Najnowsze Wyniki/Kalendarz
mecz Wisła Kraków - Lech Poznań WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski / Na zdjęciu: mecz Wisła Kraków - Lech Poznań

Wiemy, jak będzie wyglądać organizacja meczów po wznowieniu rozgrywek w Polsce. Stadiony zmienią się nie do poznania

Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński
Garstka osób na stadionie, podział na strefy i eliminacja niemal wszystkich elementów oprawy. Mecze po wznowieniu rozgrywek w Polsce będą wyglądać zupełnie inaczej niż przed epidemią koronawirusa - nie tylko ze względu na brak kibiców na trybunach.

Polski Związek Piłki Nożnej przygotował dla klubów szczebla centralnego bardzo szczegółową instrukcję organizacji spotkań, do której dotarły WP SportoweFakty. Precyzuje ona m.in. kto może przebywać na stadionie i z jakich miejsc poszczególne osoby funkcyjne będą wykonywać swoje zadania.

Fundamentem nowego regulaminu jest podział obiektu na dwie strefy - zero i jeden. O ten podział oparta będzie cała organizacja.

Strefa zero pod największą ochroną

Podstawowym warunkiem powrotu na boisko, a w przypadku osób funkcyjnych brania udziału w przeprowadzeniu meczu, jest wcześniejsza izolacja sanitarna. Jednak nie każda osoba, która została nią objęta, będzie miała wstęp do strefy zero. W trakcie gry mogą w niej przebywać wyłącznie zawodnicy, sztaby szkoleniowe, a także sędziowie.

ZOBACZ WIDEO: Dosadna opinia na temat startu Bundesligi. "Fatalnie to wygląda"

Strefa zero obejmie m.in. boisko, jego brzeg, tunel, ciąg komunikacyjny prowadzący do szatni i wszelkie inne miejsca, w których mogą się pojawić piłkarze. Kluby muszą podzielić swoje stadiony na strefy już wcześniej (a nie w dniu pierwszego meczu) i przesłać do PZPN-u plan. Wymaga on bowiem akceptacji.

Regulamin zakłada, że na stadionie w trakcie spotkania Fortuna I ligi lub II ligi może przebywać maksymalnie 150 osób (w PKO Ekstraklasie ten limit może być nieznacznie większy). Oprócz drużyn, sztabów szkoleniowych i niezbędnych pracowników klubu to także osoby obsługujące kamery telewizyjne czy bandy ledowe. Wszelkie prace montażowe muszą się jednak zakończyć zanim autokary z zespołami dotrą na obiekt.

Mecze bez oprawy

Dużą zmianą, widoczną także dla telewidzów, będzie brak jakichkolwiek elementów oprawy meczowej. Drużyny będą wychodzić na boisko osobno, bez dziecięcej eskorty. Na murawie zabraknie klubowych maskotek, nie będzie możliwości wykonywania zdjęć grupowych. Wyeliminowano przywitanie kapitanów i wszelkie uściski dłoni.

PZPN wykluczył również ceremonie. Jeśli więc któryś z piłkarzy będzie obchodził jubileusz (np. okrągłą liczbę rozegranych meczów), to wręczenie mu pamiątek nie może się odbyć przed spotkaniem. W kole środkowym nie będą prezentowane materiały z logotypem ligi, nie będzie też reklamowych bram wyjściowych przy tunelu.

Na meczach zabraknie chłopców do podawania piłek. Według nowych wytycznych przed zawodami należy przygotować 24 piłki i ustawić je po 6 wzdłuż linii bocznych i końcowych. Przed, a także w trakcie gry ustawienia piłek dokonywać będzie osoba wyznaczona przez klub gospodarza. Uzyska ona wstęp do strefy zero.

Koniec z pizzą po meczach

Najprawdopodobniej do końca sezonu na stadionie nie będzie wolno podawać jakiegokolwiek kateringu. Wykluczone są także tradycyjne posiłki regeneracyjne po spotkaniach. Dotąd częstym zwyczajem było np. zamawianie pizzy, którą dowożono do klubu z zewnętrznych restauracji. W nowym reżimie sanitarnym jest to niemożliwe.

