Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Getty Images / Martin Rose

Polska - Dania: dynamit czeka na odpalenie

Jacek Stańczyk
Jacek Stańczyk
Rodzice Pione Sisto uciekali przed strzelającymi karabinami. Dziś ich syn to strzelająca gole przyszłość duńskiej piłki. Dynamit, który już nie może się doczekać, żeby znowu eksplodować.

Mali chłopcy dostają karabiny do ręki i muszą zabijać w wyniszczającej wojnie domowej. Ich rodzice albo już nie żyją, albo zginą wkrótce. Locco i Masima uciekają. Okrutny konflikt od wielu lat niszczył kraj. Niewole, palenie całych wsi, gwałty - to codzienność Sudanu Południowego lat 90. Małżeństwo czuło, że taki los może i ich spotkać. Z ojczyzny podążyli do Ugandy, znaleźli się w obozie dla uchodźców w Kampali. Masima urodziła tam chłopczyka, Pione.

Dwa miesiące później za lepszym życiem, aby uratować Pione i jego rodzeństwo, wyjechali do Danii, zakotwiczyli na przedmieściach niewielkiego, 50-tysięcznego
Herning w Środkowej Jutlandii. To miasto położone 300 km od Kopenhagi. Jest w nim kilka fabryk i szkół średnich. Jest też największa hala widowiskowo-sportowa, do której czasem zajrzy Metallica albo Justin Bieber. Generalnie jednak cisza, spokój, z dala od wielkomiejskiego gwaru. 

Troels Bager Thoegersen, redaktor naczelny gazety "Tipsbladet" mówi: - Dziś Pione to miły, młody człowiek z niezwykłym talentem. I może być przyszłością naszej kadry. Pod pewnymi warunkami.

Może, ale nie musi. Tak jak odmieniona duńska drużyna. Może, ale nie musi znowu być wielka. Dynamit chciałby eksplodować.

Lont znowu został podpalony.

ZOBACZ WIDEO: Krychowiak o swoim stylu. "Czy poprawiam fryzurę w przerwie? Nie mogę odpowiedzieć"

Taniec radości

Te warunki, o których mówi Duńczyk, to przede wszystkim odnalezienie się 21-letniego piłkarza w nowej reprezentacji prowadzonej od grudnia ubiegłego roku przez Norwega Age Hareide. Pione Sisto od początku przygody z piłką był typowym skrzydłowym, najczęściej prawym. W wieku siedmiu lat trafił do klubu Tjorring w Herning. A że dobrze mu szło, to naturalnym ruchem było ściągnięcie go przez FC Midtjylland, większy klub z tego miasta, znany na całym świecie ze szkolenia młodzieży. W pierwszej drużynie chłopak zadebiutował w wieku 17 lat i w każdym z trzech sezonów w tym klubie błyszczał. Strzelał sporo goli, zaliczał asysty. W 2014 roku wybrano go najlepszym piłkarzem w tamtejszej Superlidze.

- W Tjorring i Midtjylland trenerzy cały czas pozwalali mu dryblować i strzelać na bramkę - wspomina Thoegersen. - Dla jego kolegów z drużyny i ich rodziców to było naprawdę denerwujące.

Trenerzy wiedzieli, co robią, dawali młodemu diamentowi błyszczeć, cały czas go szlifując. W grudniu 2014 chłopak dostał powołanie do kadry do lat 21. To wtedy usłyszał o nim świat. A wszystko za sprawą Locco i Masiny, którzy na konferencję prasową ogłaszającą powołanie piłkarza przyszli w plemiennym ubraniu i zatańczyli ludowy taniec. A Sisto, naturalny i szczery chłopak, do nich dołączył.

Rok temu, we wrześniu 2015 roku, ówczesny trener dorosłej reprezentacji Danii Morten Olsen dał mu zadebiutować. Sisto zagrał 45 minut z Albanią w eliminacjach do Euro 2016. Dziś Mortena Olsena w kadrze już nie ma.

Koniec gangu Olsena

Po przegranych w barażach (Duńczyków wyeliminowali Szwedzi) eliminacji do francuskiego turnieju, po 15 latach Morten Olsen odszedł ze stanowiska. Duńczycy mówią, że jak na 5,5-milionowy kraj, to na kadencję Olsena absolutnie nie można narzekać. Dania zagrała na mistrzostwach świata w 2002 roku (doszła do 1/8 finału) i 2010 roku (zakończyła grę na fazie grupowej). W 2004 (ćwierćfinał) i 2012 roku (faza grupowa) zagrała na Euro. Olsen chciał już zrezygnować z pracy po polsko-ukraińskim turnieju, ale zmienił zdanie. Teraz sam podjął decyzję o rozstaniu, choć pod koniec pracy nie miał już najlepszej prasy. Eliminacje do mistrzostw świata w Brazylii i te z ubiegłego roku zostały przegrane.

