Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Wójcik dla SportoweFakty.pl: Kadra to nie miejsce na eksperymenty Beenhakkera

Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński
W sobotę reprezentacja Polski zainaugurowała eliminacje Mistrzostw Świata pojedynkiem ze Słowenią. Biało-czerwoni spisali się słabo i zaledwie zremisowali 1:1. W opinii byłego selekcjonera kadry, Janusza Wójcika, w grze zespołu Leo Beenhakkera nic nie funkcjonowało jak należy, a i dobór zawodników budzi spore wątpliwości.

- Ocena meczu może być tylko negatywna. Przeciwnik nie był tak silny, by zmusić nas do kiepskiej postawy. To w naszej drużynie nic nie funkcjonowało jak należy. Linia pomocy nie potrafiła w żaden sposób wymanewrować defensywy rywala i groźnym podaniem otworzyć drogę do bramki. Dziwi mnie występ Marcina Kowalczyka, Tomasza Bandrowskiego oraz Łukasza Piszczka. Ten pierwszy popełniał mnóstwo błędów, z kolei piłkarz Lecha po kilku zupełnie nieudanych podaniach zaczął grać asekuracyjnie. Piszczek natomiast spisywał się słabo z przodu, co powodowało, że nasza siła rażenia była znikoma. Leo Beenhakker pomylił chyba rywala, z którym graliśmy. Jak można w meczu u siebie ze Słowenią zagrać jednym człowiekiem - i to nawet nie napastnikiem - z przodu? - powiedział serwisowi SportoweFakty.pl Janusz Wójcik.

Były selekcjoner reprezentacji Polski nie rozumie również zmian, jakich Holender dokonał w trakcie spotkania. - Widać było, że gra nam się nie układa i można było cofnąć do obrony Mariusza Lewandowskiego, natomiast za Bartosza Bosackiego wprowadzić na boisko napastnika. Czego my mieliśmy bronić w tym meczu?

Wójcik jest przekonany, że o powołaniach do kadry nie decydują tylko względy sportowe. - To są dla nas niezwykle istotne eliminacje, będące również poligonem doświadczalnym przed EURO 2012, tymczasem Leo Beenhakker realizuje w nich swoją politykę. W kadrze mają grać najlepsi zawodnicy. Tu nie ma miejsca na eksperymentowanie - powiedział.

Czy rezygnacja Artura Wichniarka z występów w kadrze była słuszna? - Piłkarz okazał swoje niezadowolenie, bo pomimo że notuje bardzo dobre występy w Bundeslidze, w reprezentacji jest notorycznie pomijany. Trudno mu się zatem dziwić. Zresztą sytuacja Wichniarka jest klarowna. Wszelkie kwestie związane z jego kontraktem są poukładane i w kadrze promować go nie trzeba. Częściową winę za taki obrót sprawy ponosi też PZPN, który z atencją patrzy na Leo Beenhakkera i bezkrytycznie podchodzi do wszelkich jego działań - zakończył Wójcik.

Komentarze (10):

  • kibic Zgłoś
    wojcik nie powinnien wogule zabierac w takich sprawach koles prawie nic nie osiagal a teraz krytykuje wojcik dobry jest ale w libajach alkoholowych i jezdzie na podwojnym gazie nie wiem co on
    Czytaj całość
    jeszcze robi w PZPZ chociaz tam wszyscy stacy sami kazdy kryje kazdego
    • coperfield Zgłoś
      ja staram się zruzumieć i przyzwyczaić, bo w żadnym razie akceptować nie mogę do zjawiska, coaraz rzadszej sensownej na argumentach i bez obrażania się dyskusji w tym kraju w różnych
      Czytaj całość
      dziedzinach życia, lub jej braku, i nie mówię tu o tym portalu bo jest tu zupełnie przyzwoicie nawet więcej, ale niektórzy mają nawroty do wczesnych lat minionej w Polsce epoki tak jak czarnynwm no wola wolna. Udowodnił nie raz a i owszem na korzyść własną co prawda dawno i bez dużych błędów w CV się nie obyło, ale jednak; poza tym trudno to co Leo tu wyczynia nazwać pracą ja dziękuję nawet w ramach wolentariatu. Generalnie z tą wypowiedzią się zgadzam, tylko dziwi mnie zdziwienie Wójcika, że ten czy ów miał słabą siłę rażenia z przodu czy popełniał błędy, a jak miałoby być inaczej, skoro takiego rozgardiaszu i bajzlu nie było na boisku od lat, nie było, onidobrzy czy źli młodzi czy starzy nie wiedzą zupełnie gdzie i jak mają grać! nie dlatego, że nie potrafią, Kowalczyka chciałbym bronić i byłem za jego powołaniem i jestem za jego przyszłością w kadrze no ale po tym meczu nie mogę się nie ośmieszając tego robić, ale przypominam tylko, że ten piłkarz gra w czołowej drużynie rosyjskiej, jest jej, co istotne, podstawowym wyrużniającym się zawodnikiem, podobnie z Jopem choc jego tim jest znacznie słabszy a czemu tak źle grają wkadrze można sobie łatwo odpowiedzieć. Nie ma rady, nie ma takiej siły, która oderwie Listkiewicza, apostera kolatora czy kilku innych od korytek rozkoszy i tego gościa od posady, gdyby był kim innym albo polakiem za o połowę lepsze wyniki by wyleciał i jeszcze z kopniakiem w tyłek. Sprawiedliwości nie ma i trudno trza przeczekać a ile jeszcze nas to będzie kosztowało i ile na tym stracimy kto to wie.
      • montaron Zgłoś
        Niestety Leo załatwia w reprezentacji swoje interesy
        Wszystkie komentarze (10)

        Komentarze (10)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL