WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Getty Images / Marco Luzzani / Na zdjęciu: Krzysztof Piątek (z prawej)

"Efektu Piątka" nie będzie. Smutna prawda o Lotto Ekstraklasie

Maciej Kmita
Maciej Kmita
Kluby z czołowych lig Europy, które wiedzione strzeleckimi wyczynami Krzysztofa Piątka chciałyby znaleźć w Polsce swojego "Il Pistolero", będą rozczarowane. Lotto Ekstraklasa wyeksportowała już wszystko, co miała najlepszego do zaoferowania.

Po przenosinach z Cracovii do Genoi Krzysztof Piątek nie potrzebował czasu na aklimatyzację w nowym kraju, mieście, klubie i przede wszystkim w lidze znacznie mocniejszej od polskiej.

Narodziny gwiazdy

Już w debiucie, który przypadł na mecz Pucharu Włoch z Lecce (4:0) skompletował czteropak, ale rozstrzelanie II-ligowca było tylko preludium. Nowicjusz zdobył co najmniej jedną bramkę w każdym z pierwszych siedmiu występów w Serie A - był pierwszym od 24 lat piłkarzem, który tego dokonał. Ostatnim, który miał taką serię, był sam Gabriel Batistuta.

Piątek wszedł do Włoch z drzwiami i futryną. Jesienią strzelił dla Genoi łącznie 19 goli: 13 w Serie A i sześć w Pucharze Włoch. Niemal do ostatniej kolejki pierwszej rundy był liderem klasyfikacji strzelców włoskiej ligi - dopiero na jej zakończenie wyprzedził go Cristiano Ronaldo. Takiego debiutanta Serie A nie widziała od dwóch dekad, gdy na Półwyspie Apenińskim zameldował się Andrij Szewczenko. W 1999 roku Ukrainiec trafił jednak do Milanu jako piłkarz, który brylował w Lidze Mistrzów - jako zawodnik Dynama Kijów strzelał gole Bayernowi Monachium, Realowi Madryt, a Camp Nou uciszył hat-trickiem. Rossoneri zapłacili za niego ponad 20 mln euro - wówczas był to jeden z najwyższych transferów w historii. Polak natomiast trafił do Włoch jako zawodnik w Europie anonimowy, którego transfer przeszedł w Italii bez echa. Genoa zapłaciła za niego tylko 4 mln euro, by ledwie po pół roku sprzedać go Milanowi z blisko dziewięciokrotnym przebiciem.

ZOBACZ WIDEO Stadion Milanu od środka. "Wyjście tunelem na murawę powoduje nagły wzrost adrenaliny!"

Przez lata polskim towarem eksportowym byli bramkarze, ale za sprawą Piątka, Roberta Lewandowskiego, Arkadiusza Milika czy nawet Mariusza Stępińskiego, który w końcu znalazł swoje miejsce w Serie A, robiącego niedawno furorę w Belgii Łukasza Teodorczyka i strzelającego jak na zawołanie w Danii Kamila Wilczka, coraz większą estymą cieszą się nasi napastnicy. Na wyobraźnię klubów z najmocniejszych lig działa zwłaszcza przykład Piątka, który z miejsca stał się czołowym strzelcem Serie A - we Włoszech jest nawet skuteczniejszy niż był w Lotto Ekstraklasie.

Źródło wyschło

"Efektu Piątka" jednak nie będzie. Skauci klubów Bundesligi, La Ligi, Ligue 1, Premier League czy Serie A, które chcą znaleźć w Polsce swojego Piątka albo kolejnego Lewandowskiego, przeżyją duże rozczarowanie: Lotto Ekstraklasa oddała już Europie wszystko, co miała najlepszego do zaoferowania. Nie licząc utalentowanych nastolatków, których zachodnie kluby co "okienko" wykupują za grosze.

Czytaj także: Krzysztof Piątek zdetronizował Arkadiusza Milika i został najdroższym polskim piłkarzem w historii

Piątek wyjechał do Genoi jako najskuteczniejszy Polak poprzedniego sezonu Lotto Ekstraklasy - w minionym sezonie więcej od niego bramek (21) zdobyli jedynie Igor Angulo (22) i Carlitos (23). We wcześniejszych sezonach w czołówce klasyfikacji strzelców zawsze był rodzimy snajper z potencjałem transferowym. Oprócz nieśmiertelnego Marcina Robaka skutecznością imponowali wspomniani Teodorczyk, Wilczek, Stępiński czy Jakub Świerczok - każdy z nich wyemigrował po pierwszej eksplozji formy, a ich następców nie widać.

Po rundzie jesiennej w czołówce listy strzelców Lotto Ekstraklasy są 34-letni Hiszpan Igor Angulo, 35-letni Portugalczyk Flavio Paixao, 30-letni Czech Zdenek Ondrasek, 37-letni Marcin Robak, 29-letni Duńczyk Christian Gytkjaer, 30-letni Brazylijczyk Ricardinho, i liczący już 30 lat Michał Janota. Dopiero na ósmym miejscu z ośmioma golami znajdziemy 22-letniego Karola Świderskiego, który w styczniu zamienił Jagiellonię Białystok na PAOK Saloniki.