Kluby mogą we własnym zakresie zapewnić piłkarzom wodę, a także napoje energetyczne, ale w butelkach nie większych niż półlitrowe i tylko produkcyjnie zamkniętych. Niezdowolone będzie przygotowywanie własnych napojów i korzystanie z tych samych butelek przez kilku zawodników.

Podczas meczów nie zobaczymy na stadionie noszowych. Tę funkcję będą mogli pełnić tylko członkowie służb medycznych znajdujący się w karetce pogotowia. Zgodnie z przepisami jej załoga liczy cztery osoby.

Więcej pracy dla ochrony pod stadionem niż w środku

Podczas rozmów z PZPN-em część klubów próbowała przeforsować jeszcze dalej idącą minimalizację organizacji. Pojawiały się postulaty braku obowiązku obecności spikera czy kierownika ds. bezpieczeństwa. Futbolowa centrala ostatecznie zdecydowała, że te osoby nie mogą zniknąć, a powody są dość oczywiste.

Kierownik ds. bezpieczeństwa zarządza pracą całej stadionowej ochrony. Na samym obiekcie przy pustych trybunach siły porządkowe będą znikome, ale kluby są zobowiązane zapewnić spokój także pod bramami. Według przepisów konieczne jest oddelegowanie tam co najmniej ośmiu osób, które mają pilnować, by w pobliżu stadionu nie gromadzili się kibice.

Spiker natomiast, oprócz odczytywania standardowych informacji związanych z przebiegiem meczu, przekazuje też w razie potrzeby tzw. komunikaty bezpieczeństwa. Gdyby więc nagłośnienie zostało wyłączone, a on sam nie był obecny na obiekcie, to w razie jakichkolwiek niespodziewanych wydarzeń nie miałby kto ogłosić np. ewakuacji.

Na każdym spotkaniu PKO Ekstraklasy będzie mogło się pojawić 15 dziennikarzy oraz 10 fotoreporterów (w Fortuna I lidze i II lidze te limity są o pięć osób mniejsze). Żurnaliści będą pracować w strefie jeden. W niej pojawi się również spiker, obsługa stadionowego telebimu / zegara, kierownik ds. bezpieczeństwa, sędziowie VAR, przedstawiciele straży pożarnej i policji oraz służba porządkowa. Dozwolona jest także obecność kilkuosobowej reprezentacji pracowników klubu gościa.

Na spotkaniach będą obecni delegaci PZPN-u. Do tej pory do ich głównych zadań należała ocena bezpieczeństwa pod kątem zachowania kibiców. Teraz będą czuwać przede wszystkim nad prawidłową organizacją meczu i realizacją nowych zasad.

Szymon Mierzyński
 

Czytaj także:
Nowe zasady w klubach odczują nie tylko piłkarze i trenerzy. Hotele zamienią się w sterylne twierdze
Szymon Mierzyński: PZPN chciał być jak król Salomon, teraz ustawi się kolejka pokrzywdzonych (KOMENTARZ)

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Czy jeszcze w tym sezonie należy dopuścić udział w meczach niewielkich grup kibiców?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (16):

  • Kulfonik76 Zgłoś
    Kur.a to nic nie wolno,zastanawiam się czy zawodnicy będą mogli strzelać bramki?To jest jakaś paranoja.
    • KoronaMKS Zgłoś
      Chłopcy do podawania piłek akurat powinni przebywać na stadionach, oni są jednak bardzo ważni bo gdy jest np. aut to oni szybko podadzą zawodnikowi piłkę a w takiej sytuacji zawodnicy
      Czytaj całość
      dłużej będą musieli czekać na dostarczenie piłki, poza tym ci chłopcy nie siedzą na trybunach tylko są za bandami reklamowymi.
      • zbych22 Zgłoś
        Przepisami,regulaminami i innymi bzdetami Boniek pracuje na to żeby za czas jakiś chodzić w glorii chwały Pierwszego i Największego Ratownika Polskiej Piłki w dobie koronawirusa.
        Wszystkie komentarze (16)

        Komentarze (16)

        ×
          Wszystkie komentarze (16)
          PRZEJDŹ NA WP.PL