Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Martin BraithwaiteGetty Images / Quality Sport Images / Na zdjęciu: Martin Braithwaite

La Liga. Martin Braithwaite. FC Barcelona przeprowadziła kuriozalny transfer

Maciej Siemiątkowski
Maciej Siemiątkowski
Ten transfer kibice Barcelony zapamiętają na lata. Nikt nie spodziewał się, że Martin Braithwaite zamieni przedostatni zespół La Liga na mistrza Hiszpanii. To obnaża liczne problemy klubu.

Droższy był Dominik Furman. Kiedy Polak zimą przechodził do Tuluzy, kosztował 2,6 mln euro. Francuzi latem pozyskali już Martina Braithwaite'a za mniejsze pieniądze - 2 mln euro. Polak przechodził z Legii Warszawa, Duńczyk z Esbjerg. Był sezon 2013/2014.

Sześć lat później Furman gra w Wiśle Płock, a Braithwaite otwiera szampana po transferze do... FC Barcelona. 28-latek został bohaterem transakcji, która zaskoczyła cały świat. Pod koniec lutego, kiedy praktycznie żaden klub nie mógł dokonywać już zmian w składach, dołączył do mistrza Hiszpanii za 18 mln euro.

Ogórki są wściekłe

Barcelona miała nóż na gardle. Zaraz po zamknięciu okna transferowego wypadł z gry kolejny po Luisie Suarezie zawodnik. Ousmane Dembele zerwał ścięgno w prawym udzie, a zespół został z trzema ofensywnymi graczami w kadrze. To za mało, kiedy nadchodzi decydująca faza w La Liga i Lidze Mistrzów. 

ZOBACZ WIDEO: wspaniały gol Lionela Messiego z Getafe


Ostatnie mecze pokazały, że drużynie mocno doskwiera brak dynamicznego napastnika jakim jest Suarez. Nie ma piłkarza, który tak doskonale rozumiał się z Messim, a na jego pozycji niezbyt odnajduje się Antoine Griezmann.

W tej sytuacji mistrz Hiszpanii pobiegł z wszystkimi dokumentami medycznymi Dembele do hiszpańskiej federacji i władz La Liga. Żeby móc kupić piłkarza poza okresem transferowym, musiała udowodnić, że jego absencja będzie trwać dłużej niż pięć miesięcy. Udało się, ale nie było dużego wyboru wśród piłkarzy. Reguły pozwalały na ściągnięcie piłkarzy bez kontraktu lub wykupienie wyłącznie z tego samego kraju.

Jasna deklaracja Lionela Messiego. Chodzi o przyszłość w FC Barcelona 

Dlaczego akurat Braithwaite? Kluby nie chciały oddać piłkarzy, których Barcelona miała na początku listy życzeń. Real Sociedad nie chciał wypuścić Williana Jose, Real Betis - Lorena Morona, a Getafe - Angela Rodrigueza. Leganes, nazywane w Hiszpanii Ogórkami, również nie chciało wypuścić swojego snajpera, ale Blaugranę było stać na wpłacenie 18 mln euro w jego klauzuli odstępnego. 

Władze Ogórków są wściekłe. W kluczowej fazie walki o utrzymanie w La Liga zostały bez najlepszego strzelca. - To ogromna i poważna szkoda - skarżył się dyrektor generalny klubu, Martin Ortega w rozmowie z BBC. - Nie możemy zrozumieć przepisu, że można wykonać takie operacje jednostronnie i przenieść problem na nasz klub. To niesprawiedliwe, zostaliśmy skrzywdzeni - dodał.

Wszystkie problemy mistrza

Szalona pogoń Barcelony za napastnikiem obnaża tylko problemy, z jakimi boryka się Barcelona. Już od początku stycznia Katalończycy wiedzieli, że Suarez będzie poza grą przez około cztery miesiące. W tym czasie nie spieszyła się ze znalezieniem następcy, łudząc się, że wszystkie problemy rozwiąże Dembele. Francuz nie dawał wielu argumentów, od dawna borykał się z licznymi kontuzjami, a kiedy grał, nie był gwarancją goli i asyst. Przed zamknięciem okna nie udało się sfinalizować transferu ani Williana Jose ani... Krzysztofa Piątka, który był na wylocie z Milanu (ostatecznie poszedł do Herthy Berlin).

