WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Bert van Marwijk

Gdy w 2008 roku Bert van Marwijk objął piłkarską kadrę Holandii, wielu uznało to za błąd. Dwa lata później dotarł jednak do finału mundialu i nastroje w kraju diametralnie się zmieniły. Przed mistrzostwami Europy w Polsce i na Ukrainie panuje większy optymizm. Sceptycy uwierzyli, że Rozwiń"Pomarańczowi" znowu mogą się liczyć na międzynarodowej arenie, a władze federacji do tego stopnia zaufały 60-letniemu szkoleniowcowi, że w grudniu 2011 roku przedłużyły z nim kontrakt na kolejne cztery lata - do 2016 roku. W końcu został trzecim w historii selekcjonerem - po Rinusie Michelsie i Austriaku Ernście Happelu - który z reprezentacją awansował do finału mistrzostw świata. Podobnie jak jego poprzednikom, nie udało mu się wygrać decydującego meczu (0:1 z Hiszpanią). Jednak to właśnie za jego kadencji drużyna narodowa awansowała na pierwsze miejsce w rankingu FIFA (sierpień 2011) - nigdy wcześniej nie była tak wysoko. Van Marwijk zdecydowanie większe sukcesy odnosi w roli trenera niż wcześniej jako zawodnik. Najlepszym osiągnięciem tego napastnika było zdobycie Pucharu Holandii z AZ Alkmaar. Na boiskach spędził 19 sezonów, a pracą szkoleniowca zainteresował się jeszcze w trakcie czynnego uprawiania sportu. W 1982 został włączony do sztabu opiekującego się juniorami w MVV Maastricht, w którym wówczas sam występował. Później spędził kilka lat w amatorskich klubach Belgii i Holandii. Pierwszy utytułowany klub objął w 2000 roku. Został szkoleniowcem Feyenoordu Rotterdam, z którego - po słabym wyniku w lidze na koniec sezonu - odszedł Leo Beenhakker. Spotkał się tam polskiego bramkarza Jerzego Dudka. Dwa lata później sięgnął z tym zespołem po Puchar UEFA, pokonując w finale Borussię Dortmund 3:2, której trenerem został dwa lata później. To z jego inicjatywy sprowadzono do klubu m.in. Euzebiusza Smolarka. W Niemczech nie osiągnął jednak wielkich sukcesów, ale trafił do klubu, który miał spore kłopoty finansowe i kadrowe. Został zwolniony w 2006 roku i postanowił wrócić do Feyenoordu, z którym wywalczył Puchar Holandii. Po zakończeniu mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii (2008), kiedy sukcesu z kadrą Oranje nie odniósł Marco van Basten, zaproponowano mu posadę trenera reprezentacji. - Serce natychmiast powiedziało "tak", ale pomyślałem, że jako selekcjoner będę musiał spędzać dużo czasu w garniturze, a tego nie lubię. Poza tym nie wiedziałem, czego się tak naprawdę spodziewać po tej pracy. Przywykłem do roli szkoleniowca klubowego - powiedział wówczas. Dostał drużynę rozbitą i skłóconą. Niewielu było takich, którzy wierzyli w jego sukces. W kraju rozpoczęła się dyskusja, która prowadziła tylko do jednego wniosku - van Marwijk nie nadaje się na to stanowisko. On nie przejmował się krytyką i zabrał się do pracy. Awansował jako pierwsza drużyna z Europy do mistrzostw świata w RPA (nie przegrywając żadnego meczu w eliminacjach), a później podjął dwie kontrowersyjne decyzje. Do kadry powołał Arjena Robbena, który jeszcze tydzień przed mundialem leczył kontuzję i skonfliktowanego z poprzednim szkoleniowcem Marka van Bommela, który prywatnie jest... jego zięciem. W RPA dotarł do finału, ale gdy przegrał 0:1 z Hiszpanią, zamiast pochwał usłyszał krytykę. W kraju uznano, że zespół zagrał zbyt defensywnie, a w ataku polegał jedynie na Robbenie. Jednak nawet wielu przeciwników reprezentacji podkreślało, że po raz pierwszy od wielu lat nie było w niej konfliktów. Van Marwijkowi udało się zbudować silny zespół z grona wielu indywidualności, w czym pomóc miała osobowość selekcjonera, którego jeden z dziennikarzy porównał do belfra, próbującego przekonać rozkapryszone holenderskie gwiazdy, że warto poświęcić się dla wspólnego dobra. W kwalifikacjach do Euro 2012 Holandia wygrała grupę, przegrywając tylko jedno spotkanie - ostatnie ze Szwecją 2:3, kiedy wszystko było już jasne. Urosła również w kadrze kolejna wielka gwiazda. 28-letni Klaas-Jan Huntelaar został królem strzelców eliminacji, zdobywając 12 goli.