Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP/EPA

LM: klub Wojciecha Szczęsnego odpadł, Szymon Marciniak rozsierdził Rzym

Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
Wojciech Szczęsny zagrał 90 minut w meczu AS Roma z FC Porto. Drużyna Polaka przegrała 0:3 i nie wystąpi w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Szymon Marciniak pokazał gospodarzom dwie czerwone kartki.

Inaczej wyobrażali sobie piłkarze AS Roma rewanż z FC Porto. Pierwszy mecz zakończył się wynikiem 1:1, którego chcieli pilnować, a nawet narzucić swoje warunki rywalom. Plan planem, a już w 8. minucie Giallorossi stracili gola. Felipe wybrał się w pole karne i dostawił głowę do dośrodkowania Otavinho z rzutu wolnego. Obrońcy spali i Wojciech Szczęsny nie miał dużo do powiedzenia wobec strzału z bliska.

Polak nie bronił w Porto. Nie był w stu procentach gotowy po kontuzji. Jego zastępca Alisson pomógł drużynie w kilku sytuacjach, ale nie zapewnił pełnego bezpieczeństwa. Luciano Spalletti wrócił więc do sprawdzonego rozwiązania, czyli Szczęsnego. Po zmianie wyniku Polak nie miał dużo pracy, ponieważ Smoki cofnęły się i przyjmowały rzymian na własnej połowie.

FC Porto kontrolowało wydarzenia z drugiego planu. Rzut oka na ławkę rezerwowych AS Roma wystarczył, by stwierdzić, że gospodarze są zdenerwowani. Drużynę próbował poderwać do walki Radja Nainggolan. Jeden jego strzał zatrzymał Iker Casillas, a drugi był niecelny. W 30. minucie z ostrego kąta uderzył jeszcze Edin Dzeko, ale to wszystko mało.

Na domiar złego od 39. minuty AS Roma grała w dziesięciu. Szymon Marciniak podjął odważną decyzję, pokazując czerwoną kartkę Daniele De Rossiemu, kapitanowi i ikonie zespołu. Polak napiętnował wejście wyprostowaną nogą w piszczel przeciwnika. Powtórzyła się więc historia z Porto, kiedy w podobnym momencie został wykluczony Thomas Vermaelen.

ZOBACZ WIDEO Michał Kucharczyk: Są ludzie, którzy nic nie osiągnęli, a uważają się za znawców

Na Marciniaka spadła presja ze strony rzymian. Nie tylko piłkarzy, ale również kibiców. Polak nie ugiął się pod nią, a w 50. minucie odesłał do szatni drugiego gracza AS Roma. Tym razem Emerson Palmieri zaatakował ostro Jesusa Coronę i Marciniak pokazał czerwoną kartkę.

Gospodarze atakowali dopóki mieli choć odrobinę energii, ale stwarzanie sytuacji podbramkowych w dziewięciu wobec cofniętych jedenastu przeciwników było szalenie trudne. FC Porto atakowało pressingiem na całej długości boiska i od święta pozwalało na strzały AS Roma.

To, że Smoki wystąpią w fazie grupowej Ligi Mistrzów, było pewne od 73. minuty, kiedy Miguel Layun ukarał Szczęsnego za niepotrzebną wycieczkę na przedpole. Wynik na 0:3 ustalił Jesus Corona strzałem pod poprzeczkę po slalomie między obrońcami AS Roma.

AS Roma - FC Porto 0:3 (0:1)
0:1 - Felipe 8'
0:2 - Miguel Layun 73'
0:3 - Jesus Corona 75'

Wynik dwumeczu: 1:4. Awans: FC Porto

Składy:

Roma: Wojciech Szczęsny - Bruno Peres, Kostas Manolas, Daniele De Rossi, Juan Jesus - Kevin Strootman, Leandro Paredes (42' Emerson Palmieri) - Mohamed Salah, Radja Nainggolan, Diego Perotti (86' Gerson) - Edin Dzeko (59' Juan Manuel Iturbe).

Porto: Iker Casillas - Maxi Pereira (45' Miguel Layun), Felipe, Ivan Marcano, Alex Telles - Hector Herrera, Danilo - Jesus Corona, Otavinho (57' Sergio Oliveira), Andre Andre - Andre Silva (66' Adrian Lopez).

Żółte kartki: Gerson (Roma) oraz Herrera, Otavinho, Oliveira, Silva (Porto).

Czerwone kartki: De Rossi (Roma) /39' - za faul/, Emerson (Roma) /50' - za faul/

Sędzia: Szymon Marciniak (Polska).

Czy zwycięstwo FC Porto w dwumeczu z AS Roma to niespodzianka?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (5):

  • Piotrula Zgłoś
    Już od dawna pisałem że SportoweFakty przeistoczył się w SportowegoPudelka i po prostu w zakłamaną stronkę informacyjną. Czas odlubić SportowegoPudelka a szkoda bo niegdyś był to
    Czytaj całość
    rzetelny portal. :(
    • wojciech126 Zgłoś
      Pozbycie się z zespołu Realu Iker`a Casillas`a, było chyba najbardziej nieeleganckim rozstaniem z zasłużonym i wiernym piłkarzem tego klubu. Gdyby miał w zamyśle zakończenie kariery,
      Czytaj całość
      można mu było zaproponować grę w rezerwach Realu, jednak ambicja tego utalentowanego bramkarza, nie pozwoliły mu na taką degradację. W Porto doskonale się odnalazł, stał się podstawowym graczem i znakomicie rozumie się z całym zespołem. No cóż, wśród włodarzy klubu ważna jest wyłącznie, przesłaniająca zdrowy rozsądek mamona.A swoją drogą, trudno winić Szczęsnego za porażkę zespołu 0:3, kiedy cała linia obrony była, przy pozostałych dwóch bramkach, kompletnie nieodpowiedzialna. Tak nie grają rasowi obrońcy dobrych klubów.
      • KLM Zgłoś
        Makaroniarze to najbardziej dziecinni ludzie na swiecie.
        Wszystkie komentarze (5)

        Komentarze (5)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL