Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP

LE: Nic dwa razy się nie zdarza. Fiorentina zrewanżowała się Lechowi

Michał Jankowski
Michał Jankowski
Cuda nie zdarzają się dwa razy. Lech Poznań przegrał z Fiorentiną 0:2 i skomplikował swoją sytuację w grupie I Ligi Europy.

Problemy Lecha Poznań rozpoczęły się w 42. minucie, gdy Dariusz Dudka sfaulował przed polem karnym Giuseppe Rossiego. Do piłki ustawionej na 23. metrze podszedł Josip Ilicić i kapitalnym strzałem nie dał szans Jasminowi Buriciowi. Przez długi czas był to właściwie jeden z niewielu przebłysków wielkiego świata futbolu. Fiorentina w Poznaniu nie była drużyną, o której można by powiedzieć, że jest "poza zasięgiem Lecha".

Co innego w defensywie. Tu zawodnicy Paulo Sousy byli zorganizowani niemal perfekcyjnie. Niemal, bo kilka błędów popełnili i Lech miał swoje szanse. Gdyby Szymon Pawłowski uderzył celniej, gdyby Karol Linetty celniej podał do Kaspera Hamalainena…

W porównaniu do meczu sprzed dwóch tygodni oba zespoły wystawiły mocniejsze składy. Fiorentina po przegranej u siebie spadła na ostatnie miejsce w tabeli. Kolejna strata punktów mogłaby już postawić włoski zespół w trudnej sytuacji. Z kolei trener gospodarzy, Jan Urban, zwietrzył szansę. Trzy punkty przywiezione z Florencji spowodowały, że w Poznaniu odżyły nadzieje na to, że Lech może jednak grać dobrze na obu frontach.

Lider Serie A od pierwszego gwizdka ruszył do zdecydowanych ataków i zepchnął Lecha do głębokiej defensywy. Strzały Mario Suareza i Matiasa Vecino nie mogły jednak zagrozić Jasminowi Buriciowi. I choć to Włosi dłużej utrzymywali się przy piłce, to lepsze sytuacje do zdobycia gola mieli poznaniacy. Najpierw mocny strzał sprzed pola karnego w wykonaniu Szymona Pawłowskiego przeleciał tuż obok słupka, a chwilę później Marcin Kamiński dobijał uderzenie Łukasza Trałki i pewną interwencją wykazał się Luigi Sepe.

Fiorentina odpowiedziała strzałami Matiasa Fernandeza i Giuseppe Rossiego. Ale pierwszy był minimalnie niecelny, a drugi za lekki.

Trudno było jednak oprzeć się wrażeniu, że z upływem czasu oba zespoły uznały, że remis nie jest w sumie taki zły, a gdyby przy okazji udało się coś strzelić…. Udało się Iliciciowi.

Po upływie 60 minut Jan Urban systematycznie wpuszczał z ławki rezerwowych ofensywnych zawodników. Na boisku kolejno meldowali się Gergo Lovrencsics, Denis Thomalla oraz Maciej Gajos. Pierwszy z nich mógł wyrównać, ale w bardzo dobrej sytuacji posłał piłkę tuż obok bramki Fiorentiny.

Nadzieje mistrzów Polski na korzystny rezultat rozwiał ostatecznie Ilicić. Słoweniec po podaniu Matiasa Fernandeza znalazł się w sytuacji sam na sam z Jasminem Buriciem i nie mógł tego zmarnować.

Mimo dwubramkowej porażki do postawy lechitów nie można mieć wielkich pretensji. Byli waleczni, starali się grać konsekwentnie i mieli swoje okazje do zdobycia bramki. Czasami jednak brakowało zimnej krwi, co w konsekwencji zadecydowało o porażce.

Lech Poznań - ACF Fiorentina 0:2 (0:1)
0:1 - Josip Ilicić 42'
0:2 - Josip Ilicić 83'

Składy:

Lech Poznań: Jasmin Burić - Tomasz Kędziora, Dariusz Dudka, Marcin Kamiński, Tamas Kadar - Abdul Aziz Tetteh (72' Denis Thomalla), Łukasz Trałka - Dariusz Formella (60' Gergo Lovrencsics), Karol Linetty, Szymon Pawłowski - Kasper Hamalainen (77' Maciej Gajos). 

ACF Fiorentina: Luigi Sepe - Nenad Tomović, Gonzalo Rodriguez, Davide Astori, Federico Bernardeschi - Matias Vecino, Mario Suarez (79' Milan Badelj), Jakub Błaszczykowski (72' Marcos Alonso), Matias Fernandez, Josip Ilicić - Giuseppe Rossi (63' Nikola Kalinić). 

Żółta kartka: Karol Linetty (Lech). 

Sędzia: Halis Ozkahya (Turcja). 

Widzów: 22 343.

#dziejesiewsporcie: syn Kluiverta już strzela w Ajaksie

Czy Lech Poznań zdoła awansować do kolejnej rundy Ligi Europy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (4):

  • Ralph Kopcewicz Zgłoś
    Dziekujemy 0-2 ,Lech zrobil swoje,nie ma sensu polemizowac,istotny jest wynik ! Porzegnanie z Liga Europy,....czas zbierac pyry na zime,Urban-"sloneczko" nie pomogl,...teraz pare meczy i 1
    Czytaj całość
    Liga,Lech wychodzi z kryzysu,ma plan !!!
    • piotruspan661 Zgłoś
      Dziwna jest piłka nożna - Kolejorz grając gorzej wygrał z Fiorentiną mecz, grając sporo lepiej, przegrał.
      • Błażej Mania Zgłoś
        Od początku sezonu mówiłem, że transfer Dudki do drużyny grającej w europejskich pucharach, to pomysł rodem z kabaretu. Przy większości piłek spóźniony, szczęście że nie gra na
        Czytaj całość
        środku. Wbrew wcześniejszym opiniom najlepszym z ostatnich transferów Lecha okazał się Tetteh. Poza tym podejrzewam, że gdyby do końca grał Hamalainen to więcej by biegał, niż wpuszczeni na końcówkę Gajos z Thomallą razem wzięci. Harował jak wół przez cały mecz i jedyny który osamotniony, systematycznie potrafił wygrywać wysokie piłki z Włochami.
        Wszystkie komentarze (4)

        Komentarze (4)

        PRZEJDŹ NA WP.PL