Najnowsze Wyniki/Kalendarz
piłkarze Borussi Dortmund PAP/EPA / FRIEDEMANN VOGEL / Na zdjęciu: piłkarze Borussi Dortmund

Bundesliga. Borussia Dortmund - SC Freiburg. Łukasz Piszczek uratował zwycięstwo gospodarzom

Michał Piegza
Michał Piegza
Borussia Dortmund pokonała na własnym stadionie Freiburg 1:0. Zwycięską bramkę już w 15. minucie zdobył Jadon Sancho. Kwadrans przed końcem gospodarzy przed utratą gola uratował Łukasz Piszczek.

Borussia w Bundeslidze stara się nie tracić dystansu do prowadzącego Bayernu. Sobotni rywala z Freiburga początku rundy wiosennej nie może zaliczyć do udanych.

Od początku spotkania optyczna przewaga należała do gospodarzy, którzy jednak długo czekali na swoją pierwszą okazję bramkową. Gdy ją wykreowali, od razu padł gol. 

W 15. minucie Thorgan Hazard  otrzymał piłkę przy linii bocznej pola karnego, minął kilku obrońców i wyłożył futbolówkę Jadonowi Sancho. Anglik trafił z bliska do niemal pustej bramki.

ZOBACZ WIDEO: Menadżer Kamila Grosickiego zdradza kulisy transferu. Potwierdził, że były dwie inne ciekawe oferty

Po objęciu prowadzenia Borussia jeszcze przez kilka minut przeważała. Im bliżej było jednak przerwy, tym więcej do powiedzenia mieli gracze Freiburga. Goście jednak nie stworzyli sobie stuprocentowej okazji do zdobycia gola.

Po przerwie wciąż tempo meczu nie mogło zadowalać. Siedem minut po zmianie stron szansę na kolejnego gola miał Sancho. Z okolic linii pola karnego Anglik uderzył minimalnie niecelnie. Z kolei w 61. minucie z ok. 17 metrów tuż obok słupka przymierzył Julian Brandt.

W kolejnych minutach więcej do powiedzenia mieli goście, którzy starali się wykorzystać rozkojarzenie gospodarzy. W 68. minucie Jonathan Schmid uderzył tuż obok słupka. Z kolei dwie minuty później pięknie z rzutu wolnego przymierzył Vincenzo Grifo, Roman Burki kapitalnie zachował się między słupkami.

Bramkarz nie miał nic do powiedzenia kwadrans przed końcem. Po uderzeniu głową Nilsa Petersena futbolówka minęła już golkipera, ale tuż sprzed linii bramkowej wybił ją Łukasz Piszczek.

W końcówce Borussia Dortmund długo konstruowała swoje akcje i długo nie pozwoliła rywalom na wiele. Gospodarze drugą bramkę mogli zdobyć dwie minuty przed końcem. W polu karnym do piłki doszedł Achraf Hakimi, strzał na poprzeczkę wybił Alexander Schwolow. Chwilę później tuż ponad bramką uderzył Raphael Guerreiro.

W doliczonym czasie pod bramką Borussii zakotłowało się, ale gospodarzom udało się dowieźć wygraną do końca.

Borussia Dortmund - SC Freiburg 1:0 (1:0)
1:0 - Jadon Sancho 15'

Składy:

Borussia Dortmund: Roman Burki - Łukasz Piszczek, Mats Hummels (46' Manuel Akanji), Dan-Axel Zagadou - Achraf Hakimi, Axel Witsel, Emre Can, Raphael Guerreiro - Julian Brandt (63' Erling Haland), Jadon Sancho - Thorgan Hazard (81' Gio Reyna).

SC Freiburg: Alexander Schwolow - Jonathan Schmid, Manuel Gulde, Philipp Lienhart, Dominique Heintz (87' Nico Schlotterbeck), Christian Guenter - Janik Haberer (46' Yannik Keitel), Nicolas Hoefler, Roland Sallai (70' Lucas Hoeler), Vincenzo Grifo - Nils Petersen.

Żółta kartkia Can (Borussia).

Sędzia: Robert Hartmann.

Czytaj także:
--> Bundesliga. Fortuna - Hertha: koszmarna pierwsza połowa i powrót gości w 11 minut. Krzysztof Piątek z golem
--> Bundesliga. "Szaleństwo Herthy Berlin". Niemieckie media po meczu drużyny Krzysztofa Piątka
TabelaTerminarz

Borussia Dortmund zakończy sezon na ligowym podium?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (3):

  • Dżorcz Klunej Zgłoś
    Panowie wybaczą, ale jestem pewien że jakby Lewy grał to miałby w tym meczu minimum hattricka :D Jego dwie zaje.... asysty w LM to doskonały argument. Dlaczego? Nie chami się i stwarza
    Czytaj całość
    też sytuacje, koniec końców gdyby grał byłoby 10:0 co najmniej, jednak mogli by odpuścić inteligentnie ( nie zawracając na siebie uwagi celowym odpuszczeniem) z uwagi na to że bijącego się nie leży :D i nie byłoby takiego kosmicznego wyniku, jeszcze jak te hieny dały czadu na trybunach to już w ogóle :D
    • Bytyk Zgłoś
      No ten żart ci nie wyszedł bo jakby lewy gral to nie byłoby więcej niż 2:0
      • Szef na worku Zgłoś
        A już myślałem,że gola strzelił. Można by też napisać,że Lewy uratował Hoffenheim przed wielkim pogromem. Bo nie grał.

        Komentarze (3)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL