Najnowsze Wyniki/Kalendarz
East News / Miguel MEDINA / AFP / Na zdjęciu: Krzysztof Piątek

Lechia Dzierżoniów czeka na pieniądze za Krzysztofa Piątka. "Nie mamy armii prawników"

Bartosz Zimkowski
Bartosz Zimkowski
Lechia Dzierżoniów nie może doprosić się od Włochów pieniędzy za ekwiwalent Krzysztofa Piątka. - Włosi się nie odzywają - mówi WP SportoweFakty Adam Bagiński, dyrektor Lechii.

Chodzi o pieniądze od klubu Genoa CFC, do którego latem trafił polski napastnik. Lechia Dzierżoniów, której wychowankiem jest Krzysztof Piątek, ma otrzymać od Włochów pieniądze za wyszkolenie zawodnika. Tak każą piłkarskie przepisy w przypadku transferu zawodnika z kraju do kraju. Klub z Dolnego Śląska powinien dostać około 70-80 tys. euro.

"Nie mamy armii prawników"

Klub z Genui od lata zwlekał z wypłatą ekwiwalentu za wyszkolenie Piątka, ponieważ był kłopot z tak zwanym "paszportem piłkarza". - Dopiero gdzieś na początku stycznia dotarł do Genui - tłumaczy nam Adam Bagiński, dyrektor Lechii Dzierżoniów.

"Paszport piłkarza" to dane, w jakich klubach i w jakim wieku występował dany piłkarz. To bardzo ważne kwestie w przypadku ustalenia ekwiwalentu za wyszkolenie. Bo część pieniędzy dostanie też KGHM Zagłębie Lubin. Krzysztof Piątek trafił do tego klubu, gdy miał 17 lat. Dlatego trzeba obliczyć, ile za szkolenie należy się Lechii, a ile Zagłębiu.

ZOBACZ WIDEO Andrzej Strejlau zachwycony Piątkiem. "Pokazuje jak powinien grać środkowy napastnik!"

Wiadomo, że więcej otrzyma Lechia, bo to ona dłużej szkoliła zawodnika. Tyle że na razie nie wiadomo, kiedy pieniądze trafią do Dzierżoniowa. - Mam nadzieję, że do czerwca - śmieje się Bagiński. Po chwili dodaje już poważnie, że zdaje sobie sprawę, że często takie sprawy wydłużają się. Na razie musi po prostu czekać. Całe szczęście dla Lechii, że Polski Związek Piłki Nożnej wziął na siebie kontakt z Włochami. 

- PZPN pomaga mniejszym klubom, takim jak nasz, bo my nie mamy armii prawników, którzy mogą walczyć w naszym imieniu. Jest taki pan w PZPN przydzielony do naszej sprawy i z nim się kontaktujemy. Z Włochami nie mamy żadnego kontaktu. Żadnego e-maila, telefonu, czy informacji: tu macie dane, wystawcie fakturę tu i tu - dodaje.

Zobacz także: Wielkie osiągnięcie Krzysztofa Piątka. Polak lepszy od legend AC Milan

Pytamy również w Zagłębiu, czy otrzymali pieniądze od Genui. Okazuje się, że nie, ale lubinianie są w stałym kontakcie z Włochami i wszystko jest już dograne. - Ustaliliśmy warunki zapłaty wszelkich rozliczeń - mówi nam Paweł Junory, rzecznik prasowy. 

Batalia w FIFA

Przy okazji Piątka wróciła sprawa kontraktu w ramach tej samej ligi. Otóż ze styczniowego transferu napastnika z Genoi do Milanu za 35 mln euro Lechia już nie otrzyma żadnej kwoty. Andrzej Bolisęga, pierwszy trener Piątka, o czym pisaliśmy, rozpoczął batalię, w której domaga się zmiany przepisów w FIFA (więcej TUTAJ).

Przykład reprezentanta Polski jest tutaj idealny. Gdyby odszedł nie do Milanu, ale do innego klubu spoza Włoch, to Lechia znów mogłaby otwierać szampany. Do podziału byłoby kolejne 5 proc. z tzw. "opłaty solidarnościowej". Tyle że tym razem nie od kwoty 4 mln euro (za tyle Piątek odszedł z Cracovii do Genui), ale od już 35 mln (tyle zapłacił Milan). Takie pieniądze pewnie pozwoliłyby Lechii zbudować budżet na kilka lat do przodu.

Kwestia tego dziwnego zapisu (no bo dlaczego uważa się, że jak piłkarz przechodzi z kraju do kraju, to klubowi należą się pieniądze za wyszkolenie, a jak w ramach jednego kraju - to już nie!) jest już poruszana w FIFA i mówi się, że w 2020 roku mogą wejść nowe ustalenia.

Czy Piątek strzeli więcej niż 20 goli w Serie A?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (9):

  • Olo77 Zgłoś
    jak prezes genoi nie wydał całej kasy za Piątka to pewnie zapłaci te grosze do Polski... 80tyś vs 35 mln...
    • ThorinS Zgłoś
      Włosi nie powinni płacić. Nic zero. Jeśli już to dla Cracovii procent za sprzedaż ich byłego piłkarza. Idąc tym tokiem myślenia to Genoa powinna też zapłacić matce k. Piątka bo
      Czytaj całość
      przecież urodziła talent... I dla przedszkola gdzie pierwszy raz kopał piłkę.... Ciekawe czy ci z Dzierżoniowa zapłacili by Włochom kasę gdyby piątek okazał się niewypałem i grzalby ławę? A kasę za niego 4 mln € zapłacili, czyli byliby stratni. W końcu oni go wyszkolili, w innych klubach tylko leżał...
      • Pirx2018 Zgłoś
        Nie wiem jak wylicza się koszt szkolenia zawodników. Czy zasady takich wyliczeń są międzynarodowe, czy też tylko wewnętrzne, krajowych związków? Ale, że kasa się należy, to nie
        Czytaj całość
        ulega wątpliwości, bo nasze kluby już w zawodnika zainwestowały!!!
        Wszystkie komentarze (9)

        Komentarze (9)

        PRZEJDŹ NA WP.PL