Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Juergen KloppTwitter / StanCollymore / Na zdjęciu: Juergen Klopp

Liga Mistrzów 2019: Tottenham - Liverpool. Poruszające nagranie Kloppa. Adresatem nieuleczalnie chory kibic

Dawid Borek
Dawid Borek
Dave Evans walczy o przeżycie. Śmiertelnie chory kibic Liverpoolu chce dotrwać do sobotniego finału Ligi Mistrzów z Tottenhamem. Na duchu podtrzymuje go m.in. Juergen Klopp, który przesłał poruszające nagranie.

1 czerwca, dzień finału Ligi Mistrzów między dwoma angielskimi klubami: Tottenhamem Hotspur a Liverpool, Dave Evans i jego żona Liz mieli spędzić w Madrycie. Już dawno zarezerwowali pokój w hotelu, odłożyli 10 tys. funtów i nakreślili plan: wycieczka z Nowej Zelandii (gdzie wyemigrowali z Coventry) do pięknej Hiszpanii, dopingowanie The Reds na trybunach Estadio Wanda Metropolitano, a po wywalczeniu przez Liverpool trofeum bezpieczny powrót do domu i wspominanie tego dnia przez wiele lat.

Piękny plan został brutalnie zweryfikowany przez życie.

Po przeprowadzce do Nowej Zelandii u Dave'a Evansa zdiagnozowano śmiertelny nowotwór przewodu żółciowego. Już wtedy guz miał 12 cm. Gdy chorobę wykryto, rak był już w końcowej fazie. W ciągu ośmiu tygodni od rozpoznania guz powiększył się trzykrotnie.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Liverpool - Tottenham. Kto wygra Ligę Mistrzów? Głosy ekspertek podzielone

- Zostały panu dwa tygodnie życia - usłyszał od lekarzy Dave trzy tygodnie temu. Nadal walczy. Trwa bitwa o to, by jak najdłużej cieszyć się życiem i, co dla Evansa najważniejsze, dotrwać do sobotniego finału Ligi Mistrzów, w którym zagra jego ukochany Liverpool. Pragnie obejrzeć go na żywo. Co prawda nie na trybunach, a w telewizji, ale to w tym wszystkim mały szczegół.

Czytaj także: Liga Mistrzów. Liverpool - Tottenham. Już nigdy nie będzie takiego lata

- Gdy usłyszeliśmy diagnozę, byliśmy zdewastowani. Przenieśliśmy się do Nowej Zelandii, by cieszyć się zdrowszym, pięknym życiem. Dave walczy, by przetrwać, by obejrzeć ten mecz - mówi Liz, małżonka Dave'a.

Historia Evansa dotarła do piłkarskiego Liverpoolu. Wiadomości wspierające na duchu przesłali piłkarze (m.in. James Milner), poruszający materiał z życzeniami dla Dave'a nagrał też menedżer The Reds, Juergen Klopp. Uczynił to na godzinę przed wylotem drużyny do stolicy Hiszpanii.

- Słyszałem o twojej historii. To jest naprawdę trudne, nawet dla mnie. Słyszałem, że jesteś niewiarygodnym wojownikiem. Myślimy o tobie. Jesteś z nami. To jedyne, co mogę ci powiedzieć. To jedyna wiadomość, którą chcę ci przekazać. Walczyłeś tak mocno, że nawet nie mogę porównać twojej walki do tego, co przez cały sezon robił nasz zespół - mówił na nagraniu Klopp.

- Życie jest czymś więcej niż piłka nożna. U ciebie chodzi o życie, a u nas o jedną rzecz, do której dążymy przez cały sezon. Chcemy dać ludziom trochę nadziei, trochę radości, kilka dobrych chwil do zapamiętania. Przez trzy i pół roku, odkąd jestem w Liverpoolu, dzieliśmy doświadczenia. To sprawia, że teraz jesteśmy przyjaciółmi - kontynuował Klopp.

Czytaj także: Jerzy Dudek: Tańczyłem i czekałem

- Życzę ci z całego serca wszystkiego najlepszego. Jestem chrześcijaninem, więc kiedyś się spotkamy - dodał Juergen Klopp. Szczególnie to ostatnie zdanie jest bardzo wymowne. To tylko najlepszy dowód na to, że przesłanie menedżera Liverpoolu popłynęło prosto z serca.

Gdy Dave i Liz odtworzyli nagranie, wybuchnęli płaczem. - Krzyknęłam tak głośno, że gdy przybiegły pielęgniarki myślały, że coś jest nie tak. Wybuchnęliśmy łzami. Dave wpatrywał się w nagranie i powtarzał "o mój Boże!". Nie możemy uwierzyć, że to Juergen. To wisienka na torcie. Bezcenny moment. To jest tak niesamowite, tak nierealne - komentuje Liz.

Czy Liverpool wygra Ligę Mistrzów 2018/2019?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (1):

  • Michal Krzysztof Skiba Zgłoś
    Jurgen miał u mnie ogromny szacunek za to co zrobił w Borussi, mam świadomość, że nie tam odnosił pierwsze sukcesy (jako które rozumiem wyniki na absolutne maximum możliwości swojej
    Czytaj całość
    drużyny a niekoniecznie trofea). Jednakże ja dopiero gdy zaczął pracować w BVB zwróciłem na niego uwagę. Liverpoolowi życzę sukcesów w ostatnich latach wyłącznie przez wzgląd na niego i dzisiaj też będę mu kibicował w finale LM. To nagranie pokazuje, że jest nie tylko wielkim trenerem, ale też wielkim człowiekiem. Tak na marginesie włada lepiej językiem angielskim niż większość naszych europosłów. Ale siara...

    Komentarze (1)

    PRZEJDŹ NA WP.PL