WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Pojedynek hegemonów, narodziny trzeciej siły? - Primera Division przed sezonem

Igor Kubiak
Igor Kubiak
Strajk Związku Hiszpańskich Piłkarzy (AFE) przedłużył o tydzień start rozgrywek Primera Division. Protest dotyczył "przeszłych, teraźniejszych i przyszłych" długów klubów wobec zawodników. Takiego problemu nie ma wielka dwójka, która w tym sezonie powinna rozstrzygnąć sprawę tytułu pomiędzy sobą. FC Barcelona i Real Madryt od kilku lat nie dają cienia szans pozostałym ekipom na zgarnięcie mistrzostwa. Chęć na zbliżenie się do duetu ma jednak Malaga, której właściciel zainwestował spore pieniądze w letnim okienku transferowym.

Duma Katalonii, Królewscy i długo, długo nikt

Od trzech lat FC Barcelona i Real Madryt windują kolejne rekordy zdobywanych punktów czy bramek, pozostawiając daleko w tyle inne hiszpańskie ekipy. Ostatni raz ta dwójka została zdystansowana przez Valencię w sezonie 2003/2004. Później 5-krotnie tytuł trafiał do Blaugrany, a 2-krotnie do Blancos.

Przewaga hegemonów zaczęła wzrastać w ostatnich latach. Większość pozostałych ekip boryka się z problemami finansowymi, które wymuszają sprzedaż największych gwiazd. Z nowymi zawodnikami zespoły nie mają możliwości równorzędnej rywalizacji o dwie pierwsze lokaty. W poprzednim sezonie zwycięscy Katalończycy mieli aż 25 oczek przewagi nad trzecią Valencią i na koncie zaledwie 2 porażki.

Po kolejne sześć trofeów?

Wielu analityków określa FC Barcelonę jako najlepszą drużynę ostatnich lat, a niektórzy nawet jako najlepszą w całej historii futbolu. Trzon Katalończyków tworzą aktualni mistrzowie Europy i świata, których wspomaga najlepszy gracz globu według FIFA - Lionel Messi (w tym zestawieniu za Argentyńczykiem znaleźli się jego klubowi koledzy - Andres Iniesta i Xavi Hernandez). Dodatkowo siła ofensywna została wzmocniona przez gwiazdę Serie A - Alexisa Sancheza oraz "swojego" Cesca Fabregasa, o którego powrocie Katalonia marzyła już od kilku lat.

Czwarty sezon na ławce spędzi młody, ale niezwykle utalentowany trener - Josep Guardiola, który powoli nie wytrzymuje presji i coraz głośniej myśli o przerwie w futbolu. Jaki może być cel na nowy sezon obecnych mistrzów kraju i zdobywców Ligi Mistrzów? Powtórzenie wyczynu sprzed dwóch lat, kiedy to tryumfowali na 6 frontach! Katalończycy sezon rozpoczęli świetnie, zdobywając po dwumeczu z odwiecznym rywalem Superpuchar Hiszpanii.

Mourinho i jego żądza rewanżu

W kwietniu tego roku Realowi Madryt w końcu udało się przełamać fatalną passę i po trzech latach sięgnął po pierwszy tytuł - Puchar Króla. Plany Jose Mourinho i jego ekipy są jednak znacznie okazalsze. Królewscy pałają wielką żądzą rewanżu za ostatnią dominację Katalończyków i zrobią wszystko, aby na koniec sezonu znaleźć się na samym szczycie ligowej tabeli.

Ostatnio losy mistrzostwa rozstrzygały się właśnie w bezpośrednich meczach, w których zazwyczaj górą była Barca (wyjątkiem finał krajowego pucharu). Guardiola zna sposób na Blancos, a zeszłoroczna wygrana na Camp Nou 5:0 dobitnie to potwierdza. Sierpniowa konfrontacja o Superpuchar pokazała, że zespół The Special One zbliżył się do rywali, potrafił ich zdominować, być piłkarsko lepszy, ale i tak puchar pozostał w stolicy Katalonii.

