Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Górale zdobyli Łódź - relacja z meczu Widzew Łódź - Podbeskidzie Bielsko-Biała

Artur Długosz
Artur Długosz
Piłkarze Widzewa Łódź nie stracili u siebie gola od połowy października, ale każda seria ma jednak swój koniec. W sobotę w Łodzi 1:0 wygrało Podbeskidzie Bielsko-Biała. Jedynego gola zdobył Sylwester Patejuk, który na początku meczu nie wykorzystał rzutu karnego.

Przed meczem z Podbeskidziem Bielsko-Biała trener Widzewa Radosław Mroczkowski mówił, że jego zespół jest dobrze przygotowany do rozgrywek, w czasie których będzie procentowała praca wykonana na zgrupowaniu w Tunezji. W konfrontacji z ekipą z Bielska-Białej, która do ligi przygotowywała się w Polsce, widzewiacy byli jednak zespołem zdecydowanie słabszym. To, że przegrali różnicą zaledwie jednej bramki gospodarze zawdzięczają wyjątkowej nieskuteczności rywali i interwencjom Macieja Mielcarza.

Już po pierwszej połowie przyjezdni powinni mieć bezpieczną przewagę bramkową. Podopieczni Roberta Kasperczyka nie potrafili jednak wykorzystać nawet najdogodniejszych okazji do strzelenia gola.

Serial nieporadności pod widzewską bramką rozpoczął Sylwester Patejuk, który w 4. minucie nie wykorzystał rzutu karnego. Pomocnik Podbeskidzia strzelił mocno, ale nad bramką. Później dogodne sytuacje seryjnie zaczął marnować Maciej Rogalski. W 16. minucie przegrał pierwszy pojedynek sam na sam z Mielcarzem. Niespełna kwadrans później miał dwie szanse do zdobycia gola. Najpierw jednak, w kolejnej sytuacji jeden na jeden z bramkarzem Widzewa, znów strzelił w Mielcarza, a po dobitce piłkę sprzed linii bramkowej zdołał wybić Bruno Pinheiro.

Gospodarze tak klarownych okazji nie mieli, a ich akcje ofensywne ograniczały się praktycznie do dośrodkowań w pole karne. Zagrania te nie stwarzały większego zagrożenia pod bramką Richarda Zajaca.

Również drugą połowę lepiej rozpoczęli goście. Gracze Podbeskidzia byli szybsi i bardziej zdecydowani od rywali, a ich akcje były bardziej przemyślane i urozmaicone. W 67. minucie dobrą grę przyjezdni udokumentowali golem, a na listę strzelców wpisał się Patejuk. Niefortunny wykonawca karnego tym razem podszedł do rzutu wolnego. Z 22 metrów strzelił mocno po ziemi i piłka zatrzymała się w siatce.

Chwilę później szczęśliwy strzelec opuścił boisko, bo wcześniej trener Kasperczyk zdecydował, że zastąpi go Piotr Malinowski, który już przed rzutem wolnym był gotowy do gry. Szkoleniowcy Podbeskidzia pozwolili jednak Patejukowi wykonać jeszcze stały fragment gry i była to decyzja na wagę trzech punktów.

Po meczu powiedzieli:

Trener Podbeskidzia Robert Kasperczyk: Nie mogliśmy lepiej zacząć. Nie da się ukryć, że jesteśmy bardzo zadowoleni. Nie tylko z tego, że wygraliśmy i mamy 26 punktów, co jest bardzo dobrą sytuacją wyjściową do walki o utrzymanie. Zadowoleni jesteśmy też z gry i z sytuacji, które sobie wypracowywaliśmy. Szkoda, że zwłaszcza w pierwszej połowie, byliśmy bardzo nieskuteczni. W przerwie powiedziałem zawodnikom kilka zdań. Jedno z nich było takie, że nieprędko nadarzy się tak dobra okazja do pokonania Widzewa, który z każdym meczem będzie grał lepiej. Zawodnicy wzięli to sobie do serca i możemy teraz cieszyć się z pierwszego w historii zwycięstwa nad Widzewem.

Trener Widzewa Radosław Mroczkowski: To, co przytrafiło się drużynie w ostatnim tygodniu spowodowało, że musieliśmy sobie poradzić w tym składzie i ustawieniu. Jeżeli tracimy dwóch środkowych obrońców, którzy mają stanowić siłę w defensywie, to trudno, żeby to się nie odbiło na naszej grze. Efektem było więc wiele nieporozumień. Najbardziej boli sytuacja, w której straciliśmy bramkę. Wydawało się, że mur jest dobrze ustawiony, a jednak ta piłka gdzieś się przetoczyła.

Widzew Łódź - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:1 (0:0)
0:1 - Patejuk 67'

W 4. minucie Patejuk nie wykorzystał rzutu karnego (strzał niecelny).

Składy:

Widzew Łódź: Mielcarz - Broź, Pinheiro, Abbes, Dudu, Ostrowski (63' Bartkowski), Panka, Mroziński (68' Rybicki), Kaczmarek, Okachi, Oziębała (63' Stępiński).

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Zajac - Sokołowski, Konieczny, Dancik, Król, Łatka, Nather, Ziajka, Rogalski (82' Elmalich), Patejuk (68' Malinowski), Demjan (88' Curić).

Żółte kartki: Abbes, Mielcarz (Widzew) oraz Patejuk, Sokołowski, Ziajka (Podbeskidzie).

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).

Komentarze (7):

  • Max Zgłoś
    Po tym meczu nie wiem jak Widzew mogl zajac na jesieni 7 miejsce. Faktycznie stracili kilku waznych zawodnikow (dziwne ze tak latwo zrezygnowali z Dzalamidze, bo mieli prawo pierwokupu), a
    Czytaj całość
    zmiennikow brak. Liczylem na znacznie wiecej z ich strony, tymczasem to Podbeskidzie przez caly mecz mialo inicjatywe. Nawet po zmarnowanym karnym jej nie stracili, a Widzew nie potrafil wykorzystac wlasnie tego momentu. Inna sprawa to co mowili komentatorzy PS ze jak wszyscy wyjezdzali na zgrupowanie do cieplych krajow, to jedno Podbeskidzie trenowalo w zimnej Polsce i Slowacji. Jak widac oplacila sie gra na zmarznietych boiskach, a Widzewowi moze tez troche zabraklo ogrania w takich trudniejszych warunkach.
    • 44tomek Zgłoś
      wierzę że będzie lepiej
      • kirgiz Zgłoś
        Mecz utrzymany w ładnym tempie, dużo ciekawych akcji pod bramkami. Raziła nieskuteczność Widzewiaków (słabe przygotowanie kondycyjne?), a zwracało uwagę zaangażowanie i szybkość
        Czytaj całość
        rozgrywania piłki bielszczan. Mam nadzieje, że Widzew zdąży się obudzić po zimie zanim będzie za późno. Macie młodą drużynę, której może tylko brakuje zgrania ze sobą i napastnika z krwi i kości. Gratuluje naszym chęci do gry i waleczności - byle tak dalej, a już nie będą redaktorzy pisali, że "zaskakujące zwycięstwo" lub "niespodzianka" Górali.
        Wszystkie komentarze (7)

        Komentarze (7)

        PRZEJDŹ NA WP.PL