Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP

Termalica nie leży Legii. Kolejna wpadka mistrzów Polski

Mateusz Skwierawski
Mateusz Skwierawski
Czwarty mecz Legii z Termaliką i kolejne rozczarowanie. Drużyna Jacka Magiery tylko zremisowała z rywalem 1:1. Mistrz Polski traci do pierwszej Lechii Gdańsk już siedem punktów.

Legia nie wróci za rok w miejsce, do którego doszła w tym sezonie, jeżeli będzie tak bojaźliwie traktować ligowe podwórko. To trochę jak z zostawieniem drogiego samochodu z otwartą szybą na niebezpiecznym osiedlu - właściciel aż prosi los o karę. I podobnie jest z Legią.

W meczu z Ruchem Chorzów (1:3) w poprzedniej kolejce przegrywała po pierwszym kwadransie. W spotkaniu z Termaliką powinna już po trzech minutach. Vladislavs Gutkovskis znalazł się sam na sam z Arkadiuszem Malarzem. Na szczęście gospodarzy, ich bramkarz odbił piłkę nogami i skończyło się na strachu. To jednak wcale nie podziałało na wyobraźnię mistrzów Polski. Samochód ponownie otwarty, ponownie w szemranej dzielnicy. I tym razem jeszcze z kluczykami w stacyjce. Samuel Stefanik wykorzystał błąd Artura Jędrzejczyka, który podał mu piłkę w polu karnym i spokojnym strzałem przy słupku pokonał Malarza. Termalica w czwartym meczu z Legią w lidze po raz czwarty objęła prowadzenie jako pierwsza. Zapowiadała się kolejna kompromitacja legionistów. Z ostatnich trzech meczów przegrali z rywalem dwa i jeden zremisowali.

Główna trybuna dopingująca, "Żyleta", nie wytrzymała po kolejnej okazji Stefanika. Słowak uderzył technicznie zza pola karnego, a Malarz miał szczęście, że zawodnik Termaliki mierzył niedokładnie. To mógł być piękny gol w okienko, ale gościom zabrakło kilku centymetrów. A kibicom skończyła się cierpliwość. Ryknęli: "Legia grać ku..a mać". Od tego momentu do końca spotkania co jakiś czas przypominali swoim piłkarzom w żołnierskich słowach, że grają o mistrzostwo Polski i żeby wzięli się w końcu w garść.

Woli walki wystarczyło tylko na gola wyrównującego. Przed przerwą dośrodkowanie z rzutu wolnego Guilherme wykorzystał Miroslav Radović, do bramki gości trafił głową. Serb się nawet nie cieszył z tego gola, pobiegł sprintem na własną połowę, żeby jak najszybciej zacząć od środka. Gdyby wszyscy w jego zespole mieli takie nastawienie, to może inaczej grałaby Legia. Dziś drużynie brakuje przede wszystkim napastnika, który zrobiłby coś więcej, niż tylko skupiał się na pilnowaniu linii spalonego. Tomas Necid jest na razie bezproduktywny z przodu, nie stwarza żadnego zagrożenia, mało pomaga w rozgrywaniu akcji, nie oddaje strzałów.

A Termalica, jak chyba żaden inny zespół ekstraklasy, regularnie przyjeżdża do stolicy i dyktuje gospodarzom swoje warunki. Jeszcze dwa lata temu mieszkańcy Warszawy mylili tę drużynę z jaszczurką, w niedzielę to Legia była jak zamknięta w terrarium.

Legia Warszawa - Termalica 1:1 (1:1)
0:1 - Samuel Stefanik 22'
1:1 - Miroslav Radović 37'

Legia: Arkadiusz Malarz - Łukasz Broź, Artur Jędrzejczyk, Michał Pazdan, Adam Hlousek - Michał Kopczyński (81. Waleri Kazaiszwili), Thibault Moulin - Guilherme (81. Michał Kucharczyk), Vadis Odjidja-Ofoe, Miroslav Radović - Tomas Necid (63. Kasper Hamalainen).

Termalica: Krzysztof Pilarz - Patryk Fryc, Przemysław Szarek, Artem Putiwcew, Guilherme Sitya - David Guba, Samuel Stefanik (81. Wołodymyr Kowal), Mateusz Kupczak, Bartłomiej Babiarz, Patrik Misak (46. Roman Gergel) - Vladislavs Gutkovskis.

Widzów: 14 163

Sędziował:
Mariusz Złotek (Stalowa Wola)

ZOBACZ WIDEO Michał Pazdan: Zabrakło nam spokoju

Czy Legia zdobędzie w tym sezonie mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (18):

  • jerrypl Zgłoś
    Piłkarze Legii wyglądają na zmęczonych, może przetrenowanych. Za wolno i za mało biegają i z tego biorą się wszystkie problemy. To się tyczy w zasadzie wszystkich piłkarzy, z
    Czytaj całość
    wyjątkiem niezawodnego Hlouska i może Brozia. Do tego niektóre decyzje Magiery wprawiają w zdumienie - jakim cudem Hamalainen dostaje kolejne szanse to wie chyba tylko pan trener. Z Necida też nie ma co robić kozła ofiarnego, bo jak słusznie napisał na twitterze Stanowski - w formie zespołu z jesieni miałby już z 5 bramek. A że Odjidja-Ofoe, Radović, a zwłaszcza Guilherme grają po prostu beznadziejnie to Czech nie ma wiele do powiedzenia. Dziwi też to, że Magiera na wprowadzenie Kazaiszwilego i Kucharczyka zdecydował się dopiero w 80 minucie. Jestem mocno zaniepokojony formą Legii, zwłaszcza że rywale, a szczególnie Lech, wyglądają dużo, dużo lepiej.
    • miejsce stojące Zgłoś
      Gdzie są białe legiony bo chciałem zapytać dlaczego bob czukwu nie grać?
      • tomekBYDGOSZCZ Zgłoś
        Od kiedy wprowadzono podział punktów w ekstraklasie przestałem na to dziwactwo patrzeć, zerkam czasem na wyniki i śmieję się z tej żenady :-). Jaszcze jak nasz bydgoski Zawisza tam był
        Czytaj całość
        to trochę łamałem swoje postanowienie: że dopóki po sezonie zasadniczym będą okradać zespoły z punktów nie będę na to patrzył! Legia z budżetem 3-4 razy wyższym niż większość ich rywali powinna wygrywać każdy mecz po 3:0 minimum ale po co jak można sobie cwaniakować! Sezon zasadniczy zakończy ze stratą 4 punktów, bo te 3 brakujące to na pewno nadrobią choćby w Gdańsku 19.03, jak zerknąłem, i po podziale będą mieć 2 punkty które w bezpośrednim starciu też odrobią! I po co się starać cały sezon jak można wszystko w końcówce nadrobić? Dlatego nie oglądam tej szopki.
        Wszystkie komentarze (18)

        Komentarze (18)

        ×
          Wszystkie komentarze (18)
          PRZEJDŹ NA WP.PL