"Mou" w lecie jeszcze bardziej dopieścił skład. Z Borussii Dortmund trafił gwiazdor Bundesligi - Nuri Sahin, defensywę wzmocnił utalentowany Raphael Varane, a prawdziwym diamentem może okazać się rodak byłego trenera Interu Mediolan - Fabio Coentrao. Dodatkowo na Santiago Bernabeu pojawili się Hamit Altintop i Jose Callejon.

Portugalczyk miał jeszcze jeden transferowy cel - kupno klasycznej "dziewiątki". Mourinho pogodził się jednak, że klub dopiero w styczniu wzmocni Neymar. Ponadto trener podkreśla zwiększającą się rolę Karima Benzemy, który był bohaterem okresu przygotowawczego. Za bramki odpowiedzialny będzie również Cristiano Ronaldo. Portugalczyk w poprzednim sezonie pobił absolutny rekord i w samej lidze zaliczył aż 40 trafień. Problem w tym, że były skrzydłowy Manchesteru United najczęściej trafia przeciwko zespołom z dolnej części tabeli.

Katarski biznesmen chce namieszać

- Stworzę trzecią siłę w Hiszpanii - powiedział Abdullah Al-Thani, który w poprzednie lato kupił Malagę. W pierwszym roku jego panowania klub wzmocnili m.in. Julio Baptista, Martin Demichelis czy trener Manuel Pellegrini, który poprowadził Villarreal do półfinału Ligi Mistrzów.

Prawdziwe transferowe szaleństwo w Maladze trwało jednak tego lata. Andaluzyjczycy przez długi czas byli nawet zespołem, który na zakupy wydał najwięcej pieniędzy w całej Europie! W niedawnym wywiadzie szejk przyznał, że jego propozycje odrzucili m.in. Samuel Eto'o, Wesley Sneijder i Raul. Ostatecznie klub za prawie 60 mln euro wzmocniło dziewięciu graczy, w tym Ruud van Nistelrooy, Joaquin, Joris Mathijsen, Santi Cazorla czy Jeremy Toulalan. Dodatkowo nowym generalnym dyrektorem został słynny defensor Fernando Hierro.

Peleton słaby jak nigdy

Trudno przypuszczać, aby pozostałe ekipy mogły nawiązać równorzędną rywalizację z wielką dwójką. Swoje gwiazdy straciła Valencia (Juan Mata, Joaquin), Villarreal (Cazorla), Atletico Madryt (David de Gea, Sergio Aguero) czy Espanyol (Pablo Osvaldo, Jose Callejon).

Nietoperze od jakiegoś czasu stopniowo odmładzają skład, a na swoich najlepszych graczach zarobili już ponad 100 mln euro. Pablo Piatti, Diego Alves czy Dani Parejo, którzy trafili przed nadchodzącym sezonem na Mestalla, to piłkarze solidni, dobrze rokujący na przyszłość, ale nie na miarę swoich wielkich poprzedników.

Szaleństwa transferowego nie było w Villarreal i Sevilli. Z ekipy Żółtych Łodzi Podwodnych odszedł motor napędowy Cazorla. Dodatkowo wciąż jest możliwy transfer Giuseppe Rossiego. Andaluzyjczycy z kolei zdążyli już zaliczyć jedną wpadkę - odpadli z europejskich pucharów po starciu z Hamburgerem. Zawsze trzeba się liczyć z Athletic Bilbao. Największym wzmocnieniem Basków jest były szkoleniowiec Argentyny i Chile Marcelo Bielsa. Dodatkowo w klubie pozostał reprezentant kraju Fernando Llorente.

Miliony przeszły przez stolicę, odrodzenie Los Colchoneros?

Jak co roku wielkie nadzieje są w Atletico Madryt. Prezes Enrique Carezo w każde lato ma ten sam cel - awansować do Ligi Mistrzów, a wszystko kończy się rywalizacją jedynie w pucharze "pocieszenia". Los Rojiblancos poprowadzi Gregorio Manzano, który w Hiszpanii trenuje już kilkanaście lat, ale nigdy nie wpisał się wielkimi literami do historii jakiegoś klubu. Ponadto ekipę opuścili najlepszy młody bramkarz w Hiszpanii - David de Gea oraz duet napastników Sergio Aguero - Diego Forlan.