Dania potrzebowała zmian, nie podjął się ich Michael Laudrup, któremu zaproponowano pracę. Za rewolucję wziął się więc Norweg Age Hareide, były selekcjoner swojego kraju (lata 2003 - 2008), trener norweskich i szwedzkich klubów. I te zmiany widać.

Troels Bager Thoegersen: - Jego najważniejsza decyzja to gra systemem 3-5-2. Chce grać futbol dynamiczny, atakować prosto. Wziął też pod uwagę, że w Danii mamy wielu wysokiej klasy środkowych obrońców. Za Olsena zawsze mieliśmy duże posiadanie piłki, za to mało szans na gola. Hareide i federacja stali się też bardziej otwarci na media i kibiców, Olsen zaś wolał o futbolu rozmawiać w zaciszu. Hareide zna naszych piłkarzy i kulturę. Zyskał tu sobie sympatię szczerością, otwartością - wylicza dziennikarz.

Pierwszy mecz eliminacji do mistrzostw świata z Armenią Dania wygrała 1:0, choć powinna rywali rozgromić. Do sytuacji strzeleckich dochodziła z łatwością. Po spotkaniu cała drużyna z trenerem na czele na środku boiska, połączona ramionami krzyczała z radości. No i najważniejsze. Średnia wieku zespołu nie przekroczyła 24 lat. Oto nowa Dania. Norweg odmłodził zespół, na mecze z Polską i Armenią nie powołał na przykład ekscentrycznego, ale bramkostrzelnego Nicklasa Bendtnera. Choć jego los wcale nie jest jeszcze przesądzony.

Mads Glenn Wehlast z dziennika "Ekstra Bladet" nie ma wątpliwości: - Hareide dał nam jednak nową nadzieję.

W składzie tej odmienionej Danii jest oczywiście 21-letni Pione Sisto, od lipca tego roku piłkarz Celty Vigo. W Hiszpanii radzi sobie doskonale, ostatnio strzelił gola Barcelonie. W kadrze jeszcze pierwszych skrzypiec nie gra. Musi odnaleźć się w nowym systemie, gdzie nie ma miejsca dla klasycznego ofensywnego skrzydłowego. Pozostaje rola drugiego napastnika. Gole strzelać umie. - Jeśli sobie poradzi, będzie wielkim graczem tej kadry. Jeśli nie - będzie świetnym jokerem albo zawodnikiem idealnym do gry z kontry - mówi redaktor naczelny "TipsBladet".
Dlaczego jednak Sisto miałby nie dać rady? Zawsze sobie dawał. Jeden z jego pierwszych trenerów w drużynie Tjorring Kent Kalhoj mówił swego czasu w magazynie "FourFourTwo": - Musi cały czas mieć wyzwania, bo inaczej się nudzi.
Sam więc go odsyłał do starszych roczników, żeby rywalizował z chłopakami silniejszymi od siebie.

Dynamit czeka na odpalenie

Sisto w sobotę raczej usiądzie jeszcze na ławce rezerwowych. Na kogo więc trzeba uważać? Mads Glenn Wehlast z dziennika "Ekstra Bladet" wymienia trzech liderów kadry. Są to bramkarz Kasper Schmeichel (z Polską nie zagra), obrońca Simon Kjaer oraz oczywiście Christian Eriksen, piłkarz Tottenhamu. – Wszystko, co drużyna sobie wypracuje, zależy od niego - mówi. U Hareide odżył, dostał na boisku więcej swobody. Obie strony są zadowolone.

Duńczycy zwracają też uwagę na obrońcę Andreasa Christensena z Borussii Moenchengladbach, który świetnie wyprowadza piłkę.

Dynamit to określenie, które na reprezentację Danii powstało w latach 80. To była świetna drużyna z Allanem Simonsenem i Prebenem Elkjaerem Larsenem, która na Euro 84 doszła do półfinału. Ten dynamit ponownie odpalił w 1992 roku, gdy Dania w składzie została mistrzem Europy.

Lont pod wybuch nowego ładunku został podłożony.  - Ten slogan ciągle wisi w powietrzu - mówi Thoegersen. - Jeśli kilka spraw pójdzie dobrze, to w 2017, 2018 roku będziemy mieli reprezentację, którą naprawdę będzie się dobrze oglądało. Z mocą, jakiej nie mieliśmy od dekady.

Być może też z Pione Sisto na czele. Chłopakiem porównywanym skalą talentu do Michaela i Briana Laudrupów. Tymczasem były selekcjoner Morten Olsen od kilkunastu tygodniu jest jednym z trenerów w duńskiej piłkarskiej lidze uchodźców.

Jednym z celów powstania tych rozgrywek jest znalezienie piłkarskich talentów. Choćby na miarę Pione Sisto.

Jacek Stańczyk

Komentarze (2):

Komentarze (2)

PRZEJDŹ NA WP.PL