasi spokojnie rozgrywają atak pozycyjny..." Jaki atak pozycyjny? Podawanie od jednego skrzydła do drugiego, w tej samej linii a potem wycofywanie do tyłu? To nie jest atak pozycyjny. To jest tylko kopanie piłki. Atak pozycyjny polega na zdobywaniu terenu. Polska nie potrafiła tego terenu zdobywać. Miałem wrażenie, że naszych piłkarzy zjadły nerwy. Że każdy chciał jak najszybciej oddać piłkę drugiemu, żeby tylko potem nie było "to ja spartaczyłem". Ja jestem w stanie wszystko zrozumieć, ale ciężko mi ogarnąć, jak drużyna walcząca na Euro i będąca trzonem na Mundialu nagle zapomina jak budować akcje? Więc 2 porażki jakoś przełknę. Ale nie mogę wybaczyć im stylu. Na tle innych drużyn wyglądaliśmy jak ekipa, która została zaproszona na wielki piłkarski bal bo akurat było wolne miejsce. I to boli najbardziej. A co do Nawałki to w Polsce panuje głupia zasada, że jak drużyna przegra, to trenera trzeba wywalić na zbity pysk. Moim zdaniem największym grzechem Nawalki, było zabranie do Rosji kilku piłkarzy "za zasługi". Piłkarzy którzy nie grali w klubach itd. Ale i tak bym go zostawił na stanowisku, bo mimo wszystko zrobił dobrą robotę. To co powinno się zmienić to szkolenie młodzieży. Nasi piłkarze nie brylują technicznie, o dryblingu nie wspominając. Mecze mundialowe wyglądały, jakby nasi piłkarze bali się w ogóle grać 1 na 1. A niestety indywidualne umiejętności do wyprowadzania przeciwnika w pole daje drużynie bardzo dużo. Przydało by się nam trochę latynoskiej lekkość i finezji. To tyle moich wywodów a teraz hejterzy wasze 5 minut. Przecież musicie mieć jakieś hobby :D
    • Beaga Zgłoś
      Problem w tym, że najpiękniejsze bramki "Lewego" i spółki możemy od pół roku oglądać w każdym bloku reklamowym, na boisku pokazał niewiele. Jeżeli nie mieli co pokazać na
      Czytaj całość
      najważniejszej imprezie piłkarskiej, to mogli po boisku biegać zamiast do reklam się pchać. Wyćwiczyć kondycję, żeby 90 minut biegać, zwalniać przyspieszać, a nie po 30 minutach zadyszka. Mecze wyglądają jakby na boisko wpuścić uczniów drugiej i szóstej klasy podstawówki. Nie dogonią, piłkę odbiera im każdy, a nawet jak mają to nie wiedzą co się z nią robi. I podają do bramkarza.
      • Wojtek Malinowski Zgłoś
        Dzieciaku. Wynajmuj dalej swoje domy. Twój czas się skończył. Nawet reklamy.
        Wszystkie komentarze (41)

        Komentarze (41)

        ×
        Wszystkie komentarze (41)
        PRZEJDŹ NA WP.PL