Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Liverpool FCPAP/EPA / PETER POWELL / Na zdjęciu: Liverpool FC

Liga Mistrzów: Liverpool FC - Red Bull Salzburg. The Reds lepsi w wielkim widowisku

Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
Po meczu Liverpool FC z Red Bullem Salzburg spodziewano się wymiany ciosów. Piłkarze ofensywni nie zawiedli i rozgrzali kibiców do czerwoności. Drużyna z Anfield zwyciężyła 4:3.

Liverpool FC jest niepokonany u siebie od 23 meczów w europejskich pucharach. Imponująca seria trwa od lat. Na Anfield nie poradziło sobie w jej czasie już kilku mocarzy z najsilniejszych lig na kontynencie. W środę w Liverpoolu gościł Red Bull Salzburg i mocno zatrząsł murami twierdzy.

Sytuacja The Reds nie była oczywiście podbramkowa. Faza grupowa jest przed półmetkiem, ale drugim niepowodzeniem Liverpool mógł narobić sobie problemów. The Reds przegrali na inaugurację 0:2 z Napoli i potrzebowali punktów. Krocząca od zwycięstwa do zwycięstwa w Premier League drużyna przystąpiła więc do ataku.

Czytaj także: Trzy punkty zostają w Belgradzie. Crvena Zvezda odwróciła losy meczu

Na efekt nie trzeba było długo czekać. To, czego Liverpool nie potrafił przez całe spotkanie w Neapolu, zrobił w 9. minucie starcia z Red Bullem. Strzelił gola. Sadio Mane zbiegł ze skrzydła w pole karne. Wymienił tam podania z Roberto Firmino i będąc blisko bramki, oddał uderzenie na 1:0 między nogami Cicana Stankovicia. W 25. minucie Andrew Robertson strzelił z bliska na 2:0 po centrze Trenta Alexandra-Arnolda. Sposób, w jaki gospodarze przeprowadzili kolejną akcję bramkową, budził podziw. Sprawnie rozgrywali piłkę, transportowali ją w szesnastkę, a ekipa z Austrii nie stawiała oporu. Na 3:0 uderzył Mohamed Salah w 36. minucie. Zanosiło się na pogrom.

ZOBACZ WIDEO: "Druga połowa". Pazdan kozłem ofiarnym kadry Brzęczka? "To ma wpływ na atmosferę w zespole"

Red Bull nie strzelił gola w dwóch wcześniejszych meczach w Anglii. Tym razem rozwiązał worek z bramkami. Hee-Chan Hwang dostał podanie od Enocka Mwepu, ograł Virgila van Dijka i wykorzystał szansę. Po jego strzale było 3:1. Już po 130 minutach obecności austriackiego zespołu w Lidze Mistrzów miał siedem goli strzelonych i pięć straconych. Piłka lądowała w siatce średnio co 11 minut. Taki futbol proponuje młoda drużyna w elicie i ogląda się ją z zapartym tchem. Druga połowa była równie ciekawa.

Piłkarze z Austrii nie poddali się. Grali odważnie, cieszyli się swoją obecnością na Anfield. W 56. minucie Takumi Minamino strzelił z powietrza na 2:3 po wrzutce Hee-Chan Hwanga. To nie był koniec wrażeń, które wynikły z ofensywnej gry Red Bulla. W 60. minucie Erling Haland wprowadził publiczność w osłupienie strzałem na 3:3 po podaniu Minamino. Rewelacyjny młodzian wszedł na boisko z ławki rezerwowych zaledwie trzy minuty wcześniej. Goście popisali się pięknym pościgiem, a Juergen Klopp patrzył na to z nietęgą miną.

The Reds musieli się budzić, jeżeli nie chcieli stracić punktów w absurdalnych okolicznościach. W 69. minucie Mohamed Salah uniknął spalonego i pokonał Stankovicia w sytuacji sam na sam po trzeciej tego dnia asyście Roberto Firmino. Zrobiło się 4:3 i tym razem Red Bull już nie odpowiedział.

W środę w grupie E doszło również do starcia KRC Genk z SSC Napoli. Zakończyło się ono bezbramkowym remisem, więc w tabeli prowadzą Azzurri przed The Reds, Red Bullem i mistrzem Belgii.

Czytaj także: David Beckham zakłada piłkarską agencję menedżerską

Liverpool FC - Red Bull Salzburg 4:3 (3:1)
1:0 - Sadio Mane 9'
2:0 - Andrew Robertson 25'
3:0 - Mohamed Salah 36'
3:1 - Hee-Chan Hwang 39'
3:2 - Takumi Minamino 56'
3:3 - Erling Braut Haland 60'
4:3 - Mohamed Salah 69'

Składy:

LFC: Adrian - Trent Alexander-Arnold, Joe Gomez, Virgil van Dijk, Andrew Robertson - Jordan Henderson (62' James Milner), Fabinho, Georginio Wijnaldum (64' Divock Origi) - Mohamed Salah (90' Naby Keita), Roberto Firmino, Sadio Mane

Red Bull: Cican Stanković- Rasmus Kristensen, Jerome Onguene, Maximilian Woeber, Andreas Ulmer - Takumi Minamino, Enock Mwepu, Zlatko Junuzović (78' Majeed Ashimeru), Dominik Szoboszlai (71' Masaya Okugawa) - Patson Daka (57' Erling Braut Haland), Hee-Chan Hwang

Żółta kartka: Fabinho (LFC)

Sędzia: Andreas Ekberg (Szwecja)

Liga Mistrzów, gr. E

#DrużynaMZRPBramkiPkt
1Liverpool FC430110:79
2SSC Napoli42206:38
3Red Bull Salzburg411212:104
4KRC Genk40134:121

Czy Liverpool FC będzie najlepszy w grupie E Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (0):

Komentarze (0)

PRZEJDŹ NA WP.PL