Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Karim Benzema (Real Madryt) walczy o piłkę z Diego Rico (Leganes)Getty Images / Denis Doyle / Karim Benzema (Real Madryt) walczy o piłkę z Diego Rico (Leganes)

Puchar Króla: Real Madryt za burtą! Olbrzymia sensacja w stolicy Hiszpanii

Igor Kubiak
Igor Kubiak
Trwa dramat Realu Madryt! Gracze Zinedine'a Zidane'a przegrali na własnym boisku z Leganes 1:2 i odpadli z Pucharu Króla. Z rozgrywek wyeliminował ich klub o budżecie 15-krotnie niższym.

Katastrofa mistrza Hiszpanii! Real po ostatnim El Clasico nie liczy się w rozgrywkach ligowych, a już w styczniu żegna się z kolejnym trofeum - Pucharem Króla. 

Real wyeliminował zespół, który w najwyższej klasie rozgrywkowej zadebiutował półtora roku temu. Klub potocznie nazywany "Hodowcami Ogórków" w półfinale Pucharu Króla znalazł się po raz pierwszy w 90-letniej historii.

W pierwszym spotkaniu Real Madryt wygrał w Leganes tylko 1:0, a mimo to trener Zinedine Zidane nie umieścił w kadrze meczowej Cristiano Ronaldo, Garetha Bale'a, Toniego Kroosa i Marcelo. Ponownie szansę otrzymali zawodnicy na co dzień rezerwowi, a także powracający po urazach Sergio Ramos oraz Karim Benzema.

Piłkarze Leganes od początku prezentowali się z bardzo solidnej strony. Mieli optyczną przewagę, a tuż po pierwszym gwizdku z rzutu wolnego w słupek trafił Claudio Beauvue.

Goście wyczuli swoją szansę i coraz pewniej prezentowali się na Santiago Bernabeu. W końcu gospodarze popełnili błąd, a po kapitalnym strzale z ponad 20. metrów na prowadzenie Leganes wyprowadził Javi Eraso. Źle w tej sytuacji zachowali się obrońcy Realu - Achraf Hakimi zagrał zbyt mocno w kierunku Nacho, który stracił piłkę na rzecz strzelca bramki.

Kibice na pierwszy celny strzał gospodarzy musieli poczekać do drugiej połowy. Tuż po jej rozpoczęciu Lucas Vazquez zagrał prostopadłą piłkę w pole karne do Benzemy, a ten uderzył nad interweniującym golkiperem i doprowadził do wyrównania.

ZOBACZ WIDEO "Damy z siebie wszystko" #10: Mówiono, że to szaleństwo. A to przemyślany plan Szczęsnego

Leganes nie powiedziało jednak ostatniego słowa. Chwilę później ekipa z przedmieść Madrytu znów wyszła na prowadzenie. Javi Eraso dośrodkował z rzutu rożnego, a z główki pod poprzeczkę strzelił Gabriel Pires.

Sytuacja Zidane'a znacznie się skomplikowała. Francuz nie powołał do kadry najlepszych strzelców i do gry musiał desygnować Daniego Carvajala oraz Lukę Modricia. W końcówce Real przycisnął, ale golkiper Nereo Champagne radził sobie ze strzałami Benzemy i Ramosa. 

Wynik meczu już się nie zmienił i dzięki dwóm strzelonym golom na wyjeździe w półfinale zameldowało się Leganes. Ekipa z przedmieść Madrytu, o budżecie na sezon w wysokości 45 mln euro, wyeliminowała wielkiego rywala zza miedzy (budżet 690 mln). W tym sezonie Real liczy się już tylko w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Wcześniej do półfinału Pucharu Króla awansowały ekipy Sevilli i Valencii. W czwartek o ostatnie miejsce powalczy FC Barcelona z Espanyolem.

Real Madryt - CD Leganes 1:2 (0:1)
0:1 - Javi Eraso 32'
1:1 - Karim Benzema 47'
1:2 - Gabriel Pires 55'

Pierwszy mecz: 1:0.
Awans: CD Leganes.

Składy:

Real Madryt: Kiko Casilla - Achraf Hakimi (68' Dani Carvajal), Nacho, Sergio Ramos, Theo Hernandez - Mateo Kovacić, Marcos Llorente (68' Luka Modrić), Isco (77' Borja Mayoral) - Lucas Vazquez, Karim Benzema, Marco Asensio.

CD Leganes: Nereo Champagne - Tito, Unai Bustinza, Dimitrios Siovas (58' Martin Mantovani), Diego Rico - Gabriel Pires, Darko Brasanac - Nordin Amrabat (70' Raul Garcia), Javi Eraso, Nabil El Zhar (80' Jose Naranjo) - Claudio Beauvue.

Żółte kartki: Sergio Ramos (Real) oraz Tito, Champagne (Leganes).

Czy Zinedine Zidane dokończy sezon jako trener Realu Madryt?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (20):

  • Forest1997 Zgłoś
    No to tak, jeżeli chodzi o ten mecz to musiałem to sobie na spokojnie przetrawić. Zidane zupełnie zlekceważył Leganes i jest winien porażki w tym meczu, ale nie tylko on. Piłkarze Realu
    Czytaj całość
    byli w tym meczu nieobecni, grali bardzo słabo i po prostu zasłużenie odpadli i w tym zakresie nie ma co drążyć tematu. Natomiast jeżeli chodzi o dyskusje na temat błędów sędziowskich to podważanie tego, że Barcelona skorzystała na błędach sędziowskich w meczu z PSG jest zupełnie nie na miejscu... Brak karnego za faul na Di Marii, dwa wątpliwe karne dla Barcelony i sytuacja odrobiona. Do ludzi wypominających Bayern pragnę jednak przypomnieć, że bez żadnych błędów sędziowskich byłoby 1:1 i Real i tak byłby w korzystnej sytuacji. O meczu z 2009 roku już kilka razy pisałem, każdy wie co się stało i bez sensu jest takie wypominanie jak to się mówi było, minęło. Teraz zwrócę się do normalnych kibiców obu drużyn(są tu na szczęście jeszcze tacy)zarówno Real jak i Barcelona potrzebują siebie nawzajem odwieczna rywalizacja napędza oba zespoły i działa mobilizująco raz na górze jest Real a raz Barcelona. Pozdrawiam normalnych kibiców i życzę wiele piłkarskich emocji w przyszłości.
    • Komentator Widmo Zgłoś
      Sprawa jest prosta. Kibice Realu zachwycali się po superpucharze i już medale sobie zawieszali a z Barcy się śmiali a teraz płacz bo Real cieki
      • Badger Zgłoś
        Wracajac do meczu PK to ewidentny blad Zidane ze taki sklad wystawil choc nie do konca calkiem rezerwowy, to jefnak mogl pierwsxy garnitur wystawic . Miejmy nadzieje ze dzisiej Barca nie wtopi
        Czytaj całość
        ;)
        Wszystkie komentarze (20)

        Komentarze (20)

          Wszystkie komentarze (20)
          PRZEJDŹ NA WP.PL