Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Miralem Pjanic (z prawej) oraz Gareth Bale (z lewej)PAP/EPA / RODRIGO JIMENEZ / Na zdjęciu: Miralem Pjanic (z prawej) oraz Gareth Bale (z lewej)

LM: cud był o krok! Real uciekł spod topora. Nigdy nie lekceważ Juventusu!

Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
To był mecz nieprawdopodobny. Taki, o którym będzie się mówiło latami. Real Madryt awansował do półfinału Ligi Mistrzów mimo porażki 1:3 z Juventusem Turyn. Decydującego gola Królewscy strzelili w doliczonym czasie gry. Z rzutu karnego!

Poziom mobilizacji i wiary Juventusu zwiększył się we wtorek. Tego dnia Roma awansowała do półfinału pomimo porażki 1:4 w pierwszym meczu z FC Barcelona. Co prawda nikt w historii nie przeszedł dalej w europejskich pucharach po laniu 0:3 na własnym stadionie, ale do odważnych świat należy.

W 2. minucie, a konkretnie w 76. sekundzie mistrz Włoch już prowadził 1:0. Po miękkim dośrodkowaniu Samiego Khediry główkował celnie Mario Mandzukić. To była najszybciej stracona bramka przez Królewskich w historii meczów na Santiago Bernabeu w europejskich pucharach. Chorwat był także tym piłkarzem, który ukąsił madrytczyków w finale poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Wówczas była to jedyna bramka Bianconerich w przegranym 1:4 meczu. W środę nie poprzestali na jednym ciosie.

Juventus dobrze rozpoczął rewanż. To była dobra informacja. Gorsza była taka, że Real nie był śpiącym królewskim, ani Barceloną z Rzymu i nie pozwolił Bianconerim szybko pójść za ciosem. Rozpoczęła się ich wymiana, podczas której zapachniało golem obrońcy trofeum. Raz piłka wylądowała w bramce Juventusu, jednak sędzia zasygnalizował spalonego Isco. Wysuniętymi zawodnikami Realu byli Gareth Bale i Cristiano Ronaldo. Również oni mieli swoje szanse. Walijczyka zatrzymał Gianluigi Buffon, a Portugalczyk trafił w boczną siatkę.

Goście mieli trochę szczęścia i postanowili mu pomóc. W 37. minucie zdobyli gola na 2:0 po bardzo podobnym ataku do tego z 2. minuty. Marcelo był za daleko od Stephana Lichtsteinera, a z dośrodkowania Szwajcara skorzystał ponownie Mandzukić. Chorwat przymierzył głową i skompletował pierwszy dublet od ponad dwóch lat. W tym roku nie strzelił on żadnego gola w Serie A, z reguły był totalnie bezużyteczny, a w Madrycie pod nieobecność Paulo Dybali, dbał o dramaturgię. Do przerwy było 2:0 dla Włochów zgodnie z hasłem "nigdy nie lekceważ Juventusu".

Zinedine Zidane oblał się zimnym potem i wysłał na boisko dwóch zmienników Lucasa Vazqueza i Marco Asensio. Z kolei Allegri oczekiwał od swoich zawodników kontynuacji.

Cristiano Ronaldo w 150. występie w Lidze Mistrzów miał problemy. Gwiazdor Realu ma patent na Juventus, strzelił mu dziewięć bramek w sześciu poprzednich meczach. A teraz mu po prostu nie wpadało. W 58. minucie jego uderzenie zatrzymał świetnie dysponowany Gianluigi Buffon. Po chwili Juventus skontrował i podwyższył prowadzenie na 3:0. Keylor Navas wypiąstkował piłkę po dośrodkowaniu Douglasa Costy prosto w Blaise'a Matuidiego. Francuz powinien mu podziękować przed wpakowaniem piłki do bramki Realu.

Po godzinie rewanżu dwumecz rozpoczął się od początku. Kolejna spektakularna włoska szarża ubarwiała wieczór w Lidze Mistrzów i obnażała słabości przedstawiciela Primera Division.

Real uciekł spod topora przeciwnika w doliczonym czasie. W polu karnym Medhi Benatia powalił Lucasa Vazqueza, arbiter nie miał wątpliwości, wskazał na jedenasty metr. Buffon nie wytrzymał, ruszył na sędziego i coś mu krzyczał. Został wyrzucony z boiska. Wszedł za niego Wojciech Szczęsny, ale nie miał żadnych szans przy kapitalnym strzale Ronaldo. 

