Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Grzegorz Wojtkowiak

Grzegorz Wojtkowiak ma powody, żeby podczas Euro 2012 odpłacić trenerowi Franciszkowi Smudzie dobrą grą. Został powołany do kadry, choć w końcówce sezonu coraz rzadziej grał poznańskim Lechu. Na dodatek selekcjoner pomógł mu w transferze do Niemiec. Wojtkowiak to jeden z trzech piłkarzy w szerRozwińokiej kadrze Smudy na Euro 2012 urodzonych w Kostrzynie nad Odrą (również Dariusz Dudka i Łukasz Fabiański, który z powodu kontuzji nie wystąpi w turnieju). Na pierwszy trening zaprowadził go ojciec, gdy Grzegorz miał 11 lat. Obecnie "reżyserem" jego kariery jest trener Smuda. Nie tylko powołał Wojtkowiaka na Mistrzostwa Europy, ale także polecił tego zawodnika działaczom TSV Monachium, co przyznał dyrektor niemieckiego klubu Florian Hinterberger. Po Euro 2012 obrońca reprezentacji Polski zagra w drugiej lidze niemieckiej. Pod koniec minionego sezonu 28-letni zawodnik nie mógł dogadać się z Lechem w sprawie nowego kontraktu i coraz częściej siedział na ławce rezerwowych. Selekcjoner wciąż mu jednak ufa. - Wybrałem kadrę z piłkarzy, których obserwowałem i testowałem przez ostatnie 2,5 roku. Niektórych znam bardzo dobrze, bo trenowałem ich jeszcze w drużynach ligowych - mówił Smuda, ogłaszając nazwiska powołanych piłkarzy. Miał na myśli m.in. Wojtkowiaka, którego trenował w poznańskim Lechu. Jak piłkarz sam przyznaje, ma słabość do słodyczy. Nie posiada konta na Facebooku ani innym portalu społecznościowym. - Żadnych takich rzeczy - twierdzi zdecydowanie. Na pytanie telewizja czy internet, bez namysłu odpowiada: to pierwsze. - O Grzegorzu mogę mówić w samych superlatywach. To jeden z najlepszych polskich obrońców, może grać zarówno na prawej obronie, jak i na środku defensywy. Chłopak, który dysponuje dużą szybkością i wydolnością, potrafi zagrać do przodu, świetnie gra głową. Potrafi strzelać bramki ze stałych fragmentów. Moim zdaniem, optymalna jego pozycja to prawa obrona, gdyż ma "ciąg" na bramkę i lubi grać ofensywnie. Niestety, ma trochę pecha, bowiem numerem jeden na prawej obronie jest Łukasz Piszczek. W tej sytuacji Grzesiek wydaje się być jego naturalnym zmiennikiem. Mógłby być dziś znacznie lepszym piłkarzem. Kontuzje, które go często prześladowały w najmniej oczekiwanych momentach, trochę jego karierę zablokowały - powiedział PAP były trener m.in. Lecha Poznań Jacek Zieliński.{"headers":} Grzegorz Wojtkowiak / fot. F.Trubalski