Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Arsene Wenger: W rewanżu musimy dokonać niemożliwego

Konrad Kostorz
Konrad Kostorz
Menedżer Kanonierów nie stracił jeszcze całkowicie wiary w awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. W pierwszym spotkaniu 1/8 finału Arsenal uległ na Emirates Stadium Bayernowi 1:3.

W Monachium, gdzie Bayern przegrywa niezwykle rzadko, Arsenal Londyn musi zwyciężyć różnicą trzech goli. - Nie ukrywajmy, że będzie to bardzo, bardzo trudne, ale musimy spróbować dokonać niemożliwego i odmienić losy rywalizacji - tłumaczy Arsene Wenger. - Pojedziemy do Niemiec zagrać tak, jak gramy przed własną publicznością - dodaje.

Pierwsze spotkanie nie ułożyło się po myśli Kanonierów, którzy już po 21 minutach przegrywali 0:2. - Zawodnicy walczyli, jak tylko mogli i na pewno dali z siebie wszystko. Żałuję trzeciego straconego gola, który był dla nas ogromnym psychologicznym ciosem. Zrobiliśmy bowiem wiele, by doprowadzić do wyniku 2:2 - przyznaje Francuz.

Zadowolenia z przekonującego zwycięstwa w Londynie nie kryje Jupp Heynckes. - Idealnie rozpoczęliśmy pojedynek, strzelając dwa szybkie gole. Kiedy niemiecki zespół wygrywa na wyjeździe z angielskim, jest to ogromny sukces. Szczerze mówiąc, zwycięstwo przyszło mojej drużynie łatwo - ocenia 67-letni trener.

- Znajdujemy się w znakomitej formie, a naszym największym atutem jest umiejętność wykorzystywania każdego, nawet najmniejszego błędu przeciwnika - przekonuje Heynckes. - Graliśmy bardzo pewnie i tylko przez krótki czas Arsenal był lepszy i stwarzał dogodniejsze sytuacje, ale takiego okresu gry nie dało się uniknąć - komentuje Toni Kroos.

Jesteś kibicem piłki nożnej? Mamy dla Ciebie fanpage na Facebooku! Nie zwlekaj! Kliknij i polub nas.

- Zdobycie trzeciego gola było szalenie istotne, ale na skreślanie Arsenalu jest jednak jeszcze zbyt wcześnie. W pierwszym spotkaniu byliśmy po prostu niezwykle efektywni - podsumowuje Bastian Schweinsteiger, którego ze względu na nadmiar żółtych kartek zabraknie w rewanżu.

Komentarze (1):

  • Bodiczek Zgłoś
    Niemożliwe jest to panie Wenger, że pan jeszcze jesteś trenerem Arsenalu. Tak beznadziejnego szkoleniowca nie ma chyba żaden klub w Anglii. I te pyskówki na konferencji przed meczem z
    Czytaj całość
    Bayernem do dziennikarzy... I co? Ci dziennikarze właśnie mieli rację. Arsenal nigdzie nie zajdzie z Wengerem, a w rewanżu przegra i to gładko. Trener musi się zmienić, bo aż żal patrzeć co drużyna wyrabia pod jego wodzą. Osiem lat bez najmniejszego choćby trofeum...

    Komentarze (1)

    PRZEJDŹ NA WP.PL