Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP/EPA / Jens Schlueter / Na zdjęciu: protesty w Chemnitz

Zamieszki w Chemnitz: odwołano mecz w Niemczech. Policja nie była w stanie go zabezpieczyć

Robert Czykiel
Robert Czykiel
Piłkarze Hamburgera SV pojechali na mecz do Drezna i musieli wrócić do domów. Okazało się, że spotkanie z Dynamem zostało odwołane, bo policja nie ma ludzi, by zabezpieczyć zawody.

W Chemnitz jest bardzo gorąco, bo w tym niemieckim mieście trwają antyimigranckie protesty, w których trakcie dochodzi do zamieszek. Sytuacja jest bardzo niebezpieczna i dlatego wysłano wielkie siły policji, by na ulicach nie doszło do rozlewu krwi. Z tego powodu ucierpieli jednak kibice z pobliskiego Drezna.

W sobotę miał się odbyć mecz Dynamo Drezno - Hamburger SV. Kibice wykupili aż 30 tys. biletów i wszyscy wyczekiwali piłkarskiego święta. W piątek jednak zapadła decyzja, że spotkanie się nie odbędzie.

Władze Saksonii nakazały odwołać mecz, bo wszystkie siły policji zabezpieczają demonstrację w Chemnitz. Policja nie ma na tylu funkcjonariuszy, by jeszcze wysłać ich na stadion Dynama. Wszyscy są rozczarowani, a najbardziej piłkarze i trenerzy HSV, którzy dowiedzieli się o tym w połowie drogi.

- Bardzo chcieliśmy zagrać w Dreźnie. Jesteśmy rozczarowani tą decyzją. Musimy jednak przestrzegać decyzji władz Saksonii - komentuje prezes HSV Bernd Hoffmann.

Piłkarze z Hamburga dojechali do Drezna i zameldowali się w zarezerwowanym wcześniej hotelu. Wszyscy zjedli kolację, po czym wrócili do autokaru i udali się do domów. Łącznie przejechali ponad tysiąc kilometrów na marne.

ZOBACZ WIDEO Odrodzenie beniaminka w Hiszpanii, bramka Avila "palce lizać" [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Komentarze (14):

  • Bada Bing Zgłoś
    myślałem, że wojewoda śląski znowu nie chciał wpuścić gości
    • Jarek Witkowski Zgłoś
      Paradoks historii polega na tym, że przedwojenni nacjonaliści chcieli Polski w której miało być jedynie 60% Polaków a reszta obca. Trochę się nie udało bo było w kraju prawie 70%
      Czytaj całość
      Polaków. Inni mieli być spolszczeni, chcieli czy nie chcieli, albo po dobroci albo na chama. Przymusowe spolszczanie skończyło się rzezią na Wołyniu. Nic nie jest bez przyczyny, nacjonalizmy się napędzają a kończy się krwawą jatką.
      • speed01 Zgłoś
        Niedobra wiadomość jest taka, że większość Niemców ciągle łyka propagandę niemieckiego rządu. Ci co nie chcą najeźdźców z Azji i Afryki to głównie starsi ludzie albo
        Czytaj całość
        mieszkający na terenie byłego NRD gdzie jest spore bezrobocie. Co najgorsze - zdecydowana większość młodych ludzi ma poglądy lewicowe i jest zwolennikami państwa multikulturowego. Także przyszłość Niemiec jawi się w czarnych barwach, AfD prawdopodobnie nigdy nie przejmie tam władzy, jeśli Merkel ja straci to na rzecz lewicy, co to będzie oznaczało niełatwo się domyślić.
        Wszystkie komentarze (14)

        Komentarze (14)

          Wszystkie komentarze (14)
          PRZEJDŹ NA WP.PL