W ich miejsce udało się sprowadzić króla strzelców poprzedniej edycji Ligi Europejskiej - Radamela Falcao, o którego walczyła m.in. Chelsea Londyn. Zakup Kolumbijczyka to jak na razie najdroższy transfer hiszpańskiego klubu w tegorocznym okienku. Atak wzmocnił jeszcze zdegradowany razem z Deportivo La Coruna Adrian. Ponadto udało się pozyskać m.in. Ardę Turana, Gabiego czy Silvio. Łącznie na transfery druga siła stolicy wydała aż 68 mln euro (tyle samo zarobili na sprzedaży piłkarzy). W tym zestawieniu za plecami Atletico znajduje się Malaga i dopiero później Real z Barceloną, które za nowych piłkarzy zapłaciły po 55 mln.

Krajanów brak

Ponownie żadna z hiszpańskich ekip nie zdecydowała się zatrudnić Polaka. Ostatnio ławkę w Realu Madryt grzał Jerzy Dudek, który jednak za porozumieniem stron opuścił Santiago Bernabeu i ostatecznie zdecydował się zakończyć karierę. Polscy kibice muszą więc ponownie czekać z nadzieją na kolejnego Jana Urbana czy Wojciecha Kowalczyka w Primera Division.

Najważniejsze transfery:*

1. Cesc Fabregas (Arsenal -> FC Barcelona, 29 mln)
2. Fabio Coentrao (Benfica -> Real Madryt, 30 mln)
3. Nuri Sahin (Borussia Dortmund -> Real Madryt, 10 mln)
4. Radamel Falcao (FC Porto -> Atletico Madryt, 40 mln)
5. Alexis Sanchez (Udinese -> FC Barcelona, 26 mln)
6. Ruud van Nistelrooy (Hamburger -> Malaga, za darmo)
7. Santi Cazorla (Villarreal -> Malaga, 21 mln)
8. Joaquin (Valencia -> Malaga, 4,2 mln)
9. Jeremy Toulalan (Lyon -> Malaga, 11 mln)
10. Arda Turan (Galatasaray -> Atletico, 12 mln)
11. Daniel Guiza (Fenerbahce -> Getafe, za darmo)
12. Pablo Piatti (Almeria -> Valencia, 7,5 mln)
13. Raphael Varane (Lens -> Real Madryt, 10 mln)
14. Cristian Zapata (Udinese -> Villarreal, 7,5 mln)
15. Sergio Canales (Real -> Valencia, 2 mln)
16. Piotr Trochowski (Hamburger -> Sevilla, za darmo)
17. Adil Rami (Lille -> Valencia, 6 mln)
18. Jose Callejon (Espanyol -> Real Madryt, 5 mln)
19. Joris Mathijsen (Hamburger -> Malaga, 2,5 mln)
20. Silvio (Sporting Braga -> Atletico, 8 mln)
21. Diego Alves (Almeria -> Valencia, 3 mln)
22. Isco (Valencia -> Malaga, 6 mln)
23. Adrian (Deportivo La Coruna -> Atletico, za darmo)
24. Roberto Jimenez (Benfica -> Saragossa, 8,6 mln)
25. Manu del Moral (Getafe -> Sevilla, 4,5 mln)
26. Ander Herrera (Saragossa -> Athletic, 7,5 mln)
27. Dani Parejo (Getafe -> Valencia, 6 mln)
28. Nacho Monreal (Osasuna -> Malaga, 6 mln)
29. Diego Buonanotte (River Plate -> Malaga, 4,5 mln)
30. Hector Moreno (Alkmaar -> Espanyol, 4 mln)

* W zestawieniu uwzględniono jedynie transfery do oraz wewnątrz Primera Division. Ceny w milionach euro (za portalem transfermarkt.de).

Komentarze (5):

    Pokaż więcej komentarzy (2)
    PRZEJDŹ NA WP.PL