Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Getty Images / Na zdjęciu: Krzysztof Piątek (z lewej) i Francesco Acerbi

Puchar Włoch: Milan - Lazio. Francesco Acerbi pokonał raka i walczy o puchar. To koszmar Krzysztofa Piątka

Mateusz Skwierawski
Mateusz Skwierawski
Francesco Acerbi to koszmar Krzysztofa Piątka. Obrońca Lazio znalazł sposób na polskiego napastnika Milanu tak jak na raka, który dwa razy patrzył mu głęboko w oczy. W środę Acerbi i Piątek znowu będą walczyć, tym razem o finał Pucharu Włoch.

Acrebiemu Mediolan kojarzy się i dobrze, i średnio. W Milanie grał, choć bardzo krótko - pół rundy sezonu 2012-13, wystąpił w dziesięciu meczach, nie przebił się do pierwszego składu i musiał odejść. Gdy później został zawodnikiem Sassuolo lekarze podczas rutynowych badań wykryli u niego raka jąder. Zawodnik był operowany w Mediolanie, zabieg się udał, dzięki czemu obrońca mógł szybko wrócić na boisko. Jesienią 2013 r. opuścił dwie pierwsze kolejki, ale później zagrał w Serie A trzynaście razy.

- W Milanie czułem się niezwyciężony, nie do złamania. Choroba uświadomiła mi wiele podstawowych rzeczy. Zawsze grałem w piłkę, ale nie zawsze doceniałem to, co mam. Powrót do gry na nowo rozbudził we mnie pasję do tego sportu - piłkarz opowiadał po operacji włoskim mediom. Ale jego batalia o zdrowie dopiero miała się zacząć. Rak wrócił pół roku po pierwszym zabiegu i piłkarz musiał przejść kolejny. To był grudzień 2013 roku. - Nie miałem na to siły, czułem się pokonany. Wtedy prawie przegrałem swoje życie - mówił wówczas. Po kolejnej operacji zdecydował się na chemioterapie, w sezonie 2013-14 już nie zagrał, ale w następnym roku wyrósł na czołowego defensora ligi włoskiej.

W listopadzie 2014 r. zadebiutował w reprezentacji Włoch w meczu z Albanią. W barwach Sassuolo i Lazio zagrał 148 pełnych meczów z rzędu w trzy lata i niewiele zabrakło mu do pobicia rekordu Javiera Zanettiego (162 spotkania).

ZOBACZ WIDEO Serie A: Znaczące potknięcie AC Milan. Piątek centymetry od asysty [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Piątek osaczony

Dawno nikt tak dobrze nie krył Krzysztofa Piątka jak Francesco Acerbi. Polak od styczniowego transferu do Milanu mierzył się z Lazio dwukrotnie i za każdym razem niemiłosiernie mordował się pod bramką drużyny z Rzymu. W obu spotkaniach nie strzelił gola, w zasadzie w ogóle nie zagroził rywalom. A to dlatego, że Acerbi nie dał mu żyć. Był tak blisko Polaka, że ten w zasadzie oddychał wydychanym przez niego powietrzem.

Piątek przy Acerbim był statystą. Choć robił co mógł, to w tym bezpośrednim pojedynku wyróżniał się rywal. Włoscy dziennikarze nazywali Piątka "osaczonym". - Acerbi nie odstępował Piątka nawet przez minutę, kompletnie wyłączył z gry - tak dziennikarze pisali po pierwszym spotkaniu półfinału Pucharu Włoch z końcówki lutego (0:0). - To nie był jego najlepszy mecz. Acerbi dobrze się nim zaopiekował - to z kolei komentarze po drugim, niedawnym spotkaniu, wygranym przez Milan 1:0 w połowie kwietnia.

Gattuso nie winił Piątka za brak skuteczności. - Nie pomogliśmy Krzyśkowi, nie otrzymywał dobrych podań - mówił po pierwszym spotkaniu. Po ostatnim ligowym też to zauważył. - Pomagaliśmy Acerbiemu, bo długie piłki mu sprzyjały. Musimy lepiej podawać do Piątka - komentował. W obu meczach Piątek nie oddał celnego strzału. - Pamiętajmy, że w tym sezonie Piątek prawie w ogóle nie odpoczywa. Będą zdarzać się mecze, gdy zabraknie mu błysku, a wtedy musimy Krzyśkowi pomagać - mówi trener Milanu.

Obrońca rozdrażniony

Dla Acerbiego zatrzymanie Piątka to klucz do powstrzymania całego zespołu. Obrońca ma coś do udowodnienia: raz, że nie wyszło mu w tym klubie. Dwa - Franck Kessie i Tiemoue Bakayoko zadrwili sobie z niego niecałe dwa tygodnie temu.

Po zakończeniu meczu ligowego (1:0) doszło do ogromnej szamotaniny, przepychali się piłkarze, trenerzy i działacze obu drużyn. Po wszystkim Kessie wymienił się koszulką z Acerbim i pobiegł z nią pod sektor zagorzałych kibiców Milanu. Razem z Tiemoue Bakayoko prowokacyjnie wznosili ją jak zdobyte trofeum. To miała być odpowiedź graczy Milanu na wpis Acerbiego na Twitterze przed spotkaniem. Obrońca stwierdził, że Lazio jest od Milanu lepszym zespołem.

Kessie i Bakayoko drażniąc rywala nie ułatwiają sprawy Piątkowi. Nie dość, że Polak praktycznie nie dostaje podań od swoich kolegów, Acerbi i tak świetnie go kryje, to jeszcze w rewanżowym spotkaniu obrońca Lazio będzie dodatkowo rozdrażniony. Piątka czeka kolejny mecz, gdzie ważniejsza od umiejętności będzie walka wręcz. Jeżeli gospodarze awansują, będą o krok od wzniesienia pucharu. A Piątek z czystym sumieniem będzie mógł to zrobić z koszulką Acerbiego.

Początek meczu Milan - Lazio o godzinie 20.45.

Czytaj również: Mundial 2022. Katar - departament przyszłości

Czytaj również: MŚ 2022. Katar - wielbłądem na mundial

Kto awansuje do finału Pucharu Włoch?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (1):

Komentarze (1)

PRZEJDŹ NA WP.PL