Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Michał Kucharczyk Newspix / Piotr Matusewicz / Na zdjęciu: Michał Kucharczyk

Lotto Ekstraklasa. Lech - Legia. Michał Kucharczyk: Przegraliśmy na własne życzenie

Paweł Kapusta
Paweł Kapusta
W pierwszej połowie stworzyliśmy mnóstwo sytuacji, ale w najważniejszym momencie podejmowaliśmy złe decyzje. Jestem zdenerwowany i na tym skończę. Nie będę się unosił, to nie ma sensu - powiedział po meczu Lech - Legia (1:0) Michał Kucharczyk.

Legia Warszawa przegrała w środę 0:1 niezwykle ważny mecz z Lechem w Poznaniu w kontekście walki o mistrzostwo Polski i straciła fotel lidera na rzecz Lechii Gdańsk. - Przegraliśmy na własne życzenie. W pierwszej połowie stworzyliśmy mnóstwo sytuacji do zdobycia gola. W najważniejszym momencie podejmowaliśmy złe decyzje, wybieraliśmy złe podania. W drugiej połowie mecz był bardzo wyrównany. Jedna bramka wisiała w powietrzu. Ostatecznie gola strzelił Lech i to oni mają dziś komplet punktów, a nie my - powiedział po spotkaniu wyraźnie niepocieszony pomocnik Legii, Michał Kucharczyk.

CZYTAJ TEŻ: Lech Poznań - Legia Warszawa. Paweł Kapusta: Bryndza, nie klasyk (komentarz)

Porażka w Poznaniu przy zwycięstwie Lechii w Szczecinie spowodowała, że Legia straciła fotel lidera Ekstraklasy tuż przed bezpośrednim starciem w Gdańsku. Mecz Lechia - Legia bowiem już w sobotę o 20:30. - Nie interesuje nas Lechia Gdańsk i jej wyniki. Jesteśmy zależni tylko od siebie. Dlatego nie przejmujemy się tym, co dzieje się za lub przed nami - mówił Kucharczyk.

- Mamy teraz tyle samo punktów i w sobotę mecz między nami. Według regulaminu, przy równej liczbie punktów, liczyć się będzie bilans bramkowy w całym cyklu rozgrywek - dodał piłkarz Legii.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Porażka Juventusu w Lidze Mistrzów. "Nie można obwiniać tylko Cristiano Ronaldo"

CZYTAJ TEŻ: Puchar Włoch: Krzysztof Piątek musi poczekać na pierwsze trofeum w AC Milan, Lazio Rzym w finale

- Mam wam powiedzieć, jaki jestem naprawdę? Nie, nie wypada. Jestem zdenerwowany i na tym skończę. Nie będę się unosił, bo to nie ma sensu - powiedział na koniec Kucharczyk.

Mecz Lechia Gdańsk - Legia Warszawa już w sobotę (27 kwietnia). Początek o 20:30.

Czy Legia Warszawa obroni w sezonie 2018-19 tytuł mistrza Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (1):

  • Fajka13 Zgłoś
    Nie dziwię się trenerowi, że był wściekły. Przegrali mecz, którego przegrać nie powinni tylko i wyłącznie przez głupotę własną. A pan "sendzia" PRZYBYŁ (zobaczył i
    Czytaj całość
    pomógł)...no cóż sędziuje warszawskiej drużynie "po kiju" od dawna. Już za sam zamiar faulu w strefie środkowej Tiby na Cafu powinien pokazać drugą żółtą kartkę lechicie (gdy Legia wyprowadzała kontrę). "Sanki" strzelca gola, tuż przed zdobyciem tak cennej bramki, jeśli nie na "czerwo", to co najmniej na "mocne żółtko" (choć w przepisach chyba na czerwo - no bo można "sankami" czy nie, panie specu od twardej gry , Węgrzynie Kazimierzu???), tu sędzia przymknął oko dla dobra gry( dobrze, że Antolić nie jest zawodnikiem troszkę szybszym, bo by miał złamane dwa piszczele), by za chwilę ukarać Vesovića za szturchanie ręką w biegu Jóźwiaka ( dla Józka 10pkt. za przepięknego "nurka z dwóch nóg" - kto grał ten się pozna! i 3 pkt. za próbę prowokacji Vesovića przy dyskusji tego ostatniego z Tibą). Przymknięcia oka na ataki z tyłu przez nogi, drwali : Astiza czy też Janickiego też panu "sendzi" noty nie podnosi. Mecz na remis...ale "sendzia" wypaczył wynik meczu i jeszcze wyrzucił trenera za (???) !!! Żal patrzeć na takie mecze dwóch klasowych przecież kiedyś drużyn....że o "sendzi" nie wspomnę.

    Komentarze (1)

    ×
    PRZEJDŹ NA WP.PL