Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP / Piotr Nowak / Na zdjęciu: Andre Martins i Joseph Aribo

Liga Europy. Legia Warszawa - Glasgow Rangers. Andre Martins: Ważne, że nie straciliśmy gola

Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
- Szkoda, ze nie strzeliliśmy gola, ale najważniejsze jest, że go nie straciliśmy - mówi po meczu z Glasgow Rangers Andre Martins, lider pomocy Legii Warszawa.

- Niby mamy tylko remis, ale to najlepszy możliwy remis. Na wyjeździe postaramy się strzelić bramkę i awansować. Zagraliśmy bardzo dobry mecz, zresztą nie tylko my, to w ogóle było świetne spotkanie - mówi Andre Martins.

Pomocnik Legii Warszawa podkreśla, że mecz można było nawet wygrać. - Stworzyliśmy sobie sporo sytuacji. Szkoda, że nie udało się ich wykorzystać, ale chyba najważniejsze jest to, że nie straciliśmy gola - twierdzi.

Faktycznie Glasgow Rangers nie stworzyli wielu sytuacji. - W defensywie i w pomocy byliśmy bardzo blisko przeciwnika, byliśmy bardzo zwarci, wykonaliśmy świetną robotę z tyłu, ale też coś stworzyliśmy z przodu. A oni zagrali tyle na ile im pozwoliliśmy - dodaje.

ZOBACZ WIDEO Sandro Kulenović wygwizdywany przez kibiców Legii. "Powstała już teoria spiskowa, dlaczego gra"

ZOBACZ oceny po meczu Legia - Rangers

Zawodnik był też pytany o Sandro Kulenovicia i postanowił bronić Chorwata. - Nie można powiedzieć, że Sandro nie strzela. Ja nie strzelam, Vako (Gwilia - red.) nie strzela, inni też nie strzelają, dlaczego pytamy tylko o Kulenovicia. W ogóle nie powinniśmy o tym mówić. To fajny, młody zawodnik, który chce i lubi się uczyć - mówi Martins.

ZOBACZ Igor Lewczuk: Nie daliśmy Rangersom pograć

- Zresztą, gdybyście nam zarzucili, że nie tworzymy okazji, to by był problem. Ale je tworzymy. A to jest najważniejsze. Jeśli tworzysz sytuacje, to prędzej czy później zacznie to się przekładać na bramki - zapewnia.

Kto awansuje do fazy grupowej Ligi Europy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (1):

  • Hans J23 hauptmann Zgłoś
    No cóż, chciałoby się aby Legia zdobywała bramki. Wielu tu pluje i będzie pluło na Sandro i będzie sie odwoływało do "starych" napastników np: Prijovicia, czy Nikolicia. Jako fan
    Czytaj całość
    Legii widziałem wszystkie mecze każdego z tych napastników i pamiętam jak było na początku i poźniej. Nikolić np przez dobrych kilka meczów, nie mógł sie odnaleźć w zespole, bezustannie krążył na linii spalonego i był łapany dobrych kilka meczów nie mogąc strzelić bramki, po drugie to był napastnik bez warunków, niski, wolny i jeśli dostał piłkę na kilkadziesiąt metrów przed bramką przeciwnika, to doszedł go każdy obrońca i ograł, miał natomiast jedna cechę której nie ma Sandro, potrafił włożyć tam nogę gdzie inni nie mogli i zdobyć bramkę. Jeśli zaś stracił piłkę to przeważnie stawał i nie angażował sie w odbiór, znowu czatował na linii spalonego. Prijović także nie był rewelacją, chociaż wysoki to był delikatny i tylko z wyglądu przypominał Ibrę i po tym zdarzeniu kiedy mu złamali obojczyk odpuścił, wiedział, że polska liga jest dla niego za twarda. Obydwaj z ww byli kapryśni i tak na prawdę to żaden z nich nie był legionistą, patrzyli tylko na kasę. Nie zachwycam się grą Sandro i wolałbym aby w pewnych momentach w zespole był bardziej doświadczony i skuteczny napastnik, ale z drugiej strony rozumiem interes drużyny i konieczność promowania kogoś kto jest "na sprzedaż" tak jak Sandro, mam nadzieję jednak, że coś sie zmieni i przed końcem okienka transferowego uda nam sie kupić rasowego napastnika, bo zdaje się że Carlitos błyszczał, ale tylko w Krakowie, w Warszawie wygląda to zdecydowanie gorzej, gdy gra na tle bardziej klasowych graczy.

    Komentarze (1)

    PRZEJDŹ NA WP.PL