Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Stalówka przespała derby?

Kamil Górniak
Kamil Górniak
Stal Stalowa Wola przegrała w derbowym pojedynku z Siarką Tarnobrzeg. Ekipa z hutniczego miasta nie zagrała dobrych zawodów, ale przy odrobinie szczęścia mogła się cieszyć z końcowego triumfu.

Zielono-czarni do 79. minuty prowadzili w Tarnobrzegu z Siarką. W ciągu pięciu minut gospodarze dwukrotnie pokonali golkipera Stali i mogli się cieszyć ze zwycięstwa. - Przegraliśmy, choć przez większość spotkania z Siarką prowadziliśmy. Gdybyśmy wygrali nikt, by nie mówił, że to był słaby mecz w naszym wykonaniu. Bardzo szkoda, bo zostawiliśmy na boisko serce. W pierwszej połowie mieliśmy ten mecz bardziej pod kontrolą. Po przerwie Siarka bardziej uwierzyła w to, że może wygrać, a my niestety nie mieliśmy atutów z przodu. Mało było akcji ofensywnych, mało sytuacji strzeleckich. Gdyby udało nam się strzelić drugą bramkę, grałoby się nam spokojniej. Tak nie zrobiliśmy. Popełniliśmy błędy w drugiej połowie i zapłaciliśmy za to porażką w derbach - powiedział obrońca Stali Mateusz Kantor.

Stalówka niepotrzebnie się cofnęła do defensywy i pozwalała Siarkowcom na zbyt wiele. Przede wszystkim zabrakło konsekwencji w grze, bowiem do przerwy Stal skutecznie rozbijała ataki Siarki. Zupełnie inaczej miała wyglądać gra drużyny ze Stalowej Woli. - Nie chcieliśmy po przerwie się cofnąć i czekać na to co zrobi przeciwnik. Mieliśmy grać tak jak przed przerwą, czyli ostro, zdecydowanie i nie pozwalać Siarce rozgrywać piłek w środku pola. A tak zrobiła się właśnie dziura w środku pola i rywal zaczął kontrolować przebieg meczu. Z tego się wzięła przewaga. W drugiej połowie Siarka zrobiła więcej akcji ofensywnych niż przed przerwą. Dobrze, że kilka akcji wybronił Tomek Wietecha, bo mogło się to różnie skończyć. Szkoda, że nie potrafiliśmy strzelić drugiej bramki. Jestem z tego powodu zły, bo wszystkim nam zależało, by wygrać i być wyżej w tabeli - dodał.


Zielono-czarni nie stwarzali sobie właściwie sytuacji bramkowych. Gdyby piłkarze Stali poszli mocniej do ofensywy mogliby pokusić się o zdobycie drugiego gola, który zapewne ustawiłby już całe spotkania i Stalowcy mogliby spokojniej grać w tyłach. Kolejne trafienie byłoby zapewne kluczowym i rozstrzygającym. - Myślę, że byłoby po meczu. Naszym celem było zdobyć tę bramkę i kontrolować to spotkanie. Nie udało się niestety - kontynuuje.

Gracze Stali wiosną mają spore wahania formy. W pierwszym meczu w Katowicach wręcz zmiażdżyli Rozwój. Wszyscy chwalili Stalówkę za grę. Potem jednak przyszedł słaby mecz i porażka z Nadwiślanem Góra i równie kiepskie spotkanie z Siarką Tarnobrzeg. Stalowcy muszą więc ustabilizować formę, gdyż są w stanie rozgrywać naprawdę dobre zawody. - Mecz z Rozwojem pokazał, że jest potencjał w tej drużynie. Trenerzy i my musimy po tych dwóch słabszych meczach wyciągnąć wnioski. Ciężko jednak mówić o jakimś kryzysie, bo to dopiero drugi przegrany mecz. Nie chcę się tłumaczyć, ale w meczu z Siarką zabrakło nam Damiana Łanuchy, który jest główny kreatorem naszej gry. Przegraliśmy, choć przez większość spotkania z Siarką prowadziliśmy. Gdybyśmy wygrali nikt, by nie mówił, że to był słaby mecz w naszym wykonaniu. Bardzo szkoda, bo zostawiliśmy na boisko serducho. Chcieliśmy wygrać i sprawić radość kibicom, którzy tak licznie przyjechali do Tarnobrzega - zakończył Mateusz Kantor.

Komentarze (0):

Komentarze (0)

×
PRZEJDŹ NA WP.PL