Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Mariusz Śrutwa dla SportoweFakty.pl: W piłce trzeba mieć szczęście, Ruchowi na razie ono dopisuje

Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński
Po zaskakującym awansie do IV rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej Ruch trafił na Metalista Charków. Mariusz Śrutwa nie przekreśla Niebieskich, choć wynik w dużej mierze uzależnia od szczęścia.

- Wiadomo, że Ruch nie jest faworytem tego dwumeczu, ale w pucharach nie zawsze wygrywa zespół wyżej notowany. Takim było choćby Esbejrg fB, z którym piłkarze z Chorzowa sobie poradzili. Dlatego nie ma powodu zakładać porażki. Poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko, lecz zdarzyć może się wszystko - powiedział portalowi SportoweFakty.pl Mariusz Śrutwa.

Były napastnik Niebieskich, który reprezentował barwy tego klubu przez kilkanaście lat, uważa, że ekipa Jana Kociana już osiągnęła spory sukces. - Przeszła potencjalnie lepszego przeciwnika, choć udało jej się to przy odrobinie szczęścia. W życiu trzeba je jednak mieć, więc nie wyolbrzymiajmy akurat tej okoliczności. Przy golu na 2:2 Duńczykom zdarzył się ogromny błąd w obronie. Inna sprawa, że Łukasz Surma doskonale się w tym odnalazł i potrafił to wykorzystać. Należą mu się duże słowa uznania.


W eliminacjach Ligi Europejskiej Ruch gra powyżej oczekiwań, jednak w T-Mobile Ekstraklasie idzie mu bardzo słabo i w czterech spotkaniach wywalczył tylko jeden punkt. Czy mimo wszystko chorzowianie powinni się teraz skupić na występach pucharowych, a o odrabianiu strat w lidze pomyśleć później? - Tego nie można rozgraniczać, bo oba fronty są ważne. Wiadomo, że jeśli ktoś trafia do pucharów, to powinien zrobić wszystko, by w nich dobrze wypaść, ale każdy szanujący się zespół musi też trzymać poziom w rozgrywkach krajowych. Ruch nie ma jednak ogromnego zaplecza kadrowego i pewnie stąd biorą się jego kłopoty. Cóż... Puchary nie trwają wiecznie, a w ekstraklasie będzie jeszcze mnóstwo okazji, by odrobić straty - dodał Śrutwa.

W poprzednich występach na arenie europejskiej Niebiescy wyżej notowanych rywali nie pokonywali. Czy tegoroczny progres oznacza, że są już lepsi i dojrzalsi? - Ruch odpadał wcześniej z Austrią Wiedeń czy Viktorią Pilzno, a więc mocnymi przeciwnikami. Czy teraz jest silniejszy? Nie sądzę. W takich pojedynkach trzeba mieć po prostu trochę farta, zagrać z ogromnym zaangażowaniem i trafić z formą. W tym roku udało się to w dwumeczu z Duńczykami. Potyczka z Metalistem Charków będzie jednak największym egzaminem dla chorzowian. Zobaczymy jak sobie poradzą - zakończył.

LE: Mecz Metalist Charków - Ruch Chorzów w Kijowie

Komentarze (0):

Komentarze (0)

PRZEJDŹ NA WP.PL