Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Marcin Sasal obraził się?

Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
Trener Podbeskidzia zarówno przed, jak i po meczu z Pogonią unikał rozmów z dziennikarzami. Na konferencję prasową wysłał asystenta, z szatni wyszedł niemal po angielsku.

Marcin Sasal rozstał się ze stanowiskiem trenera Pogoni Szczecin w kwietniu, po kompromitującej porażce z Olimpią Elbląg. Po odejściu nie krył rozgoryczenia, często przypominał o świetnym bilansie swojej pracy ze szczecinianami. Drużyna pod jego wodzą wygrała ponad połowę meczów, jesienią zdominowała rozgrywki I ligi, także wiosną utrzymywała się w czubie tabeli.

Po Sasalu niewielu jednak "płakało". Trener nigdy nie był bowiem ulubieńcem szczecińskich kibiców. Już pierwsza domowa porażka z Dolcanem skłoniła część z nich do wywieszenia transparentu "Sasal - słaby trener" oraz skandowania "Nie ma trenera, w Szczecinie nie ma trenera".

Przed sobotnim meczem Pogoń - Podbeskidzie (2:0) aktualny trener bielszczan nie był chętny, by wracać do wydarzeń ze Szczecina. - Nie da się ukryć, że przyjazd do tego miasta był dla trenera Sasala ważny, ale jako drużyna koncentrowaliśmy się tak samo jak przed każdym spotkaniem - zdradził pomocnik Podbeskidzia Sebastian Ziajka. - Bez wątpienia był to mecz z podtekstami, ale tak naprawdę staraliśmy się podejść do niego normalnie. W ostatecznym rozrachunku zaskoczyliśmy byłego szkoleniowca - wtórował Maksymilian Rogalski z Pogoni.

Marcin Sasal obraził się na szczecińskich dziennikarzy? Marcin Sasal obraził się na szczecińskich dziennikarzy?
Sasal nie spotkał się w Szczecinie z wrogim przyjęciem. Byli podopieczni przywitali się z nim serdecznie, poza pojedynczymi okrzykami kibice nie zwracali nie niego uwagi. Na murawie Podbeskidzie było słabsze przez większą część meczu. - Zagraliśmy bardzo słabo. Pogoń była o klasę lepsza i zasłużenie dopisała na swoje konto punkty - nie owijał w bawełnę Ireneusz Jeleń.

Wydarzeń nie zamierzał natomiast komentować Sasal, którego na pomeczowej konferencji zastąpił asystent Andrzej Wyroba. Jak się okazało - był to ruch w pełni przemyślany przed pierwszym gwizdkiem. - Już wówczas ustaliliśmy, że spotkam się z dziennikarzami niezależnie od wyniku. Trener ma prawo wyznaczyć obojętnie jakiego członka sztabu na konferencję - ratował sytuację Wyroba.

- Czy takie ustalenia dotyczą innych miast niż Szczecin? Proszę pytać Marcina Sasala - odesłał II trener Podbeskidzia. Sasal zdecydował się jednak na niemal angielskie wyjście i nie zgodził się na rozmowę pod szatnią.

- Nie wiem, jakie są relacje na linii dziennikarze-trener, ale jako piłkarze darzymy Marcina Sasala ogromnym sentymentem i na pewno z nami przywitał się bardzo serdecznie - odpowiedział Robert Kolendowicz na pytanie o zachowanie byłego szkoleniowca Portowców. - Wykonał w Szczecinie kawał dobrej roboty i od dziś będziemy trzymać za niego kciuki w walce o utrzymanie z Podbeskidziem. Nie mogę powiedzieć złego słowa o naszych stosunkach z nim - dodał.

Komentarze (1):

  • Grek Zorba Zgłoś
    i to pokazuje jaką osobowość ma ten pan. Łatwo się przymilać, pokazywać się jak idzie. A jak jest problem to zaraz mnie nie ma. Założę się, że gdyby Podbeskidzie wygrało mecz to
    Czytaj całość
    Sasal chodziłby po obiekcie Pogoni jak napuszony paw. Dla mnie obowiązkiem jest aby trener był na konferencji po meczu. Nawet Staś Levy, mimo że nie pił cały dzień, zasłabł, a jednak wyszedł na konferencję i jeszcze udzielił wywiadu stacji Canal+

    Komentarze (1)

    ×
    PRZEJDŹ NA WP.PL