Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP/Bartłomiej Zborowski / PAP/Bartłomiej Zborowski

W kolejce po autografy od Lewandowskiego

Dariusz Tuzimek
Dariusz Tuzimek
Po meczu ze Szkocją ucieszył mnie tylko jeden widok. Roberta Lewandowskiego. Nasz kapitan przekonywał, że jest zadowolony z bramki zdobytej w ostatniej sekundzie meczu, ale jego mowa ciała mówiła coś zupełnie innego.

Lewandowski był totalnie wkurzony - choć w tym miejscu bardziej adekwatne byłoby mocniejsze słowo - że Polacy zagrali tak, jak zagrali. Był wściekły. Prawie kipiał. Ale to była dobra, sportowa złość. Zarówno nasz kapitan - ale i my wszyscy przed telewizorami - czuliśmy, że zaprzepaszczenie awansu w tych okolicznościach, na ostatniej prostej, to byłoby nie tylko frajerstwo. To byłoby totalnie niesprawiedliwe.

Futbol jednak, jak powszechnie wiadomo, jest okrutny i nie bierze pod uwagę, że mamy najlepszą reprezentację w ostatnich latach, zespół potrafiący grać ładnie, ofensywnie, technicznie. Przegrani nigdy nie mają racji, o takich historia zapomina. Liczą się tylko zwycięzcy. W niedzielę wieczorem można przejść do historii. Niestety, także do historii pomyłek.

Byłoby czymś niewyobrażalnym, że o awans w barażach musi się starać drużyna, która przez ponad rok tych eliminacji była liderem grupy, która pokonała - po raz pierwszy w dziejach naszej piłki - Niemców (i to jako mistrzów świata!) i która ma w składzie najlepszego - na ten moment, w tych właśnie kilku tygodniach - piłkarza świata.

Ale żeby być uczciwym, trzeba podkreślić, że słabszych ogniw też jest trochę. Klasowa drużyna nie ma prawa zapomnieć o taktyce i stylu gry, jaki sobie przed meczem założyła. Dopóki graliśmy krótkimi podaniami, szanując piłkę, wszystko było pięknie. Gdy tylko zaczęło się nerwowe i niedokładnie granie z pierwszej piłki, notowaliśmy stratę za stratą, a mecz wymknął się nam spod kontroli. Zamiast udowadniać naszą przewagę piłkarską i grać rozsądnie, wdaliśmy się w wymianę ciosów, bijatykę jak z wiejskiej zabawy, chaos i wyścigi chartów. Wiem, że tę drużynę stać na więcej.

A gdy Polacy już przegrywali, komentujący to spotkanie Mateusz Borek zauważył: „Teraz jest czas, żeby Adam Nawałka sięgnął po zawodników ofensywnych”. Spojrzał w kartkę ze składem i wyraźnie stropiony (żałuję, że nie widziałem jego miny) dodał, że są to Sebastian Mila i Artur Sobiech. I wtedy to ja się stropiłem na dobre, a minę miałem na pewno głupią.

- Może to błąd, że nie ma Sławka Peszki i Piotra Zielińskiego - zauważył przytomnie Tomasz Hajto. A ja zastrzygłem uszami, bo do tej pory o błędach Adama Nawałki nie mówiło się na głos. We wszechobecnej PR-owej propagandzie sukcesu część środowiska zatraciła zdolność do dyskusji, byle tylko nie podpaść kadrze, PZPN-owi i prezesowi związku.

Zapanowało ducie w trąbkę sukcesu, a przecież stawianie pytań może wzbogacać i rozwijać tę reprezentację. Bez chamstwa i inwektyw, o piłkę warto się spierać, o piłce warto rozmawiać.

Wierzę w tę drużynę, wierzę w Nawałkę, wierzę w ostateczny sukces. Wierzę w klasę sportową Roberta i umiejętności kilku pozostałych liderów: Fabiańskiego, Glika, Krychowiaka, Milika czy Błaszczykowskiego. Wiem, że Grosicki potrafi zagrać lepiej i wierzę, że Mączyński potrafi zagrać więcej niż jeden mecz na takim poziomie jak w Glasgow.

I jeszcze jeden z cytat z komentarza Hajty, gdy Lewandowski został brutalnie sfaulowany przez Russella Martina: „Taki Martin to powinien Roberta o autograf poprosić, a nie prowokować”.