Cud był blisko. 

Real Madryt - Juventus 1:3 (0:2)
0:1 - Mario Mandzukić 2'
0:2 - Mario Mandzukić 37'
0:3 - Blaise Matuidi 61'
1:3 - Cristiano Ronaldo (k.) 90'

Pierwszy mecz: 3:0

Składy:

Real: Keylor Navas - Dani Carvajal, Raphael Varane, Jesus Vallejo, Marcelo - Toni Kroos, Casemiro (46' Lucas Vazquez), Luka Modrić (75' Mateo Kovacić), Isco - Cristiano Ronaldo, Gareth Bale (46' Marco Asensio)

Juventus: Gianluigi Buffon - Mattia De Sciglio (17' Stephan Lichtsteiner), Medhi Benatia, Giorgio Chiellini, Alex Sandro - Sami Khedira, Miralem Pjanić, Blaise Matuidi - Douglas Costa, Gonzalo Higuain (90' Wojciech Szczęsny), Mario Mandzukić

Żółte kartki: Carvajal, Marcelo, Ronaldo (Real) oraz Pjanić, Mandzukić, Lichtsteiner, Sandro, Costa, Benatia (Juventus)

Czerwona kartka: Gianluigi Buffon (Juventus) /90' - za protestowanie/

Sędzia: Michael Oliver

ZOBACZ WIDEO Co za uderzenie z woleja Grealisha! Przepiękny gol na Villa Park [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS 1]

Czy Real Madryt awansuje do finału Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (53):

  • Kajlo PL Zgłoś
    Oszuści kanciarze lichwiarze ... korupcja i dziadostwo i mi moich postów pismaczyno nie usuwaj bo inaczej pogadamy !!!
    • Arkady 241 Zgłoś
      To i ja się wypowiem.Nie jestem fanem Realu, ba, nie znoszę tego klubu najbardziej ze wszystkich, ale karny jednak był. Niestety ale błąd Benatii, nie pokrył Vazqueza, mógł próbować
      Czytaj całość
      gdzieś wepchać rękę a nie popychać go a później na domiar złego ten kopniak. Karny ewidentny, ale czerwo dla Gigiego to musiało być coś ostro powiedziane, bo tak to raczej żółta. Kolejna sprawa to z tym spalonym Isco. Sędzia się wybroni z tej decyzji. W momencie podania tułów jak i głowa Hiszpana wystawały za linię spalonego, a są to części ciała (zwłaszcza głowa) którymi jak najbardziej prawidłowo można zdobyć bramkę i tak się to kwalifikuje. Z drugiej strony równie dobrze można przytoczyć rękę w poprzednim meczu obrońcy Realu (bodajże Casemiro albo Varane'a, nie pamiętam) ale no nic. Real ma niesamowite szczęście, karne byłyby najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem bo tydzień temu Real grał jak z nut, a wczoraj w tą rolę wszedł Juventus i zaskoczyło mnie jak Włosi fajnie grali otwartą piłkę. Było blisko kolejnej niespodzianki. Karny wykonany był perfekcyjnie, nie można nic zarzucić Wojtkowi, wyczuł go ale nikt powtarzam NIKT nie miałby szans wybronić tej piłki. Real przeszedł jednak zasłużenie, lecz gdyby Juve przeszło kosztem Madrytu, to również nie można by mieć pretensji. A i sprawa symulek, tydzień temu Dybala za nurkowanie dostał żółtko, dlaczego Cristiano który symuluje ile wlezie jak jego "kolega" z bordowo granatowego klubu, nie dostają kartek za symulki? Nie przez przypadek najwięcej kontrowersji jest zawsze w meczach z udziałem Barcelony i Realu.PS. Co robił Ramos w tunelu? Nie miał prawa tam być!
      • Kamil Wierzchowski Zgłoś
        Pilka jest okrogla a bramki sa dwie FUTTBOLL JEST SPORTEM NIESPRAWIEDLIWYM I NIEPRZEWIDYWALNYM NO COZ!!!!!!!!
        Wszystkie komentarze (53)

        Komentarze (53)

          Wszystkie komentarze (53)
          PRZEJDŹ NA WP.PL