Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Piątek w Bundeslidze: Hoffenheim chwalone przez największych, Gojko Kacar zaaklimatyzował się w Berlinie

Michał Żyrek
Michał Żyrek
Komplementów dla sensacyjnego lidera Bundesligi - drużyny Hoffenheim nie szczędzą nawet najważniejsze osoby w Bayernie Monachium. Po trenerze Bawarczyków Jurgenie Klinsmannie na "sypanie" pochwałami pod adresem beniaminka zdecydował się też Uli Hoeness. Gojko Kacar - pomocnik Herthy Berlin stwierdził, że już przyzwyczaił się do życia w Niemczech i do tutajszego stylu gry. Tymczasem pech nie opuszcza Borussi Moenchengladbach i Energie Cottbus. Drużyny te nie dośc, że zamykają tabelę Bundesligi to teraz będą musiały sobie jeszcze radzić bez swoich kluczowych zawodników.

Uli Hoeness: Mamy szacunek dla Hoffenheim

Po tym jak Jurgen Klinsmann bardzo pozytywnie wypowiadał się na temat beniaminka ligi - drużynie Hoffenheim w piątek w jego ślady poszedł menadżer Bawarczyków Uli Hoeness, który stwierdził, że jest pełen podziwu dla nowicjusza.

Po 10. kolejkach nowego sezonu w Bundeslidze nie prowadzi Bayern Monachium tylko mało komu znana przed rozgrywkami drużyna Hoffenheim.

Menadżer generalny Bawarczyków wierzy, że Ralf Rangnick i jego zespół utrzymają obecną, świetną formę i będą poważnymi kandydatami do mistrzowskiego tytułu. Ich 27 goli w 10. kolejkach są dla wszystkich ogromnym zaskoczeniem.

- Mam ogromny szacunek do tego co się w tej drużynie dzieje, a także jestem podekscytowany ich dotychczasowym osiągnięciem. Hoffenheim wyrabia sobie właśnie markę w Bundeslidze i jest jedną z tych drużyn, które mogą na koniec sezonu zdobyć mistrzowski tytuł - powiedział Hoeness.

Z drugiej strony menadżer Bayernu dodał też, że liczy na to, że po spotkaniu z jego drużyną kwestia mistrzowskiego tytułu zostanie przesądzona na korzyść Bawarczyków.

- Jestem jednak przekonany, że Bayern będzie nieosiągalny dla Hoffenheim w całym sezonie. Nie będą oni z całą pewnością świętować naszym kosztem - zakończył Hoeness.

Kacar coraz lepiej czuje się w Berlinie

Gojko Kacar - serbska gwiazdka Herthy Berlin, stwierdził że naprawdę dobrze czuje się widząc, że jego postawa jak i całej drużyny może naprawdę nieźle rokować na przyszłość.

21 - letni pomocnik przeniósł się do stolicy Niemiec w styczniu i od razu stał się gwiazdą w drużynie Herthy. Do tej pory Serb przez kontuzję opuścił zaledwie dwa spotkania swojej drużyny w Bundeslidze.

Zawodnik stwierdził jednak, że nie od początku wszystko w Berlinie układało się po jego myśli. Szczególnie miał on problemy z adaptacją w nowym otoczeniu, jednak jak przyznał obecnie świetnie czuje się w Niemczech.

- Nie było mi łatwo kiedy w styczniu przyjechałem do Berlina. Musiałem przestawić się z serbskigo futbolu na ten niemiecki - powiedział Kacar. - Przez moje zaangażowanie w treningi i rozgrywanie wielu meczów mogłem się naprawdę szybko dostosować do niemieckiego stylu - dodał. - Teraz gram wszystkie spotkania i czuję się bardzo dobrze. Z każdym meczem nabieram pewności siebie i podnoszę swoje umiejętności poprzez regularne granie - zakończył

Hertha Berlin w najbliższej kolejce Bundesligi wyjeżdża do Bremy zmierzyć się z przechodzącym kryzys Werderem i ma nadzieje zdobyć kolejne punkty poza Berlinem.

