Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Jan Sobociński (z numerem 15)Newspix / FOT. JAKUB ZIEMIANIN / 400mm.pl / Na zdjęciu: Jan Sobociński (z numerem 15)

MŚ U-20. Jan Sobociński zagra w rodzinnym mieście. "Czuję już atmosferę mundialu"

Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki
Jan Sobociński nie musiał ruszać się ze swojego miejsca urodzenia, by dojechać na zgrupowanie reprezentacji Polski do lat 20. Obrońca ŁKS-u Łódź to jedna z czołowych postaci kadry trenera Jacka Magiery.

W minionym sezonie 20-letni łodzianin wywalczył z ŁKS-em awans do Lotto Ekstraklasy. Był podstawowym zawodnikiem swojego klubu. Stawiał na niego również sztab szkoleniowy młodzieżowej reprezentacji Polski, choćby w Turnieju Ośmiu Narodów, który stanowił przygotowania do Mistrzostw Świata.

- Czuję mundial odkąd tylko przyjechałem z ostatniego meczu wyjazdowego w Opolu. A kiedy mieliśmy już pierwszą odprawę organizacyjną, poczułem tę imprezę jeszcze bardziej. Dla każdego z nas okazja do pokazania się szerszemu gronu, także jeśli chodzi o nasze przyszłe kluby - powiedział Jan Sobociński.

Czytaj też: Wybrańcy FIFA. 10 piłkarzy, którzy mogą błyszczeć na mistrzostwach. Wśród nich jeden Polak

Duże nadzieje wiązane są również z pomocnikiem Dominikiem Steczykiem, który poprzedni sezon rozegrał w czwartoligowych rezerwach 1.FC Nuernberg. Wystąpił w 22 meczach i zdobył dziesięć bramek.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Liverpool i Tottenham w finale Ligi Mistrzów. "To będzie angielska piłka w najlepszym wydaniu"

- Dużo mi dała gra w klubie po 90 minut w każdym meczu. Doszło do tego kilka bramek. Dało mi to dużo, jeśli chodzi o pewność siebie. Nie sądzę, żeby gra na tym poziomie był kłopotem. Czwarta liga niemiecka stoi na dość wysokim poziomie. To nie jest kłopot. Najlepiej, żeby wszyscy grali w podstawowych składach największych klubów, ale to niemożliwe - powiedział Steczyk na konferencji prasowej.

Mimo niewielkiej liczby zgrupowań kadrowicze pracowali indywidualnie, co było niezwykle istotne, biorąc pod uwagę, że teraz spotkali się w komplecie na zaledwie cztery dni przed pierwszym meczem.

Kontakt mieliśmy z każdym ze sztabu, nie tylko z trenerem Jackiem Magierą. Dzwoniliśmy do siebie. Dostawaliśmy nasze mecze z prezentacją fragmentów, gdzie zachowaliśmy się dobrze oraz tych, które mieliśmy do poprawy. Nie było wiele czasu, żeby pobyć ze sobą, bo to ledwie kilka meczów, ale znamy się dobrze z chłopakami - tłumaczył Dominik Steczyk.

Choć trener Jacek Magiera w niedzielę mówił już na spotkaniu z dziennikarzami, że "ma już w głowie skład na mecz z Kolumbią" (czytaj więcej), każdy z zawodników musi czuć się potrzebny, bo jego moment może przyjść wtedy, gdy spodziewa się tego najmniej. Zgodził się z tym Steczyk.

- Każdy jest ważny. Mieliśmy odprawę, więc można wejść na pięć minut i strzelić bramkę. Każdy wie co ma robić, każdy jest ważną postacią drużyny. Nie mamy też się czego bać. Jeśli się będziemy bać, nie mamy po co wychodzić na boisko. Wiemy, o co gramy - powiedział młodzieżowy reprezentant Polski.

W podobnym tonie wypowiadał się Sobociński, który zapytany również został o współpracę z Sebastianem Walukiewiczem na środku defensywy.

- Sebastian ma duży spokój przy przeprowadzaniu piłki, dobrze się uzupełniamy w defensywie - przyznał - Nie boimy się nikogo na tym mundialu. Jesteśmy pewni siebie, ale do każdego meczu podchodzimy z respektem. Zawsze gramy o trzy punkty - podkreślił obrońca Łódzkiego Klubu Sportowego.

Które miejsce w grupie A zajmie reprezentacja Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (0):

Komentarze (0)

PRZEJDŹ NA WP.PL