Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Trener Bayeru: W karnych potrzeba doświadczenia, a buczenie kibiców na pewno nie pomaga

Konrad Kostorz
Konrad Kostorz
Roger Schmidt mimo pożegnania z Ligą Mistrzów był zadowolony z występu Bayeru Leverkusen w Madrycie przeciwko Atletico. W ocenie zawodników, Aptekarzom zabrakło jednak odwagi na Vicente Calderon.

Bayer Leverkusen stracił tylko jednego gola przez 210 minut rywalizacji z Atletico Madryt. To spory sukces zespołu, który przed rokiem dał sobie wbić aż sześć bramek Paris Saint-Germain na tym samym etapie rozgrywek (0:4 i 1:2). - Doprowadzenie przeciwko tak silnemu zespołowi do serii jedenastek z pewnością jest dużym wyczynem - przyznaje Roger Schmidt.


Losy dwumeczu rozstrzygnęły dopiero rzuty karne, które Aptekarze strzelali fatalnie - Hakan Calhanoglu praktycznie podał piłkę bramkarzowi, a Omer Toprak i Stefan Kiessling przenieśli futbolówkę nad poprzeczką. - Karne zawsze są wojną nerwów, potrzeba doświadczenia w ich wykonywania. Poza tym łatwiej rozgrywać je na własnym terenie, ponieważ buczenie kibiców na pewno nie pomaga. Moim zawodnikom zabrakło pewności siebie, a Hakan o swoim uderzeniu powinien jak najszybciej zapomnieć - tłumaczy.

- Odpadnięcie po serii karnych zawsze jest najbardziej bolesne. To loteria po 120 minutach twardej walki przy ciężkich nogach. Calhanoglu zazwyczaj jest pewnym wykonawcą, ale tym razem nie przechytrzył bramkarza - ocenia dyrektor sportowy Rudi Voeller na łamach sport1.de.

Aptekarze nie musieliby uderzać z "wapna", gdyby w trakcie meczu zdobyli choć jednego gola. - Wtedy przebieg rywalizacji byłby zupełnie inny. Niestety zabrakło nam odwagi, byliśmy nieco przestraszeni agresywną grą Atletico, które było mocno dopingowane z trybun, choć przygotowywaliśmy się na to. Nie zagraliśmy na poziomie, jakiego byśmy od siebie oczekiwali - wyjaśnia Gonzalo Castro. - Nie byliśmy wystarczająco pewni siebie i nie graliśmy w odpowiednio szybkim tempie. A gdybyśmy raz trafili, Atletico miałoby piekielnie trudne zadanie - podsumowuje Simon Rolfes.

Komentarze (1):

  • Chazz Zgłoś
    Teraz gdy już opadły emocje, warto się zastanowić nad samym doborem zawodników w konkursie jedenastek. Dla mnie pierwszym, podstawowym pytaniem jest: Dlaczego strzelał Toprak? Turek
    Czytaj całość
    zaliczył naprawdę fatalny mecz i, powiem szczerze, że gdy podchodził do piłki to byłem w 99% pewny, że nie uda mu się zaliczyć trafienia. Spahić nie jest nominalnym wykonawcą jedenastek, ale zawsze jest najspokojniejszą postacią w drużynie Leverkusen i właśnie jego bym wytypował. Kiessling natomiast marnuje bodajże trzeciego karnego w tym sezonie - to o czymś świadczy.. w przeszłości byłby to wybór oczywisty, ale przy jego obecnej dyspozycji... nie wiem, ja postawiłbym na kogoś innego, chociażby na Bellarabiego. Calhanoglu to niefart i tyle, jego karne też nie są na kapitalnym poziomie, ale zazwyczaj potrafi. Nie wiem co mu się wczoraj stało, naprawdę nie wiem. Na relacji najbardziej oberwało się Kiesslingowi, poniosło mnie trochę, ale moje słowa nie były całkowicie nieuzasadnione, były po prostu zbyt bezpośrednie. Dawno nie widziałem tak znacznego regresu u jakiegoś zawodnika. Najgorsze jest to, że Drimić jest równie bezbarwny i większość jego występów to kompletne nieporozumienie. Paradoksalnie - środkowy napastnik jest na dzień dzisiejszy największym problemem Leverkusen. Oczywiście muszę szybko zapomnieć o tym co wypisywałem, bo Stefan to żywa legenda tego klubu i mimo niepowodzeń, zawsze taką pozostanie.Komentatorzy trafnie zwrócili uwagę na fakt, że sporą część winy za przegranie dwumeczu należy zrzucić na Schmidta, który WYBITNIE nie popisał się w ustawianiu drużyny pod konkurs jedenastek. Niestety, Leno każdego karnego nie wybroni..

    Komentarze (1)

    PRZEJDŹ NA WP.PL