Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Młody talent w Anglii. Czy zabłyśnie?

Kamil Górniak
Kamil Górniak
Ostatnio usłyszeliśmy wiele nazwisk młodych graczy, którzy trenują za granicą w znanych klubach. Część z nich już pokazuje swoje umiejętności w młodzieżówkach. Czy nastolatek z Wigan do nich dołączy?

Niewielu o nich słyszało, ale w ostatnim czasie coraz mocniej pokazują się szerszej publiczności. To młodzi chłopcy, którzy trenują w juniorskich kadrach wielu ciekawych drużyn. Być może, jeśli będą mądrze prowadzeni i sami będą chcieli, to niebawem mogą stać się czołowymi postaciami reprezentacji. Mimo wszystko jeszcze daleka droga przed nimi.

W angielskim Wigan Athletic gra Adrian Purzycki, syn trenera Pogoni Siedlce, a także byłego dyrektora Polonii Warszawa, Daniela Purzyckiego. Na razie zawodnik trenuje głównie z młodymi graczami drużyny do lat 18, ale także powoli zaczyna przebijać się do rezerw. - Adrian gra w najstarszym zespole juniorów. Trenuje i gra w drużynie rezerw. Mam nadzieję, że będzie dobrym zawodnikiem. Chciałbym żeby grał w Premiership. Co prawda Wigan gra ligę niżej, ale są na miejscu premiowanym barażami o prawy gry w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii – powiedział o swoim synu Daniel Purzycki.

Młody gracz jest defensywnym pomocnikiem, a więc ma dość odpowiedzialne zadanie w swoim zespole. Niewątpliwie patrząc na poczynania naszej obecnej kadry, taki zawodnik musi umieć nie tylko rozbijać ataki rywali, ale także konstruować akcje w ofensywie. Niewątpliwie jednak gra w Anglii może przynieść mu spore korzyści. - To jest dobry krok w jego karierze. Jego rozwój idzie poprawnie - dodał obecny opiekun lidera II ligi grupy wschodniej.

W Polsce Purzycki junior raczej nie jest znany, bowiem nie pojawiał się na zgrupowaniach kadry młodzieżowej. Do powołania jego ojciec, Daniel, podchodzi ze spokojem, ale wierzy, że niebawem to nastąpi i będzie mógł pokazać szkoleniowcom, co tak naprawdę umie. - Jest pod lupą trenerów grup młodzieżowych. Powinien w niedługim czasie dostać jakieś powołanie. Na tym etapie jednak niech on sobie robi swoje i gra. Jeśli będzie grał na tyle dobrze, to na pewno zostanie zauważony - zakończył Daniel Purzycki.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Komentarze (0):

Komentarze (0)

PRZEJDŹ NA WP.PL