Najskuteczniejsi Polacy w dobie ESA 37, czyli od sezonu 2013/2014:

SezonZawodnikBramkiMiejsce na liścieWiek
2013/2014Marcin Robak22król strzelców32 lata
Łukasz Teodorczyk20III23 lata
2014/2015Kamil Wilczek20król strzelców27 lat
2015/2016Mariusz Stępiński15III21 lat
2016/2017Marcin Robak18król strzelców35 lat
Rafał Boguski12IV33 lata
Adam Frączczak12IV30 lat
Krzysztof Piątek12IV22 lata
2017/2018Krzysztof Piątek21III23 lata
Jakub Świerczok*16VI26 lat
2018/2019Marcin Robak11III37 lat


* - grał tylko jesienią

Jarosław Niezgoda, który dla ekspertów był w minionym sezonie lepszym napastnikiem od Piątka, stracił jesień przez kłopoty zdrowotne. Najpierw pauzował ze względu na problem kardiologiczny (zespół Wolfa-Parkinsona-Whitea), a gdy wznowił treningi po zabiegu ablacji, którym usunięto WPW, nabawił się kontuzji pleców. Jego kariera mocno wyhamowała, a Ricardo Sa Pinto nie widzi dla niego miejsca w swojej drużynie. Więcej o tym TUTAJ.

O tym, że Lotto Ekstraklasa nie jest bogata w złoża utalentowanych snajperów, dobitnie świadczy to, że na listopadowe zgrupowanie pierwszej reprezentacji Jerzy Brzęczek powołał 23-letniego Adama Buksę, który zdobył jesienią raptem sześć bramek, co daje mu dopiero 16. miejsce w klasyfikacji strzelców polskiej ligi. Innych kandydatów po prostu nie było: Dawid Kownacki i wspomniany Świderski byli potrzebni kadrze U-21 na baraże o awans do mistrzostw Europy z Portugalią.

Legia cudzoziemska

Dorobek innych młodych polskich napastników, których do młodzieżowej reprezentacji może powoływać Czesław Michniewicz, czyli z kategorii U-23, woła o pomstę do nieba. 23-letni Karol Angielski z Wisły Płock i 21-letni Paweł Tomczyk z Lecha Poznań strzelili jesienią po dwa gole, a 23-letni Oskar Zawada z Wisły Płock zdobył tylko jedną bramkę. Inni jesienią nie cieszyli się z trafienia ani razu.

Młodzi napastnicy mają problem nie tylko ze skutecznością, ale w ogóle z przebiciem się do wyjściowego składu. W czołowych drużynach Lotto Ekstraklasy pierwszymi wyborami trenerów byli jesienią głównie obcokrajowcy: Paixao w Lechii, Carlitos, Jose Kante i Sandro Kulenović  w Legii, Gytkajer i Joao Amaral w Lechu oraz Roman Bezjak i Cillian Sheridan w Jagiellonii. Nawet Świderski nie miał pewnego miejsca w składzie wicemistrza Polski i dopiero w drugiej części rundy grał od pierwszego gwizdka jako środkowy napastnik.

W większości pozostałych drużyn, które co do zasady powinny opierać się na promowaniu młodzieży, trend jest podobny. Nawet w Cracovii, z której Piątek ruszył w świat, próbowano go zastąpić Hiszpanami Gerardem Olivą i Airamem Cabrerą - 24-letni Filip Piszczek był jedynie ich zmiennikiem. Tylko w Arce, Pogoni i Zagłębiu grali polscy napastnicy: w Gdyni 29-letni Maciej Jankowski, w Lubinie 30-letni Patryk Tuszyński, a w Pogoni Buksa, który jednak wskoczył do składu głównie dlatego, że Adam Frączczak musiał pauzować ze względu na guz przysadki mózgowej.

Spośród napastników, których do młodzieżowej reprezentacji Polski (rocznik 1996 i młodsi) może powołać Czesław Michniewicz, jesienią regularnie grali tylko Buksa i Świderski - jako jedyni z branych pod uwagę napastników rozegrali przynajmniej połowę możliwego do rozegrania czasu (1800), ale obaj ledwie przekroczyli granicę: spędzili na boisku odpowiednio 934 i 1033 minuty.

Trzeci pod tym względem Sebastian Strózik z Cracovii zagrał w 17 meczach, ale uzbierał łącznie raptem 546 minut. Do tego grał jako skrzydłowy, a nie jako napastnik, choć jest nominalnym snajperem. Pozostali pojawili się w Lotto Ekstraklasie jedynie w wymiarze epizodycznym.

Polscy napastnicy z rocznika 1996 i młodsi w Lotto Ekstraklasie 2018/2019:

ZawodnikKlubBramkiWystępyRozegrane minutyRocznik
Karol ŚwiderskiJagiellonia Białystok81710331997
Adam BuksaPogoń Szczecin6119341996
Sebastian StrózikCracovia1175461999
Karol AngielskiWisła Płock2133861996
Adrian BenedyczakPogoń Szczecin0103482000
Marcin UrynowiczCracovia183411996
Oskar ZawadaWisła Płock1103101996
Paweł TomczykLech Poznań2102471998
Patryk KlimalaJagiellonia Białystok0111421998
Marcin Listkowski*Pogoń Szczecin02441998
Jan ŁośArka Gdynia0182000
Piotr Samiec-TalarŚląsk Wrocław0142001
Karol StanekPiast Gliwice0121999
Hubert Sobol*Lech Poznań0112000


* - odeszli w trakcie sezonu

Najlepszym polskim towarem eksportowym są:

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (3):

    PRZEJDŹ NA WP.PL