Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Fernando Santos

Fernando Santos / fot. PAP na stanowisku selekcjonera reprezentacji Grecji w lipcu 2010 roku zastąpił Niemca Otto Rehhagela. Pod wodzą Portugalczyka styl gry tej drużyny pozostał jednak bez zmian - najważniejsze to nie stracić bramki. Pod wodzą Rehhagela Grecy sprawili największą futbolową nieRozwińspodziankę XXI wieku. W 2004 roku na portugalskich boiskach zdobyli mistrzostwo Europy. Kluczem do sukcesu okazała się perfekcyjna gra w obronie. Ćwierćfinał z broniącą tytułu Francją, półfinał z Czechami i decydujące spotkanie z gospodarzami jego podopieczni wygrali po 1:0. Choć Santos pochodzi z kraju, w którym ofensywną grę bardzo się ceni, to pracując łącznie przez prawie osiem lat w greckich klubach (AEK Ateny, Panathinaikos Ateny, PAOK Saloniki), zdołał się doskonale zorientować w tamtejszych realiach i zmiana stylu gry reprezentacji nie przyszła mu do głowy. - Grecja nie ma zawodników pokroju Lionela Messiego, dlatego naszym priorytetem musi być żelazna dyscyplina taktyczna - powiedział po objęciu stanowiska. Jako piłkarz Santos występował na pozycji... obrońcy. Profesjonalną karierę zakończył jednak już w wieku 21 lat i poświęcił się nauce. Zdobył tytuł inżyniera na Politechnice Lizbońskiej. Futbol traktował jako hobby, a warsztat trenerski szlifował czytając książki. Gdy miał 32 lata został szkoleniowcem w ówczesnym trzecioligowym klubie Estoril. Spędził w nim siedem sezonów i wprowadził do ekstraklasy, a rodacy nadali mu przydomek "El Mechanico". Dopiero, kiedy w 1998 roku objął posadę w FC Porto, całkowicie zrezygnował z pracy wykonywanej zgodnie z wyuczonym zawodem. Już w pierwszym sezonie świętował ze "Smokami" mistrzostwo kraju, w dwóch kolejnych latach sięgnął z tą drużyną po Puchar Portugalii. Do Grecji po raz pierwszy przyjechał w 2001 roku, podpisując umowę z AEK Ateny. Zdobył ze stołecznym klubem krajowy puchar, ale mistrzostwo przegrał z Olympiakosem Pireus gorszą różnicą bramek. Sukces sprawił, że został trenerem Panathinaikosu Ateny, w składzie z Emmanuelem Olisadebe i Krzysztofem Warzychą. W kolejnych latach na krótko wracał do ojczyzny (Sporting Lizbona i Benfica Lizbona), a pracował także ponownie z AEK oraz PAOK Saloniki, gdzie jego piłkarzem był Mirosław Sznaucner. W eliminacjach Euro 2012 Grecja była najlepsza w grupie F, demonstrując dokładnie to, z czego jest znana. W 10 spotkaniach zdobyła tylko 14 goli (najmniej ze wszystkich zwycięzców grup), a i tak wygrała aż siedem z nich; pozostałe trzy zremisowała. Straciła tylko pięć bramek. Grecy pod wodzą Santosa mieli już okazję zmierzyć się z Polakami - 29 marca 2011 roku w Pireusie był bezbramkowy remis. Santos nigdy nie ukrywał, że marzy mu się funkcja selekcjonera reprezentacji Portugalii. Mający tego świadomość Grecki Związek Piłki Nożnej już w kwietniu przedłużył z nim kontrakt do lata 2014 roku.