Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Legia straciła punkty! Wykorzysta to Śląsk?! - relacja z meczu Legia Warszawa - PGE GKS Bełchatów

Artur Długosz
Artur Długosz
Piłkarze Legii Warszawa nie zdołali pokonać PGE GKS-u Bełchatów. Bramkę dla Legii strzelił Rafał Wolski, ale do remisu doprowadził Marcin Żewłakow. Czy z potknięcia drużyny z Warszawy skorzysta Śląsk Wrocław, który w niedzielę zagra w Poznaniu z Lechem? "Co wy robicie, wy naszą Legię hańbicie" - skandowali na koniec meczu kibice Legii.

Piłkarze Legii Warszawa zremisowali na własnym boisku z PGE GKS Bełchatów 1:1 (1:0) w sobotnim spotkaniu 23. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. To trzeci mecz z rzędu bez zwycięstwa stołecznej drużyny na własnym boisku. Z dorobkiem 44 punktów "Wojskowi" utrzymali prowadzenie w tabeli, ale w niedzielę może ich wyprzedzić Śląsk Wrocław, który ma dwa oczka mniej i gra na wyjeździe z Lechem Poznań.

Przed meczem zawodnicy bełchatowskiego zespołu zapowiadali otwartą grę przeciwko liderowi ekstraklasy. Dotrzymali słowa i dzięki temu kibice obejrzeli ciekawy mecz, w którym nie brakowało podbramkowych sytuacji.

Legioniści z kolei chcieli się zrewanżować po słabszych występach przeciwko Polonii Warszawa (0:0) i Gryfowi Wejherowo (1:1). Podopieczni Macieja Skorży od początku stwarzali sporo groźnych sytuacji pod bramką Łukasza Sapeli. Najlepszych nie potrafili jednak wykorzystać Serb Danijel Ljuboja i jego rodak Miroslav Radovic.

Swoje okazje mieli również goście, ponieważ obrona stołecznej drużyny popełniała sporo prostych błędów. Jedną z przyczyn mógł być brak Inakiego Astiza, którego na środku defensywy zastąpił Ivica Vrdoljak. Nieporozumienie w tej formacji powinien wykorzystać Paweł Buzała, ale w sytuacji sam na sam z Dusanem Kuciakiem lepszy był ten drugi.

Wynik spotkania otworzył w 36. minucie Rafał Wolski, który wbiegł w pole karne i płaskim strzałem pokonał Sapelę. Przed przerwą powinno być 2:0 dla gospodarzy - Jakub Wawrzyniak wbiegł z piłką w pole karne i zamiast strzelać podał do Ljuboi, który nie trafił w piłkę.

Po zmianie stron do bramki PGE GKS trafił Radovic, ale sędzia Tomasz Musiał nie uznał gola dopatrując się pozycji spalonej. Zamiast podwyższyć prowadzenie, gospodarze pozwolili doprowadzić do wyrównania. Stało się to za sprawą dwójki rezerwowych zawodników. W 57. minucie Kamil Kosowski dośrodkował z rzutu wolnego z okolic narożnika boiska, a Marcin Żewłakow strzałem głową pokonał Kuciaka.

W końcówce spotkania Legia miała przewagę, a okazje na zdobycie zwycięskiej bramki marnowali Ismael Blanco, Janusz Gol i Ljuboja. Po końcowym gwizdku piłkarzy stołecznej drużyny żegnały gwizdy kibiców i okrzyki: "Co wy robicie, wy naszą Legię hańbicie".

Komentarze trenerów:

Kamil Kiereś (PGE GKS Bełchatów): Kalendarz ligowy nas nie oszczędza. W pierwszych spotkaniach tej rundy graliśmy z czołowymi zespołami i w każdym z tych meczów zdobywaliśmy punkty. To najlepiej świadczy o wartości mojej drużyny. To dla nas bardzo cenny punkt. Zespół pokazał charakter, bo potrafił wyrównać po stracie bramki. Wejście na boisko po przerwie Kamila Kosowskiego i Marcina Żewłakowa dużo wniosło do gry drużyny. Mimo dobrego dla nas wyniku z tak trudnym rywalem, walka o utrzymanie trwa i celu jeszcze nie zrealizowaliśmy. Dziękuję swoim zawodnikom za zaangażowanie i dobrą grę.

Maciej Skorża (Legia Warszawa): Jesteśmy bardzo rozczarowani, podobnie jak kibice na stadionie. Mimo tego że gra w naszym wykonaniu nie była płynna, to stworzyliśmy sobie dużo sytuacji bramkowych. Gdybyśmy potrafili podwyższyć prowadzenie przy wyniku 1:0, losy spotkania byłyby rozstrzygnięte. Pod bramką rywala było jednak dużo nerwowości, przez co nasza gra była niechlujna. W szatni jest rozczarowanie, złość i ogromny niedosyt. Chcieliśmy zagrać dobry mecz, aby wrócić na właściwą drogę. Widocznie musimy na to poczekać jeszcze tydzień.

Legia Warszawa - PGE GKS Bełchatów 1:1 (1:0)

1:0 - Wolski 36'
1:1 - Marcin Żewłakow 57'

Składy:

Legia Warszawa: Kuciak - Jędrzejczyk, Vrdoljak, Michał Żewłakow, Wawrzyniak, Gol (85' Novo), Rzeźniczak, Wolski (76' Blanco), Ljuboja, Radović, Żyro (62' Kucharczyk).

PGE GKS Bełchatów: Sapela - Modelski, Wilusz, Lacić, Szmatiuk, Mateusz Mak (46' Kosowski), Wróbel, Baran, Kamil Wacławczyk (85' Zbozień), Paweł Giel (46' Marcin Żewłakow), Buzała.

Żółte kartki: Zbozień (PGE GKS).

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).

Komentarze (10):

  • Senti Zgłoś
    Widzę, że uaktywnili się kibice Śląska. Myślałem, że już ich nie ma. Pytam się was koledzy gdzie byliście jak Śląsk Wrocław przegrał na własnym stadionie 0:4? Jakoś wtedy nie
    Czytaj całość
    byliście tacy odważni jak dziś :) Drogi autorze tekstu- Śląsk nie wykorzysta tej sytuacji bo Wrocławianie nawet mają problemy, żeby wyeliminować Arkę Gdynia. Przecież każdy kibic, który choć trochę interesuje się futbolem to wie, że Śląsk nie ma argumentów, aby wygrać z Lechem Poznań. Ja rozumiem, że możecie sobie pisać, że Legia Warszawa jak bardzo słaba itd. Ale ja w takim razie się pytam gdzie są te wasze cudowne drużyny?? Trochę pokory i szacunku dla lepszych się należy.
    • Specjal Zgłoś
      Legia jest cienka jak... tutaj sami sobie dopiszcie. W ogóle że wy sie interesujecie tak słabą ligą. Totalny piach grają, to już lepiej chyba ten czas wykorzystac na bardziej pożyteczne
      Czytaj całość
      rzeczy, np. może sobie zacznijcie robić na drutach :D Legia nie zasługuje z taką grą na majstra. Oby udała się ta sztuka Ruchowi!
      • Rid Zgłoś
        Nie wiem kto zdobędzie mistrzostwo Polski w tym sezonie ale powiem jedno...zaden Polski klub nie jest wstanie nas godnie reprezentowac w Europie, same patałachy przychodzą do nas grac, nie
        Czytaj całość
        mówiąc juz nic o naszych Polskich zawodnikach, totalne dno sie robi w Polskiej piłce.
        Wszystkie komentarze (10)

        Komentarze (10)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL