Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Paweł M ps 'Misiek' (w środku)PAP / Andrzej Grygiel / Na zdjęciu: Paweł M. ps. 'Misiek' (w środku)

Od zadymiarza do rekina biznesu - historia Pawła M. ps. "Misiek", najsłynniejszego polskiego chuligana

Maciej Kmita
Maciej Kmita
Zaczynał jako stadionowy zadymiarz, zasłynął rzutem nożem w głowę Dino Baggio, wyrósł na lidera groźnej bojówki "Sharks" i w końcu stanął na czele wyjątkowo brutalnej grupy przestępczej. Oto historia Pawła M. - najsłynniejszego "Miśka" w Polsce.

20 czerwca 1993. "Cała Polska widzi", jak piłkarze Wisły Kraków podkładają się walczącej o mistrzostwo Legii Warszawa i na oczach swoich kibiców dają się zlać 0:6. Po tej haniebnej porażce fani, w tym także chuligani, odwracają się od klubu. Na opustoszałych trybunach panuje bezkrólewie, ale życie nie znosi próżni. Zniechęcona stara gwardia usuwa się w cień, a rządzić zaczyna nowe pokolenie, na czele którego staje Paweł M.

Ma 15 lat, odstające uszy, wadę zgryzu, spuchniętą wargę i ksywę "Gruby", która oddaje jego posturę, ale nikt nie ośmieli się go wyśmiać. Wręcz przeciwnie: inni idą za nim jak w ogień. Imponuje kompanom odwagą i wyjątkową brutalnością. Trwają szalone lata 90. Zadymy na stadionach i na ulicach miast są na porządku dziennym, a M. zawsze stoi w pierwszym rzędzie i rusza do ataku uzbrojony w skórzany pasek ze stalową klamrą. Ewentualnie kamienie, drewnianą deskę, fragment ławki - cokolwiek, czym może zrobić krzywdę.

Szczególne uznanie budzi jego nienawiść wobec policjantów. Mury krakowskich bloków i kamienic są jeszcze wolne od napisów ChWDP, ale on już wciela w życie hasło nurtu, który narodzi się za kilka lat. W pociągu pobije policjanta, który chce go wylegitymować, dzięki czemu przeskoczy kilka szczebli w chuligańskiej hierarchii. Piął się w niej błyskawicznie, by stanąć na jej szczycie.

ZOBACZ WIDEO: "Druga połowa". VAR największym problemem współczesnej piłki? "Mecz z VAR-em i bez to dwie różne dyscypliny sportu"

Efekt motyla

20 października 1998. Odbudowana za pieniądze Bogusława Cupiała Wisła gości w ramach meczu II rundy Pucharu UEFA Parmę. W składzie włoskiej drużyny są świeżo upieczony mistrz świata Francuz Lilian Thuram, brązowy medalista mundialu Chorwat Mario Stanić, wschodzące gwiazdy włoskiej piłki Gianluigi Buffon, Fabio Cannavaro (laureat Złotej Piłki 2006) czy Hernan Crespo, który za dwa lata zostanie najdroższym piłkarzem świata.

Wisła gra z Parmą jak równy z równym i remisuje 1:1. W 80. minucie sędzia Marcel Lica przerywa grę po faulu Diego Fusera na Grzegorzu Kaliciaku przy linii bocznej, po czym wdaje się w dyskusję z piłkarzami. Wtedy Dino Baggio łapie się za głowę i kuca. Reprezentant Włoch został zraniony rzuconym z trybuny nożem typu butterfly.

Zobacz rzut nożem w głowę Dino Baggio:

Szczęście w nieszczęściu, że ostrze noża nie wyrządza większych szkód. Kończy się na paru szwach na głowie Baggio. Dla Wisły "efekt motyla" jest jednak dużo gorszy. Klub zostaje wykluczony z rozgrywek UEFA, przez co traci pierwszą w "erze Cupiała" szansę na awans do Ligi Mistrzów. Nie mówiąc o stratach finansowych z tego tytułu i wizerunkowych - o incydencie mówi cała Europa.

- Oto wybryk jednego człowieka, nie boję się użyć słowa: bandyty, obraca w niwecz cały wysiłek nowych właścicieli, zawodników, trenerów. Z całą mocą chcę podkreślić, że będziemy eliminować takich pseudokibiców z naszego stadionu. Dla nich na Reymonta nie będzie miejsca! - grzmi na konferencji prasowej prezes Wisły Ludwik Miętta-Mikołajewicz. Kilkanaście lat później jako prezes TS "Wisła" wpuści "Miśka" do klubu i uroczyście otworzy jego osławioną siłownię.