Święta prawda. Teraz trzeba tylko tak zagrać z Irlandią, żeby chłopaki w zielonych koszulkach przyszli po meczu po autografy. Najlepiej nie tylko od Lewandowskiego.

Dariusz Tuzimek

Robert Lewandowski krok od kolejnego rekordu. Polak potrzebuje gola w meczu z Irlandią



Oglądaj na żywo mecz eliminacji do Euro 2020 Polska - Słowenia. Już we wtorek od godz. 20:30!

Komentarze (6):

  • Q1 Zgłoś
    Cieszę się że mamy takich piłkarzy, że pokonaliśmy w tych eliminacjach Niemców, że dalej mamy szanse na awans i się rozwijamy. I gratuluję chłopakom. Jednak czy jest czego? Padło
    Czytaj całość
    wiele opinii i wypowiedzi. Jedni są zachwyceni inni zniesmaczeni. Jak mówią szklanka może być do połowy pełna lub pusta. Jak kto woli. Myślę jednak że miarą naszego sukcesu nie może być to jak wypadamy obecnie na tle przechodzącej kryzys reprezentacji Niemiec czy remis ze Szkotami lub Irlandią. Są mecze które powinno się wygrywać a my tego nie robimy. Jedni powiedzą wygraliśmy z mistrzami! Mamy świetnych piłkarzy itp. I musimy się cieszyć. I tak jest. Ale skoro wygrywamy z mistrzami i mamy taką ekipę wspaniałą to czy nie powinno być coś więcej w tych eliminacjach jak zwycięstwa nad słabiutką Gruzją i jeszcze słabszym giblartarem? Czy nie powinniśmy mięć już awans zapewniony? Zwycięstwo nad mistrzami zobowiązuje do czegoś więcej. Ktoś powie wyrównana grupa, Niemcy też mają kłopoty. Ale co nas obchodzą Niemcy? Z drugiej strony mówiąc to przyznajemy że udało nam się wygrać z Niemcami bo mają kryzys. Jednak świadczy to o tym że to nie my w takim razie jesteśmy tak dobrzy. To nie grupa jest tak wyrównana a Niemcy silni. Grupa jest przeciętna a Niemcy obecnie słabi i tylko stąd bierze się ten wypatrzony obraz. Mistrzowie świata muszszą martwić się niemal do końca o awans a my ścieramy sie z trzema średniakami. Kto to widział. Futbol jest nieprzewidywalny to fakt. Ale jest niemal tak samo jak zawsze. Czyli kiepsko. Mamy się cieszyć że z powodu kłopotów innych reprezentacj my wglądami wiarę ok? Moim zdaniem nie. Jak wszyscy mówią mamy światowej klasy zawodników i wszyscy niemal są w gazie. Czy nie można oczekiwać od nich czegoś więcej jak wygrane nad giblartarem i Gruzją? Myślę że tak, że powinni zacząć wygrywać w końcu też ze średniakami! Przynajmniej u siebie! Bo jak nie teraz to kiedy? Jak nie z tymi gwiazdami w składzie to z kim? Od Europy jeszcze odstajemy. I to mnie smuci. Ale trzeba się cieszyć z tego co się ma. Mam jednak nadzieje że w końcu przestaniemy się martwić o końcowy wynik wcześniej i nie będziemy musieli wiecznie oglądać zwycięskich remisów wyszarpanych lub oddanych zwycięstw w ostatnich minutach. Sądzę że stać ich na więcej ale czy nawałka to ten gość co to osiągnie? Narazie mu tylko i wyłącznie szczęście pomaga i oczywiście lewy.
    • Leonidas spod Termopil 1 Zgłoś
      autorzy tego słabego tekstu ogarnijcie sie, piszecie o drużynie która zajmuje obeecnie jedno ostatnich miejsc w rankingu FIFA a nie o mistrzach świata. Peany że aż mdli, a my znowu mecz
      Czytaj całość
      ostatniej szansy. śmiech, reporezentacja do zaorania, gdyby nie lewy znowu byłyby bęcki.
      • Rafał Suede Zgłoś
        " wyścigi hartów ..." ten co pisał ten artykuł powinien wrócić do podstawówki i przypomnieć sobie ortografię
        Wszystkie komentarze (6)

        Komentarze (6)

        PRZEJDŹ NA WP.PL