Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Tylko zwycięstwo, Polacy tylko zwycięstwo - zapowiedź meczu Polska - Czarnogóra

Artur Długosz
Artur Długosz
W piątek mecz już naprawdę ostatniej szansy dla kadry Waldemara Fornalika. Biało-czerwoni nie mają innego wyjścia - z Czarnogórą muszą po prostu zwyciężyć i przy okazji odzyskać zaufanie kibiców.

- Nie czarujmy się, nie mamy szans na awans - mówi w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl Jan Tomaszewski. Teoretycznie te szanse jednak jeszcze mamy, ale o awans do brazylijskiego mundialu będzie niesłychanie trudno. W tej chwili bowiem reprezentacja Polski zajmuje czwarte miejsce w tabeli grupy H. W sześciu spotkaniach biało-czerwoni wywalczyli dziewięć punktów, o dwa mniej niż Ukraina, trzy niż Anglia. Prowadząca w grupie Czarnogóra ma pięć więcej, jednak po siedmiu występach.

Polacy z Czarnogórą zagrają więc z nożem na gardle. Czy w sytuacji podbramkowej pokażą, na co ich stać? - Historia pokazuje, że wielokrotnie tak było. Wiara wypływa nie tylko z oceny sytuacji, ale i wiary w drużynę. Patrząc na zawodników, na zespół, na ich zaangażowanie jestem pełen optymizmu - mówi Waldemar Fornalik. Wszyscy w sztabie kadry zdają sobie sprawę, że tym razem żaden inny wynik niż zwycięstwo nie wchodzi w grę. - Tylko wygrana przedłuży nasze nadzieje na awans do mistrzostw świata w Brazylii. Bardzo nam na tym zwycięstwie zależy i jestem przekonany, że nas na nie stać - przekonuje selekcjoner.

Pytanie jednak, czy Waldemarowi Fornalikowi można wierzyć. Po dobrym spotkaniu z Anglią wydawało się, że wszystko idzie we właściwym kierunku. Nic jednak bardziej mylnego. W kolejnych meczach eliminacyjnych do mistrzostw świata w Brazylii przegraliśmy bowiem z Ukrainą i wstydliwie zremisowaliśmy z Mołdawią. Sytuacji nie zmieni zwycięstwo z San Marino, bo piłkarzy z tego kraju ogrywają wszyscy.

Przed potyczką z Czarnogórą Fornalik nie miał łatwego życia. Wypadł mu bowiem Łukasz Piszczek, a także między innymi napastnicy Artur Sobiech i Arkadiusz Milik. Stąd też wszędzie wyśmiewane awaryjne powołanie Pawła Brożka. Co stanie się jednak, gdy zawodnik Wisły Kraków będzie musiał pojawić się na murawie? - Paweł Brożek jest doświadczonym piłkarzem. Przede wszystkim życzmy, żeby Robertowi nic się nie przydarzyło - stwierdził selekcjoner. Sam Robert Lewandowski gwarancją sukcesu też jednak nie jest, bowiem w kadrze nie może się przełamać.

Co czeka nas w piątkowym spotkaniu? - Najważniejsze, żebyśmy podeszli do tego spokojnie, żebyśmy się nie podpalali. To, co będzie nam potrzebne, to wyrafinowanie i cwaniactwo. Mieliśmy wcześniej sytuacje, ale nie strzelaliśmy bramek. Kluczem do sukcesu będzie, żebyśmy wykorzystali swoje okazje - zapowiedział Jakub Błaszczykowski. Czarnogórcy zgodnie jednak podkreślają, że ich też interesują tylko trzy punkty. - Zdajemy sobie sprawę, że Polacy muszą wygrać, że dla nich to mecz ostatniej szansy. Ale choć nasza sytuacja jest nieco lepsza, to myśląc o awansie do mundialu, to jest naszym celem. Też interesują nas tylko trzy punkty. Przyjechaliśmy do Warszawy wygrać - powiedział Branko Brnovic, trener zespołu z Bałkanów. Ten nie będzie mógł skorzystać z Andriji Delibasica, Vladimira Volkova czy Savo Pavicevica. Szkoleniowiec tym faktem nie jest jednak zbytnio podłamany. - Sądzę, że skład, który przyjechał do Warszawy, stać na zwycięstwo - podkreślił.

Piłka nożna na SportoweFakty.pl - nasz nowy profil na Facebooku! Tylko dla fanów futbolu! Kliknij i polub nas.

Dla nas to mecz ostatniej szansy. Nawet remis wyklucza nas już bowiem z dalszej rywalizacji. Biało-czerwoni zgodnie jednym chórem przekonują jednak, że stać ich na zwycięstwo. Stać może i owszem, ale czy te słowa zamienione zostaną w czyn, jakim będą trzy pukty? Wiele sobie już po tej kadrze obiecywaliśmy, ale jak na razie ona nas zawodzi. Może jednak tym razem będzie inaczej i po ostatnim gwizdku sędziego fani będą dumni z naszych piłkarzy? - Grać na całego i walczyć do upadłego - śpiewają kibice. I tego właśnie oczekujemy od naszych zawodników w piątkowym spotkaniu. Do mistrzostw świata awansuje tylko zwycięzca grupy, a ekipa z drugiego miejsca może szukać szansy w barażach.

Polska - Czarnogóra / pt. 06.09.2013 r., godz. 20:45

Przewidywane składy:

Polska: Artur Boruc - Artur Jędrzejczyk, Kamil Glik, Łukasz Szukała, Jakub Wawrzyniak - Grzegorz Krychowiak, Eugen Polanski - Jakub Błaszczykowski, Mateusz Klich, Waldemar Sobota - Robert Lewandowski.

Czarnogóra: Mladen Bozović - Stevan Savić, Miodrag Dzudović, Marko Basa, Vladimir Bozović - Simon Vukcević, Elsad Zverotić, Nikola Drincić, Marko Bakić - Stevan Jovetić, Mirko Vucinić.

Sędzia: Bjoern Kuipers (Holandia).

Kim straszyć? Lewandowski i Brożek o stawkę nie trafiają, a lepszych nie ma

Komentarze (27):

  • pablo80 Zgłoś
    Młodzi właśnie strzelili bramke. Przybyłko. :DDDD
    • cop Zgłoś
      Drodzy kibice jesteście sfrustrowani dokonaniami kopaczy,płaczecie,biadolicie.To po jaką cholerę chodzicie na tą marną ligę,mecze pucharowe i na kadre.Jak stadiony będą zupełnie
      Czytaj całość
      puste,żaden idiota nie będzie śpiewał nic się nie stało,to może zaczną doceniać to co stracili,i zaczną walczyć,albo pójdą do kopania rowów,bo kasy nikt nie da.
      • Damian Podhalański Zgłoś
        Myslę ze dziś wzniosą się na wyżyny i wygrają ,ale na awnans nie licze wygrają z San Marino bo muszą ,remis na Ukrainie i honorowa porazka na wembley 1-2 badz 1-3 po walce
        Wszystkie komentarze (27)

        Komentarze (27)

          Wszystkie komentarze (27)
          PRZEJDŹ NA WP.PL