Wracając do 1998 r., Wisła wyznacza 5 tys. zł nagrody za ujawnienie tożsamości sprawcy. Jeden z denuncjatorów wskazuje Pawła M. 13 listopada prokuratura wysyła za 19-letnim "Miśkiem" list gończy. Kolejny, bo M. jest już poszukiwany za napaść na policjanta i pobicie mieszkańca Krakowa. Mimo to swobodnie porusza się po Krakowie, o czym świadczy to, że zjawia się na meczu z Parmą, choć ten obstawia kilkuset policjantów.

Wpada dwa dni przed wigilią Bożego Narodzenia. Jak podaje "Gazeta Krakowska", dorabia w jednej z agencji towarzyskich jako ochroniarz i wozi prostytutki na spotkania z klientami. Policjanci rozpoznają go w czarnym BMW z niemieckimi tablicami rejestracyjnymi. Zatrzymany zostaje na zbiegu ulic Halickiej i Miodowej na krakowskim Kazimierzu. Wtedy dzielnica ta nie była centrum nocnego życia europejskiej metropolii - między podupadające rudery nikt przypadkowy się nie zapuszczał.

Paweł M., ps. Paweł M., ps. "Misiek" po usłyszeniu wyroku / Jacek Bednarczyk/PAP
W areszcie nie pokornieje. W drodze na jedną z rozpraw atakuje konwojujących go funkcjonariuszy, jednego z nich gryzie w rękę. 4 kwietnia 2000 roku za rzut nożem w Baggio, udział w zamieszkach na stadionie w Chorzowie (maj 1998) i usiłowanie wręczenia łapówki policjantowi "Misiek" zostaje skazany na 6,5 roku więzienia.

Chuligańska ekstraklasa

W uzasadnieniu sąd stwierdza, że "wysoki wyrok powinien być środkiem wychowawczym dla Pawła M.". Nic z tego. "Misiek" nie poddaje się resocjalizacji. Dzięki atakowi na Baggio zyskuje sławę, o jakiej nawet nie marzył i awansuje do chuligańskiej ekstraklasy. Już do celi idzie jako bohater, a za kratami zyskuje jeszcze większe uznanie półświatka, bo nie współpracuje z organami ścigania. Jeszcze raz okazuje się, że nic tak nie buduje przestępcy jak pobytu w więzieniu.

Wychodzi na wolność jako 28-latek bez wykształcenia i bez zawodu, bo z trudem skończył ośmioklasową szkołę podstawową. Pomocną dłoń wyciąga do niego Robert Szymański, prezes Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków. Przyszły członek zarządu TS "Wisła" i rady nadzorczej Wisły SA, zatrudnia go swojej firmie zajmującej się montażem klimatyzacji.

Czy inne polskie kluby poza Wisłą Kraków też są kontrolowane przez chuliganów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (15):

  • geforc Zgłoś
    Ruda kurvva ze skisły, mocny w grupie a samemu pewnie głowa w dół i przepraszał ze zyje
    • Paulie Zgłoś
      Co mnie obchodzi zycie jakiegos zwyrodnialca. Jakis misiek, co reprezentuje zacofana Polska. Bydle z Polskiego podworka, nic nie zna tylko przemoc.
      • HR_Sparta Zgłoś
        Policja albo czerpie z tego procederu korzyści albo jest tak beznadziejna, że nie porafi złapać przestępców, o których wszyscy wiedzą a nawet piszą w oficjalnych serwisach
        Czytaj całość
        informacyjnych. I co ja mam sądzić o szefie tych służb? Nie słyszał o tym? Nie wie jak się za to zabrać? Czerpie z tego korzyści. Każdy możliwy wariant odpowiedzi jest dla niego wielce niekorzystny. Sytuacja dotyczy praktycznie każdego klubu piłkarskiego w naszym kraju. Wisła tu nie jest żadnym wyjątkiem. I dopóki tak będzie - dopóty żaden normalny kibic nie pojawi się na meczu piłkarskim. Po prostu nie chce mieć z tym szambem nic wspólnego!
        Wszystkie komentarze (15)

        Komentarze (15)

          Wszystkie komentarze (15)
          PRZEJDŹ NA WP.PL