WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Cesare Prandelli

Włoch Cesare Prandelli przejął piłkarską reprezentację Włoch po nieudanych dla niej mistrzostwach świata w 2010 roku, w których drużyna odpadła w fazie grupowej. Szkoleniowiec rozpoczął przebudowę kadry od "reformy moralnej". Prandelli był piłkarzem m.in. Atalanty i Juventusu Turyn, z którym trzykRozwińrotnie wygrywał Serie A. Jako szkoleniowiec pracował dotychczas wyłącznie w ojczystych klubach - Atalancie Bergamo, Lecce, Veronie, Venezii, Parmie i Romie. Najdłużej trenował Fiorentinę i to właśnie z nią odnosił największe sukcesy. Już w pierwszym roku pracy wprowadził zespół, w którym obecnie występuje Artur Boruc, na czwarte miejsce w lidze, dające prawo gry w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Jednak z uwagi na aferę korupcyjną we Włoszech, Fiorentina została pozbawiona możliwości uczestniczenia w europejskich pucharach. Rozpoczęła też kolejny sezon Serie A z minusowymi 15 punktami na koncie. Nie przeszkodziło to Prandellemu zająć szóstego miejsca w lidze i zakwalifikować się do Pucharu UEFA, z którego jego zespół odpadł dopiero w półfinale. W tym samym sezonie Fiorentina ponownie zajęła czwarte miejsce i dostała się do Ligi Mistrzów. Szkoleniowcowi przyznano wówczas nagrodę dla trenera roku Serie A. W chwili przejęcia przez Prandellego reprezentacji, Włosi przechodzili kryzys zaufania własnych kibiców, co było efektem słabego występu na mundialu w RPA w 2010 roku. Włoska Federacja Piłkarska wierzyła, że to właśnie trener Fiorentiny będzie właściwym kandydatem do przywrócenia wiary w kadrę. 55-letni szkoleniowiec bez problemu wywalczył awans do mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie. Włosi zdobyli 26 punktów w 10 meczach, tracąc zaledwie dwie bramki. Prandelli nie tylko odmłodził skład reprezentacji. Wyłożył także piłkarzom jasny i sztywny kodeks etyczny, którego przestrzegania bezwzględnie pilnował. Za zachowanie pozaboiskowe odsuwał już czasowo od składu m.in. gwiazdę reprezentacji Mario Balotellego, w związku z karą dyskwalifikacji,jaką nałożył na młodego Włocha jego klub - Manchester City. - Moje podejście nie jest niczym nowym. Takie podstawowe zasady zachowania zawsze istniały w piłce nożnej, ale z jakiegoś powodu zostały zapomniane. Jednak to nie znaczy, że przestały obowiązywać - tłumaczył Prandelli. Jego poprzednik, Marcello Lippi, uważał, że żaden trener na świecie nie powinien podawać składu meczowego dzień przed spotkaniem. Prandelli jest innego zdania. - W piłce nożnej i tak jest za dużo tajemnic. Poza tym, nie jest tak, że trener rywali zmieni swoją filozofię tylko dlatego, że ja wystawię lub nie wystawię jakiegoś zawodnika. Takie podejście zmniejsza presję ciążącą na piłkarzach, a przy okazji także na dziennikarzach, bo mają więcej czasu na przygotowanie - żartował. Szkoleniowiec włoskiej drużyny narodowej wykazał się poczuciem humoru, gdy w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów trzy zespoły z jego ojczyzny - AC Milan, Inter Milan i Napoli - zakwalifikowały się do 1/8 finału. Wówczas, w grudniu 2011 roku, Prandelli założył strój Świętego Mikołaja i rozdawał prezenty mieszkańcom na ulicach Florencji. - Dostałem od zawodników dar w postaci trzech zespołów w fazie play off Ligi Mistrzów, więc postanowiłem również sprawić komuś podarunki - skomentował. Włosi w mistrzostwach zagrają w grupie C, w której zmierzą się z broniącą tytułu Hiszpanią (10 czerwca w Gdańsku) oraz Chorwacją (14 czerwca) i Irlandią (18 czerwca; oba mecze w Poznaniu). - Po losowaniu (grup) wszyscy pytali mnie o Hiszpanów i o trenowanych przez mojego rodaka (Giovanniego Trapattoniego - PAP) Irlandczyków, a tymczasem ja najbardziej obawiam się Chorwacji. To będzie nasz drugi mecz grupowy, a te często w historii mistrzostw były decydujące - przyznał Prandelli. Włoska Federacja Piłkarska zapowiedziała już, że obecny szkoleniowiec dotrwa na tym stanowisku przynajmniej do końca kontraktu, tj. do 2014 roku, niezależnie od wyników reprezentacji podczas Euro 2012.Cesare Prandelli / fot. PAP