Obrońca Bayeru Leverkusen pójdzie pod nóż

Bayer Leverkusen potwierdził, że tunezyjski obrońca Karim Haggui przygotowuje się już do czekającej go operacji pachwiny, z którą zawodnik zmaga się od dłuższego czasu. Zabieg ma być przeprowadzony już w następnym tygodniu.

24 - letni piłkarz miał być operowany już wcześniej, jednak termin stale przekładano ze względu na zbliżający się wielkimi krokami niezwykle ważny pojedynek ligowy z VfL Wolfsburg, który odbędzie się już w piątek.

W tym momencie nie można powiedzieć jak długo Haggui będzie odpoczywał od piłki, jednak sam zawodnik jest świadowy tego, że w rundzie jesiennej Bundesligi może już nie zagrać, a to z tego powodu, że operowane będą jego obie pachwiny.

Bayer Leverkusen obecnie jest wiceliderem niemieckiej Bundesligi po 10. rozegranych do tej pory kolejkach.

Kontuzja Jauresa ciosem dla Borussi Moenchengladbach

Beniaminek Bundesligi drużyna Borussi Moenchengladbach będzie musiała radzić sobie w kolejnych spotkaniach bez Jeana-Sebastiana Jauresa, który wypadł ze składu w wyniku kontuzji na czas nieokreślony.

Francuski obrońca niemieckiej drużyny w piątek przeszedł operację kolana w klinice w Lyonie. Do Niemiec zawodnik ma wrócić w przyszłym tygodniu i rozpocząć czasochłonną rehabilitację.

Nowy trener Borussi Hans Meyer ma proawdziwy ból głowy z kontuzjami przed niedzielnym meczem Bundesligi z Eintrachtem Frankfurt. Na pewno nie zagrają w nim oprócz Jauresa Jan-Ingwer Callsen-Bracker i Sebastian Schachten, a występy Steva Gohouriego, Uwe Gospodarka, Filipa Daemsa i Thomasa Kleine stoją pod dużymi znakami zapytania.

Niedzielne spotkanie pomiędzy Borussią a Eintrachtem ma ogromne znaczenie dla układu dolnej części tabeli Bundesligi po porażkach jakich doznały obie drużyny w poprzedniej kolejce.

Czerwona kartka Rangelova dużym problemem dla Energie

Drużyna Energie Cottbus będzie musiała radzić sobie w sobotnim spotkaniu Bundesligi przeciwko Schalke 04 bez swojego najlepszego strzelca Dimitara Rangelova.

Reprezentant Bułgarii został usunięty z boiska w konsekwencji dwóch żółtych kartek, które otrzymał w poprzedniej kolejce Bundesligi w spotkaniu z Arminią Bielefeld zakończonym wynikiem 1:1. Miało to miejsce 13 minut po tym jak Bułgar wyprowadził Energie na prowadzenie w tym meczu.

Trener piłkarzy z Cottbus Bojan Prasnikar już teraz rozgląda się za kimś kto mógłby wystąpić w miejsce napastnika, który z sześciu bramek Energie w tym sezonie zdobył połowę z nich.

- Bardzo dokładnie przyglądam się swoim piłkarzom, analizując ich umiejętności staram się podjąć decyzję, który z nich najbardziej pomoże nam w ofensywnej grze - powiedział Prasnikar zastanawiając się nad zastępstwem dla Rangelova. - Jedną z prawdopodobnych opcji jest na pewno Jiayi Shao - zakończył.

Prasnikar był zadowolony z postawy swojej drużyny w meczu przeciwko Arminii Bielefeld i teraz chciałby, żeby jego drużyna zagrała podobnie z Schalke 04 w sobotę.

Komentarze (0):

Komentarze (0)

PRZEJDŹ NA WP.PL