Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Nietypowy mecz przy Cichej

Michał Piegza
Michał Piegza
W sobotni wieczór piłkarze Ruchu i ŁKS dopingowali byli przez 199 kibiców, dzieci ze świetlic środowiskowych i domów dziecka. Po spotkaniu wszyscy podkreślali, że w sytuacji kryzysowej po zamknięciu trybun przez prezydenta Chorzowa, była to znakomita decyzji prezesa klubu Dariusza Smagorowicza.

Po zamieszkach podczas Wielkich Derbów Śląska i decyzji prezydenta Chorzowa Andrzeja Kotali nakazującej, że pojedynek Niebieskich z łodzianami mogło obejrzeć 199 kibiców, prezes RuchuDariusz Smagorowicz postanowił, że na mecz wejdą dzieci.

Jak się okazuje była to bardzo dobra decyzja. Wychowankowie domów dziecka i świetlic środowiskowych sobotniego wieczoru długo nie zapomną. - Mieli fajną zabawę, zobaczyli dużo bramek. Pamiętam takie spotkania, gdy grało się dla dzieci. W lidze w takim pojedynku nigdy nie występowałem - stwierdził menedżer ŁKSPiotr Świerczewski. - Nie było słychać i czuć, że to mecz bez kibiców. Ukłon w stronę tych dzieci, które nas dopingowały. To była świetna inicjatywa naszego prezesa - chwalił decyzję kapitan Ruchu Rafał Grodzicki.

W sobotę w Chorzowie trybuny świeciły pustkamiW sobotę w Chorzowie trybuny świeciły pustkami

Młodzi fani Niebieskich dopingowali swój zespół przez cały mecz, z małą przerwą na wizytę w klubowej kawiarni na poczęstunek. - Było miło i może taka atmosfera nam pomogła? - zastanawiał się kapitan przyjezdnych Marek Saganowski. - Czuliśmy ich wsparcie. Cieszymy się, że przynajmniej oni nas mogli oglądać - dodał piłkarz Niebieskich Łukasz Janoszka. - Niektórzy powinni się uczyć od dzieci. One wszystko robią szczerze. Miło by mi było dożyć czasów, gdybym wraz z synami mógł przyjechać do Chorzowa czy Warszawy w szaliku ŁKS i spokojnie sobie usiąść na trybunach. Tak dzieje się na zachodzie - zakończył Saganowski.
Łukasz Janoszka przyznał, że doping dzieci był słyszalny na boisku i pomagał w grzeŁukasz Janoszka przyznał, że doping dzieci był słyszalny na boisku i pomagał w grze

Na razie nie wiadomo ilu widzów obejrzy przy Cichej mecz ostatniej kolejki z Lechią Gdańsk. Jedno jest pewne, na spotkanie nie wejdzie więcej niż 3000 kibiców. O tym ilu fanów chorzowian pojawi się na ostatnim pojedynku sezonu zadecyduje po raz kolejny Andrzej Kotala.

Komentarze (1):

  • Grek Zorba Zgłoś
    brawa dla działaczy Ruchu Chorzów, że trudną w sumie sytuację potrafili obrócić na swoją korzyść. Pocierpieli kibice, ale oni winnemu odpłacą się za 2,5 roku przy urnach
    Czytaj całość
    wyborczych. Można egzekwować prawo, ale nie można być bardziej papieskim od papieża. A założę się, że przy pełnych trybunach Ruch by ten mecz spokojnie wygrał

    Komentarze (1)

    ×
    PRZEJDŹ NA WP.PL