Kiedy nie pojawiał się żaden zmiennik, Barcelona lekką ręką puściła innego ofensywnego gracza. Carles Perez, który w rundzie jesiennej rozegrał dziesięć spotkań La Liga, został wypożyczony do Romy. 

W dramatycznej sytuacji kadrowej mistrz Hiszpanii porwał się na desperacji ruch na rynku. Zapłacił za Braithwaite'a, który w tym sezonie strzelił razem osiem goli.

Duńczyk bronił się w rozmowie z klubowymi mediami. - Jestem technicznym graczem. Radzę sobie też w starciach fizycznych. Moje atuty to szybkość, siła i inteligencja. Śledzę grę, cały czas uczę się piłki nożnej i staram się poprawiać moje ruchy - opowiadał piłkarz.

Ale krytycy wypominają Barcy, że mogła przecież sięgnąć do drugiego zespołu. Tam są 20-letni Kike Saverio i Alex Collado, którzy w III-ligowych rezerwach mają już pięć bramek. Niektórym wydawało się to lepszą opcją od kupowania 28-latka z nożem na gardle. Zwolennikiem takiego rozwiązania był Rivaldo, który na łamach gazety "AS" mocno skrytykował Barcelonę. 

Dziwi również długość kontraktu 4,5-letniego kontraktu Braithwaite'a. Mistrz kraju wysoko go wycenił, bo w klauzuli zapisał sobie aż 300 mln euro. Wyższą od Suareza (200), Marca-Andre ter Stegena (180) i Ivana Rakiticia (125).

Walczący o reelekcję w wyborach prezydenckich Josep Bartomeu w ogóle nie umocnił swojej pozycji. 57-latek po kupnie Braithwaite'a zbiera kolejne gromy. To kolejny problem po aferze hejterskiej i nagłej wymianie Ernesto Valverde na Quique Setiena.

Czytaj też: Szambo wylało. W Barcelonie afera, jakiej w piłce jeszcze nie było

Czy Braithwaite sprawdzi się w Barcelonie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (5):

  • OSKAR_B Zgłoś
    Ten artykuł jest kuriozalny, ponieważ obowiązuje zasada finansowego fair-play i FC Barcelona nie mogła teraz ściągnąć np. Neymara za ,,niespełna" 300 milionów euro. Braithwaite
    Czytaj całość
    miał wpisaną sumę, która miała być zaporowa, a okazała się zachęcająca do transferu. Dembele i jego uraz to rzecz, która się zdarzyła, ale nie była do przewidzenia, bo to tak jakby przewidzieć, że przed MŚ w skokach narciarskich w zawodach drużynowych nie będą mogli skakać zarówno Stoch, jak i Kubacki, bo ten pierwszy skręci kostkę przed zawodami w drodze na posiłek w restauracji hotelowej, a ten drugi będzie mieć zatrucie pokarmowe po jedzeniu w restauracji hotelowej. To tak samo trudno przewidzieć, że gość zwolniony z pracy, wcześniej wróci do domu, a ten żona będzie chciała się pochwalić nowym biustonoszem panu listonoszowi. Uraz Suareza i uraz Dembele zdarzyły się w tym samym sezonie, więc klub dobrze wykorzystał przepis pozwalający na taką transakcję i znalazł zawodnika ,,na już", który grał w reprezentacji Danii, miał sezony gdzie strzelał więcej niż 10 goli i jest aktywnym zawodnikiem. Pewnie przepisy pozwalałby zgłosić do gry jakiegoś już piłkarskiego emeryta, ale z całym szacunkiem już widzę jak Saviola czy Henry ,,wracają do gry". Duńczyk nie jest złym wyborem, biorąc okoliczności tego transferu. Przypominam panu red. Paulinho. Miał być gość, co w Anglii grał bardzo przeciętnie, co ma dużo lat i przychodzi z Chin, gdzie w piłkę nożną gra się jednak na niższym poziomie niż w Europie, a okazał się ,,miłym rozczarowaniem".
    • jerrypl Zgłoś
      Bardzo dobry grajek.
      • faktowesporty Zgłoś
        1. Do FC Barcelony, a nie do FC Barcelona.2. Kupienie, a nie wykupienie.3. Mieli nikogo nie sprowadzać.
        Wszystkie komentarze (5)

        Komentarze (5)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL